Image Map
Teraz jest N sie 09, 2020 10:44 am

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 75 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: So cze 20, 2009 6:05 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N sty 27, 2008 7:57 am
Posty: 18
jestem tu jakis czas i napisze objektywnie o Australii
zaczne od minusow:
1)Budownictwo tragedia w kazdym domu goraco w lato w zime zimno
1 cienka scianka okno 1 szybka plytkie nie izolowane fundamanty
a ceny jak za pozadny dom Porownujac nawet do takpodobnego kraju jak USA Jakosc co do ceny domu- zenada
W czasach osadnictwa budowano normalne domy z podwojnymi murami
co mozemy poogladac w skansenach taki dom jest chlodny w gorace lato i cieply w zime w polsce sie takie domy np buduje
2)Pogoda jak najbardziej mila ale nie spodziewajmy sie rarytasow
Jedyne miejsca gdzie pogoda jest naprawde mila to quensland gdzie nikt nie jezdzi bo nic tam nie ma sydney i Melbourne dluga paskudna szczegolnie w nocy zima wilgotno, wieje, deszcze, czasami w dzien fajnie i do tego te tragiczne domy
3)Wszyscy sa sfokusowani na pieniadze kazda instytucja real estate szkola itd szuka na wszystkie mozliwe sposoby jak cie oszukac
z ludzmi rozmowe mozna zaczynac takze od pieniedzy najlatwiej
wiec jakosc moralna niska
4)Studentow zagranicznych traktuje sie jako dojne krowy obiecujac zlote gory dajac zenujacy niski poziom zreszta kraj opiera sie na drenazu mozgow naukowcow z innych krajow
5)Niskie horyzonty myslowe tubylcow i dwulicowosc pytanie
CO australia wniosla do swiatowej nauki i kultury?

++++plusy+++
1)zarobki bardzo dobre stosunku do cen szczegolnie dla robotnikow
2)doskonala baza do tanich egzotycznych podrozy
3)Wysoki poziom bezpieczenstwa i stabilnosci
4)Wielkie mozliwosci dla osob startujacych z wlasnym biznesm chyba ze wzgledu na ograniczana przez system emigracje i lenistwo tubylcow

W sumie kraj Ok :-)
????


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So cze 20, 2009 5:22 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pt maja 09, 2008 9:59 am
Posty: 12
Znajomy byl ostatnio z wizyta w Pl po 35 latach nieobecnosci. Stwierdzil, ze w wielu miastach idzie wszystko do przodu ale jest jeszcze bardzo wiele miejsc, ktore wygladaja dalej tak samo jak na zdjeciach sprzed 40 lat.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So cze 20, 2009 6:24 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lis 29, 2003 1:59 am
Posty: 392
Lokalizacja: Adelaide
Nie wiem jak dlugo Ericson przebywa w AU i na jakiej zasadzie (wizie), ale czesc jego spostrzezen pokrywa sie z moimi (mieszkam 13,5 lat w AU), choc nie wszystkie.

1. Budownictwo - niestety to standardowe jest kiepskie i sam bardzo nad tym boleje. Sa tez domy zbudowane lepiej, wiec wszystko mozna tu dostac, tyle ze to nie standard, wiec prawdopodobnie kosztuja one wiecej.

2. Takie gadanie ze w Queensland niczego nie ma (oprocz pogody), za to w Sydney i Melbourne wszytko jest (oprocz pogody) nie ma wiekszego sensu. To tak jakbym powiedzial, ze w Hiszpanii nic nie ma (oprocz pogody), a w Holandii odwrotnie.
Kazdy stan (stolica) ma wszystko czego do zycia potrzeba - najlepszy dowod ze wszedzie mieszkaja ludzie, choc nikt ich tam nie trzyma. A pogoda zalezy po prostu od strefy klimatycznej, a jest ich tu kilka, bo kraj to wielki. Ci ktorzy przybywaja do AU maja ten komfort, ze moga sobie to swoje miejsce wybrac. Ja wybralem Adelaide ... i na nic nie narzekam.

3. Opinie o stosunku czlowieka do pieniadza rozciagnalbym (oprocz AU) rowniez na PL, EU, Ameryke, Chiny, Pakistan i inne kraje. Wszyscy na tym swiecie chca zarobic i po to pracuja.
Natomiast absolutnie nie zgadzam sie z okresleniem "oszukac" (choc takie przypadki tez moga miec miejsce). Wedlug moich wieloletnich obserwacji, AU jest krajem bardziej praworzadnym (w sensie poszanowania prawa przez przecietnego obywatela) niz wiekszosc krajow na swiecie.
Na pewno nie jest to kraj oszustow, ktorzy czyhaja na tych, ktorzy wciaz sa naiwni i po przyjezdzie tutaj jeszcze sami oszustami nie zostali.

4. Studenci zagraniczni przybywaja tu z niemal wszystkich krajow swiata, w liczbie kilku setek tysiecy rocznie. Dzieje sie tak od okolo 25 lat, kiedy to Australia zaczela sie promowac jako kierunek edukacyjny.
Studenci przybywaja z wlasnej woli. Zasady wizowe i finansowe sa im znane z gory. Istnieje ustawa "ESOS Act", ktora reguluje (na najwyzszym poziomie prawnym) obowiazki szkol i uczelni, ktore nabyly prawo ksztalcenia studentow z zagranicy.
W Australii nauka jest platna (rowniez dla Australijczykow, choc dla nich studia sa czesciowo dotowane przez Panstwo i mozna uzyskac kredyt panstwowy, splacany po zakonczeniu nauki).
Nie wiem kto w Australii "doi" studenta zagranicznego. Jak kazdy, musi on zaplacic za szkole, mieszkanie, wyzywienie, autobus miejski, przyjemnosci itd., czyli tak jak wszedzie. Jesli pracuje, musi zaplacic podatek.
Prosze powiedziec, czy przykladowo chinski student w PL (albo we Francji) jest dojna krowa, czy nie jest? Przeciez on tez placi pelne czesne za nauke, a oprocz tego musi sie utrzymac (mieszkanie, wyzywienie, autobus, przyjemnosci ... itd.). A dlaczego Polska mialaby dotowac nauke studenta z Chin?
Czy moge powiedziec ze zostalem wydojony przez linie lotnicze, bo kazali mi zaplacic za przelot? Chyba nie, ja zaplacilem za usluge i wiedzialem z gory ile place.

5. Ta opinia (pierwsza czesc) jest tak uniwersalna, ze mozna ja zastosowac do kazdej zbiorowosci ludzkiej i jedni sie z tym zgodza, a inni nie. Dlatego nawet nie bede jej komentowal.
Natomiast bardzo ciekawe jest pytanie: CO Australia wniosla do nauki i kultury?
Australijczycy odpowiadaja na to, ze wynalezli system korkow na sznurkach, ktore umocowane do ronda kapelusza, dyndaja wokol glowy i dzialaja jako automatyczne odstraszacze much.
Natomiast mowiac powaznie, Australia jest jednym z najmlodszych krajow tzw. Zachodu, a w dodatku niewielkim, bo liczy niewiele ponad 20 mln mieszkancow (po wojnie bylo tu okolo 4 mln ludzi). Mimo to, Australia jest swietnie widoczna w swiecie, a dokonania ma takie, jak inne rozwiniete panstwa naszego globu. Nie bede tu wyliczal laureatow Nobla, bo musialbym ich najpierw znalezc w googlach. Mysle, ze dobrym przykladem na to jak Australia radzi sobie we wspolczesnym swiecie, moze byc jej miejsce medalowe na kilku ostatnich olimpiadach.

+++++

Co do plusow, to podobnie jak minusy, wcale nie sa "obiektywne", jak na wstepie zaznacza autor. Sa jak najbardziej subiektywne i w stosunku do pewnych opinii mam watpliwosci. Niestety, nawet w "obiektywnych" plusach widac subiektywne i negatywne nastawienie Ericsona do Australii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So cze 20, 2009 11:45 pm 
Hmmm, ciekawe spostrzezenia (podobnie jak Stangu mieszkam tu na stale, jestem obywatelem tego kraju, jestem tu od 5 i pol roku)

1. Uwazam dosc podobnie, brakuje centralnego ogrzewania, co powoduje, ze w zimie naprawde mozna tu zmarznac. Lepiej wyglada to w tych nowszych budynkach, a dokladniej apartamentowcach tzn. nie robi sie tak zimno, ale dalej centralnego ogrzewania nie ma

2. Ericsson, musisz byc niedlugo w Sydney, pogoda jest znakomita od mniej wiecej drugiej polowy sierpnia (czasem troche popada jeszcze do polowy wrzesnia) do konca kwietnia. W Melbourne podczas lata w tym roku temperatury przekraczaly 40 stopni. Zimy natomiast sa deszczowe i faktycznie ostatnie kilka dni w Sydney to katastrofa. Wczoraj jechalem w poteznym deszczu z Sutherland do Marrickville, a potem jeszcze do Chatswood

3. Nie jest to prawda, ze probuja cie oszukac (maja konkretne zasady, ktorych cie trzymaja), natomiast faktycznie, maja tak ustawione systemy oplat, zeby regularnie na swoich klientach zarabiac i jest to zgodne z prawem. Trudno miec za to do nich pretensje - tylko w komunizmie/socjalizmie bylo tak, ze za nic nie trzeba bylo placic, bo wszystko dawal rzad. Wczoraj na przyklad wzialem zone do Skin Laser Clinic i za 3 minutowa konsultacje i 10 minutowy zabieg zaplacilismy $180. Czy to jest drogo - nie wiem, ale na pewno nie jest za darmo, zwlaszcza ze takich zabiegow potrzeba 6 - 9 na przestrzeni 12 - 18 miesiecy. Inna sprawa, ze zgaduje, ze nie jestes rezydentem ani obywatelem i niektorych rzeczy, ktore my mamy za darmo, ty nie masz, czyli chociazby Medicare czy HECS.

4. Zalezy gdzie studiujesz, bo jesli na jakims tanim college'u, to faktycznie nie nalezy sie spodziewac wysokiego poziomu. Mimo to, nauka jest duzo bardziej praktyczna i duzo bardziej przygotowujaca do zawodu niz to sie dzieje w Polsce. Inaczej wyglada kwestia uniwersytetow. Australijskie uniwersytety mieszcza sie w top 500 swiatowych uni, a wiele z nich jest w top 100 (podczas gdy polskie uniwersytety sa tam tylko dwa - kolo 300 badz 400 miejsca). Oczywiscie, z USA czy UK przegrywamy, ale nie mamy zlych uczelni. A ze studenci sa tania sila robocza... no sa, oczywiscie ze sa. Ale chyba nikt nie twierdzil tu nigdy inaczej? Mimo to zarobki na wizie studenckiej wciaz pozostaja duzo lepsze niz po skonczeniu studiow w Polsce.

5. Nie wiem, co chcesz od tubylcow - niektorzy sa faktycznie tacy jak opisales, ale wiekszosc jest zdecydowanie inna. Nie bardzo tez wiem, o co chodzi z ta dwulicowoscia. Zakladam, ze mowisz o Aussies a nie np. o Azjatach co mieszkaja tu na stale. A co nauka wniosla do dziedziny nauki? Hmmmm... jesli sie nie myle, to w dziedzinie nauki Australia ma 7 nagrod Nobla, do tego tez uniwersytety o wysokim poziomie. Kultura... zalezy o jakiej kulturze mowisz. W tym kraju glowna kultura jest kultura sportu, zwlaszcza krykiet, rugby i sporty olimpijskie. Z innych sportow - Australijczyk Jason Crump od 9 lat z rzedu zdobywa medale IMS na zuzlu (z tego dwa zlote i w tym roku jest na najlepszej drodze po trzeci), do tego australijscy pilkarze awansowali ostatnio do IMS w pilce noznej, mimo ze tutejsza liga jest w powijakach. Co do innej kultury - filmowa kultura to chociazby Nicole Kidman, scena muzyczna to chociazby Kylie Minogue, Savage Garden, wczesniej Jason Donovan. Kilka lat temu Australijka (nie pamietam nazwiska) zostala miss universe (tak to sie chyba nazywa). Znalazlo by sie pewnie wiecej


Z punktow o zaletach:

1. Zgadza sie, dobre zarobki, zwlaszcza jesli jestes specjalista w jakiejs dziedzinie. Wcale niemalo Polakow zaklada firmy remontowe i z tego sie zywi. Dobry kucharz, mechanik tez zle nie zarabia. Najlepiej platna praca w Australii sa bez watpienia zawody typu sales no i oczywiscie dobrze rozwiniety wlasny biznes.

2. No fakt - New Zealand, Bali, Fiji, Vuanatu, Tajlandia, Chiny, Japonia... Do USA tez nie jest jakos daleko, natomiast do Poludniowej Ameryki jedzie sie na okretke (przynajmniej tak mi zawsze mowili Brazylijczycy) - najpierw do USA i potem dopiero do Australii. Chyba, ze teraz sie zmienilo.

3. Stabilnosc - tak. Bezpieczenstwo - dyskutowalbym. Zalezy gdzie mieszkasz. Ogolnie jest duzo bezpieczniej niz np. w Polsce, ale sa takie miejsca chociazby w Sydney, ze na mieszkanie tam nigdy bym sie nie zdecydowal (byla tu cala dyskusja na ten temat w innym watku).

4. Rzeczywiscie, zakladasz ABN, zdobywasz green card i mozesz juz byc robotnikiem kontraktowym, ktory wystawia rachunki. Takich przykladow jest cale mnostwo. Pomimo sporej biurokracji w Australii, otwarcie wlasnego biznesu nie jest tu az takie trudne. Znam Polaka, ktory robi biznes z nasza firma - jest jednoosobowym technikiem komputerowym, caly jego biznes jest w jego garazu, a mimo to potrafi sporo sprzedac i zarobic na tym, jako ze jest w tej dziedzinie specjalista. Studenci czasem robia tak, ze dwoch czy trzech zaklada razem firme sprzatajaca, znajduja sobie kilku klientow i regularnie sprzataja im mieszkania zarabiajac na tym niezle stawki. O malarzach juz wspominalem. Jeszcze latwiej sie to robi jak jestes rezydentem/obywatelem.


Góra
  
 
PostNapisane: N cze 21, 2009 1:48 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn lip 23, 2007 6:22 pm
Posty: 192
Lokalizacja: UK
Ericson napisał(a):

2)doskonala baza do tanich egzotycznych podrozy


Czy moglby przedstawic to jasniej?
Bo ja bardzo lubie egzotyczne podroze i widze ze australia jest na uboczu swiata. Latalem z Europy na Daleki Wschod i mimo ze leci sie dluzej i dalej to i tak bilety sa tansze niz z Australii( a lina lotnicza musi zaplacic oplaty z aprzelot w przestrzeni powietrzej kazdego kraju bo leci caly czas nad ladem, z Oz nad niczyim oceanem). Tak samo po Australii, bilety sa duzo drozsze niz na tych samych dystansach co w Europie. Wielokrotnie sprawdzalem ceny biletow na ten sam samolot miedzy UK a Australia, i kupowany w UK byl tanszy, czasami nawet sporo niz na dokladnie ten samo lot ale kupowany w Oz.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lip 19, 2009 3:24 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn mar 26, 2007 3:32 pm
Posty: 209
Konrad. Twoje pytania sa retoryczne, poniewaz ludzie, ktorzy wchwalaja Australie nigdy sie nie przyznaja, ze wdepneli w szambo i ze gdzies moze byc lepiej (bo nigdzie poza Australia na przyklad nie byli!). Ja do plusow zaliczylbym chyba jedynie ladna pogode (wzglednie) i mistyke odleglosci bo reszta lezy w rozumieniu doslownym, co widac po opisach niektorych z tego forum...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 31, 2009 2:33 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 8:53 pm
Posty: 39
Lokalizacja: Polska
podpisuje sie pod waszymi opiniami .Australia jest przecietna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 01, 2009 12:02 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
W porownaniu do jakiego kraju ?

Mowisz to bo zbadalas wszystkie aspekty zycia ze wszystkich punktow widzenia, czy po prostu jestes rozgoryczona tym ze Ci sie nie udalo nic znalezc dla siebie? Smiem twierdzic ze Australia ma o wiele wiecej do zaoferowania niz Polska. Jedynym ograniczeniem dla przyjerzadzjacych tutaj sa waskie horyzonty ktore nie pozwalaja im funkcjonowac bez wszystkiego co polskie dookola nich. Oczywiscie ze kielbasa polska w Australii niebedzie smakowac tak samo jak tak tam, ale wiekszosc z nas patrzy na wiele wiecej rzeczy niz tylko smak kielbasy. Nie po to ludzie przenosza sie na inny kontynent.

Bylo to juz powiedziane tutaj wiele razy. Australia nie jest dla kazdego.

Budownictwo - jest jakie jest. Kup sobie dzialke i wybuduj taki dom jaki chcesz. Jesli wynajmujesz to z reguly sprawdzasz co wynajmujesz. Nikt Ci nie kaze mieszkac w starych zimnych domach.

Praca - kilku narzekajacych na tym i innych formach ma wspolna ceche. Brzydza sie pracy fizycznej. Wedlug nich jest ona ponizej ich godnosci, nie po to emigrowali przeciez zeby pracowac fizycznie. W ich rodzinach przeciez nikt fizycznie nie pracowal od XX pokolen i nikt z ich znajomych nie pracuje fizycznie. Ba, znajomi przestali by sie do nich odzywac gdyby odkryli ze zdarzylo im sie popracowac fizycznie.

Praca ma byc " Latwa przyjemna, umyslowa" i ma byc podana na talerzu po nos do akcpetacji lub nie delikwenta. Czas do rozwazenia decyzji (najlepiej platny ) tez powinno sie mu dac.

Taki rodzaj myslenia jest przejawem kalectwa umyslowego i braku umiejetnosci adaptacji. Wszedzie Ci bedzie zle.

Ja podobnie jak wszyscy ktorych znam na jakims etapie zycia pracowali fizycznie po to aby zaplacic rachunki i miec z czego zyc. Nawet teraz czasami lubie sobie poracowac fizycznie choc najczesciej robie to w ogrodku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 01, 2009 1:34 am 
Krowa,

Cytuj:
Smiem twierdzic ze Australia ma o wiele wiecej do zaoferowania niz Polska.


Ja natomiast nie wiem zupelnie, co Polska ma do zaoferowania. No bo popatrzmy:
- slaby system edukacyjny
- zaniedbane miasta
- fatalna mentalnosc, wrogosc ludzi do siebie i wiele innych
- slaba organizacja urzedow, brak mozliwosci zalatwienia rzeczy przez internet
- kiepski rynek pracy i zarobkow, zwlaszcza w porownaniu do cen nieruchomosci i samochodow
- fatalny system kredytow w banku uniemozliwiajacy inwestycje finansowe oraz kupienie mieszkania na atrakcyjnych warunkach (brak redraw/offset)

Polska niby goni zachod i w niektorych rzeczach jej sie to udaje, natomiast w niektorych nadal pozostaje krajem trzeciego swiata. Australia nikogo gonic nie musi, choc oczywiscie pare rzeczy mozna by tu poprawic.

Turystycznie jest natomiast calkiem fajnie w obu krajach - gory, morze, w Polsce jeziora, w Australii pustynie, w Polsce ciekawe zabytki.

Cytuj:
Budownictwo - jest jakie jest. Kup sobie dzialke i wybuduj taki dom jaki chcesz. Jesli wynajmujesz to z reguly sprawdzasz co wynajmujesz. Nikt Ci nie kaze mieszkac w starych zimnych domach.


Oprocz tego, ze domy sa zimne i jakos nie izoluja ciepla (na co oczywiscie mozna znalezc rozwiazania jak klimatyzacja czy grzejniki), jest jednak wiele innych rzeczy, ktore sa dobre i polskie rozwiazania bija na glowe. W pierwszej kolejnosci - buduje sie duze obszarowo mieszkania i domy. W Polsce dalej buduje sie klitki i mieszkanie 2 bedroom na powierzchni 55 metrow kwadratowych jest uwazane za duze. W Australii 70 metrow kwadratowych na 2 bedroom to taka powiedzmy srednia wielkosc. Kwestia wydzielonych pralni, garazy w Australii jest bardzo popularna, w Polsce ciagle pozostaje czyms rzadkim, ze o basenach nie wspomne. Oni tam dalej tlamsza sie w lazienkach bez okien, gdzie polowe powierzchni zajmuja pralka i wirowka. Pojecie jadalni poza kuchnia jest tam tez malo znane. Mozna wiec oczywiscie dyskutowac, co kryje sie pod pojeciem budownictwo, a co jest lepsze czy gorsze. Jak juz pisalem, w nowszych budynkach utrzymywanie ciepla jest duzo lepsze niz w starszych.

Cytuj:
Praca - kilku narzekajacych na tym i innych formach ma wspolna ceche. Brzydza sie pracy fizycznej. Wedlug nich jest ona ponizej ich godnosci, nie po to emigrowali przeciez zeby pracowac fizycznie.


Zastanawiam sie, skad to sie wzielo. W PRL-u ludzie pracowali fizycznie i jakos ponizajace to nie bylo. Kiedy PRL sie skonczyl, to nagle kazdy musial zostac magistrem, a nie posiadanie go bylo jakby zyciowa porazka. Malo tego, jak sie szlo pytac o byle jaka prace (nawet sekretarki czy recepcjonistki) to bylo pytanie, czy ma sie magistra (niewazne jakiego). Jak sie nie mialo, to sie przegrywalo. No wiec powstalo pelno magistrow od nie wiadomo jakich kierunkow.

Jaki jest tego efekt? Ano taki, ze jak tu do Australii przyjechalem na wizie studenckiej, to kazdy jeden Polak wokol byl magistrem, najczesciej marketingu lub zarzadzania. Nic im sie nie podobalo, wszystko krytykowali, pracy nie mogli znalezc. No bo jak - magister pracuje jako kelner czy sprzatacz, to co znajomi w Polsce powiedza. I sluchalo sie tego jeczenia i marudzenia. Najlepsze jest to, ze byli to ludzie krotko po studiach, ale juz mowili o sobie, ze sa specjalistami od marketingu czy czegos tam. W Polsce marketing czy zarzadzanie kojarzy sie ciagle z siedzeniem za biurkiem i obijaniem sie, a specjalista w czyms tam zostaje sie, jesli ma sie papierek (mniejsza o to, ze nie ma sie doswiadczenia).

Ja akurat naleze do tych, ktorzy ciezko fizycznie nie pracowali. Jesli stanie w supermarkecie na kasie czy przy drzwiach jako 'bag checker' mozna uznac za ciezka prace fizyczna, no to powiedzmy, ze pracowalem. W Polsce niewiele osob rozumie, ze przy sprzataniu, kelnerowaniu, w supermarketach pracuja czesto mlodzi ludzie, zeby wejsc na rynek pracy, miec jakies doswiadczenie, referentow - tak to dziala w Australii. Nie jest to w zaden sposob ponizajace, a wrecz przeciwnie - wyrabia odpowiedzialnosc, systematycznosc, podejscie do obowiazkow. Wiekszosc moich znajomych, ktorzy tu mieszkaja od dziecka, zaliczylo supermarket, restauracje czy cos takiego zanim dostali regularna prace. Praktycznie kazdy mlody Aussie probowal swoich sil w tych "gorszych" zawodach na poczatku - wlasnie dlatego, zeby rozpoczac swoja przygode na rynku pracy. Inna sprawa, to z powodu dziwacznosci niektorych zawodow, z ktorymi przyjezdzaja tu emigranci, powstaje opinia, ze Australia prowadzi propagande, bo przyznaje wizy rezydenckie na podstawie jakiegos tam zawodu, ale potem nie mozna znalezc pracy.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 01, 2009 2:24 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pn maja 21, 2007 1:05 pm
Posty: 1
Lokalizacja: Londyn
Witam wszystkich forumowiczow. Nie mieszkam w AU ale owszem ten kraj turystycznie odwiedzilam i jak najbardziej pozytywne wrazenie wywiozlam. Mieszkam aczkolwiek poza PL od 9 lat i tak sie zastanawiam czytajac wasze forum, ktore zreszta jest znakomita wiedza informacji odnosnie zycia codziennego w AU, dlaczego osoby ktore uwazaja ten kraj za przecietny - decyduja sie na zamieszkanie w nim a nastepnie na narzekanie i krytykowanie? Mam wrazenie ze dla takich osob nawet "raj na ziemi" bedzie wydawal sie przecietny i nie do konca idealny. Jestesmy panami wlasnego zycia i tylko i wylacznie od nas zalezy jak to zycie sobie ulozymy. Nie mozemy oczekiwac owocow bez pracy, doslownie mowiac one nie wyrastaja bez pracy przede wszystkim fizycznej. Manna z nieba nie spada, na wszystko trzeba sobie zapracowac. Problem polega na tym ze w owczesnym swiecie kazdy chcialby byc intelektualista.... Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 01, 2009 5:04 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
[quote]W Polsce niewiele osob rozumie, ze przy sprzataniu, kelnerowaniu, w supermarketach pracuja czesto mlodzi ludzie, zeby wejsc na rynek pracy, miec jakies doswiadczenie, referentow - tak to dziala w Australii. Nie jest to w zaden sposob ponizajace, a wrecz przeciwnie - wyrabia odpowiedzialnosc, systematycznosc, podejscie do obowiazkow. Wiekszosc moich znajomych, ktorzy tu mieszkaja od dziecka, zaliczylo supermarket, restauracje czy cos takiego zanim dostali regularna prace.[/quote]

Dobra robota Jasiek. Sam bym lepiej tego nie ujal. Dlatego moim zdaniem w Australii dzieciaki ktore jeszcze w szkole zaliczyly stint w McDonalds maja wieksze szanse dostania pracy niz te ktore cale zycie sie tylko uczyly nie majac czasu na prace i inne deoswiadczenia. Dlatego tez sporo studentow pracuje na check out, czy za barem w czasie studiow. Pokazuje to bowiem ze maja motywacje, umieja pracowac z ludzmi i zamiast siedziec z PlayStation cale popoludnia, zdobywaja nowe umiejetnosci. Ucza sie w ten sposob kultury pracy i szacunku do tych co ja wykonuja.

Jest to zupelnie inne niz polska patologia widzaca prace fizyczna jako ponizajaca, a obijanie sie jako szczyt aspiracji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 03, 2009 2:06 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 6:38 am
Posty: 492
Lokalizacja: Melbourne
Krowa z karabinem napisał(a):
Dobra robota Jasiek. Sam bym lepiej tego nie ujal. Dlatego moim zdaniem w Australii dzieciaki ktore jeszcze w szkole zaliczyly stint w McDonalds maja wieksze szanse dostania pracy niz te ktore cale zycie sie tylko uczyly nie majac czasu na prace i inne deoswiadczenia. Dlatego tez sporo studentow pracuje na check out, czy za barem w czasie studiow. Pokazuje to bowiem ze maja motywacje, umieja pracowac z ludzmi i zamiast siedziec z PlayStation cale popoludnia, zdobywaja nowe umiejetnosci. Ucza sie w ten sposob kultury pracy i szacunku do tych co ja wykonuja.

Moja corka nie moze sie juz doczekac az osiagnie stosowny wiek 14 lat i 8 miesiecy (legal limit w Victorii), zeby wreszcie moc gdzies pracowac ;-).
Jak slusznie KzK napisal, w takiej pracy nie chodzi o to, zeby zdobywac doswiadczenie w wybijaniu kasy, czy skladaniu hamburgerow, ale o stosunnek do pracy - punktualnosc, stosowne zachowanie, ubieranie sie, umiejetnosc wspolpracy z ludzmi. Poza tym uczy tez szacunku do prac prostych (zadna praca nie hanbi) i daje motywacje do nauki i zdobywania kwalifikacji, zeby cale zycie nie musieli stac za kasa ;-). O ile te prace nie sa zle dla ludzi bez kwalifikacji, to jednak sa to rowniez prace nudne i malo rozwijajace, wiec trudno sie dziwic, ze malo kto majac wybor nie chce tego robic przez cale zycie.

Ja jeszcze dodam (jak zwykle ;-)), ze kazdy moze miec inna perspektywe i co innego moze byc dla niego wazne. I nie ma idealnego kraju na swiecie - wszystko zalezy od tego na co sie patrzy :-). Ja mieszkalam jeszcze dosc dlugo w UK i zdecydowanie wole mieszkac w Au, chociaz niektore aspekty zycia w UK bardziej mi sie podobaly.
Fakt, ze w Australii nie spotyka sie na kazdym kroku kilkusetletnich zabytkow, ale zabytki to sobie moge zwiedzac jak jestem na wakacjach. Nie musze mieszkac vis a vis Westminster Abbey, zeby czuc sie dobrze ;-).
Owszem, w kulturze (muzyka, kino, teatr, literatura) moze nie dzieje sie tyle co w krajach europejskich, ale Australii baaardzo daleko do pustyni kulturalnej. Najgorsze, ze na te "pustynie" narzekaja ludzie, ktory nawet nie chodza do tych przybytkow kultury i wydarzeniami kulturalnymi nawet sie nie interesuja, ale wydaje im sie, ze przez sam fakt pochodzenia z Europy sa bardziej "kulturalni".

PS. Dom (izolowany) zbudowalismy na dzialce, ktora kupilismy, mamy fajny ogrod, centralne ogrzewanie, klimatyzacje i podwojne szyby w oknach. Dom od 11 lat stoi, wszystko sie trzyma kupy. WIdac jak sie chce, to mozna ;-).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 08, 2009 2:42 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 8:53 pm
Posty: 39
Lokalizacja: Polska
Jasiek napisał co Polska ma do zaoferowania :słaby system edukacyjny?co przez to rozumiesz.Studenci z Polski uczestnicza w wielu konkursach organizowanych na swiecie przez np:wielkie koncerny informatyczne i osiagaja duze sukcesy (kontrakty z Microsoft ,Cisco,staże dla wielu studentów).Na rankingi uczelni nie patrze bo to tak samo jak z 3 miejscem Australi jako kraju gdzie najlepiej sie zyje (totalny żart).Zaniedbane miasta? Popatrz na historie kraju w ktorym mieszkasz to uswiadomisz sobie ,ze Australia miała pod wzgledem bezpieczenstwa i systemu politycznemu jak u "Pana Boga za piecem".Jakby zrobiono z nia to co z Polska po II wojnie swiatowej to jej miasta wygladałyby podobnie.Fatalna mentalnosc ?zgadzam sie.O reszcie to głupoty piszesz.A co Australia ma do zaoferowania :
-totalna biurokracja ( licencje zawodowe ,wynajm mieszkan ,itp)
-tragiczny rynek pracy ( naciagactwo wolontariatami ) z kiepskimi zarobkami ,totalny brak pracy
-drożyzna ( samochody,wyposazenie domu ,usługi ,ubrania itd.)
-kiepski wybór towarów ( w bangladeszu maja chyba wiekszy wybór)
-tragiczne budownictwo
-patrząc po Poloni w Australi to na pewno moze ona zaoferować jedynie przecietny poziom życia

Piszesz o kiepskim systemie kredytowym uniwmozliwiajacym inwestycje finansowe.Najwyrażniej masz mała wiedze na temat Polskiego systemu kredytowego.Działa tu nieporównywalnie wiecej wielkich instytucji finansowych z całego swiata które zapewne w tak odizolowanym kraju jak Australia trudno znależć.Mewa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 09, 2009 1:40 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 6:38 am
Posty: 492
Lokalizacja: Melbourne
mewa1 napisał(a):
-totalna biurokracja ( licencje zawodowe ,wynajm mieszkan ,itp)
-tragiczny rynek pracy ( naciagactwo wolontariatami ) z kiepskimi zarobkami ,totalny brak pracy
-drożyzna ( samochody,wyposazenie domu ,usługi ,ubrania itd.)
-kiepski wybór towarów ( w bangladeszu maja chyba wiekszy wybór)
-tragiczne budownictwo

Hmm, jezeli porownujemy juz Australie z Polska, to z punktu widzenia przecietnego czlowieka, to powyzsze (no, moze poza budownictwem) mozna rownie dobrze napisac o Polsce.
A nawet jezeli chodzi o budownictwo, to jak slysze jakie znajomi maja problemy z nowo wybudowanymi domami (usterki, naprawy, itd), to mnie jakos poziom tamtejszego budownictwa nie zachwyca. Fakt, tych problemow i uzerania sie z developerami mozna pewnie uniknac jezeli sie adekwatnie zaplaci, ale tak samo jak sie tutaj wiecej zaplaci, to mozna miec bardzo porzadny dom ;-).

Cytuj:
-patrząc po Poloni w Australi to na pewno moze ona zaoferować jedynie przecietny poziom życia

Niewatpliwie sredni poziom zycia w Polsce wybija sie ponad przecietnosc :lol:.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 09, 2009 3:08 am 
Cytuj:
Studenci z Polski uczestnicza w wielu konkursach organizowanych na swiecie przez np:wielkie koncerny informatyczne i osiagaja duze sukcesy (kontrakty z Microsoft ,Cisco,staże dla wielu studentów).


Konkursy konkursami. Sa zwykle ciekawostkami, gdzie jednostki i firmy moga sie wypromowac, a sukcesy sa oczywiscie warte gratulacji, ale z punktu widzenia gospodarki malo znaczace. Kontakty z Microsoft, Cisco, HP mam tutaj poprzez moja prace i nie potrzeba mi do tego mojego polskiego wyksztalcenia, ktore zupelnie jest tu bez znaczenia. Ot chocby dwa tygodnie temu HP zaproponowalo mi zrobienie sobie za darmo dwoch miedzynarodowych certyfikatow - nie dlatego, ze skonczylem polska uczelnie czy australijska szkole, ale ze wzgledu na moje doswiadczenie w tym, czym sie zajmuje i chec rozwoju.

Cisco, HP, IBM i wielu innych oferuja miedzynarodowe certyfikaty dla kazdego, kto tylko chce je sobie zrobic. Nie trzeba byc prymusem, zeby je zdobyc. Trzeba byc natomiast naprawde dobrym, aby oprocz tych certyfikatow byc wartosciowa osoba na rynku, a tego nie wyrabiaja konkursy. Wszystkie te firmy przenosza swoje informatyczne dzialania do Indii, Bangladeszu itp. poniewaz jest to tansze, a efekt ten sam. I jak widac, mimo tych utalentowanych polskich studentow nikt nic do Polski nie chce przeniesc.

Cytuj:
Na rankingi uczelni nie patrze bo to tak samo jak z 3 miejscem Australi jako kraju gdzie najlepiej sie zyje (totalny żart).


A moze wlasnie nalezy popatrzec? Przeciez znikad sie to wszystko nie wzielo. Studiowalem na polskiej uczelni, ale i uczylem sie tu w Australii. I roznica w nauce i sposobie jej prowadzenia jest widoczna. Polska to przestarzaly sprzet, nauka czysto teoretyczna, minimalna praktyka. W Australii zajecia praktyczne, duzo lepszy sprzet, mozliwosc praktyk w najwiekszych koncernach, program rzadu, ktory studentom umozliwia rozpoczecie pracy (tzw. graduates program). Oczywiscie studentom lokalnym, a nie tym, ktorzy przyjechali sobie na wizie studenckiej i jeszcze nie zdali pierwszego egzaminu, a juz domagaja sie wszystkich przywilejow.

Cytuj:
-totalna biurokracja ( licencje zawodowe ,wynajm mieszkan ,itp)


Krowa kwestie licencji juz wyjasnil, ale widze dalej to nie trafia. To jest nic innego jak dbanie o jakosc. Dziala to przeciwko takim, ktorzy cos tam kiedys zrobili i juz chcieliby byc na rowni z tymi, ktorzy to robia regularnie. Zwlaszcza zas przeciwko emigrantom z zadaniami i kombinatorskim studencikom. Podkresla rowniez doswiadczenie i ekspertyze na rynku oraz wymaga regularnego rozwoju zawodowego. Nie wiem, jak to jasniej napisac. Moze Krowa ma jakies pomysly? Moze to jest takie trudne, bo w Polsce jak sie idzie do pracy, to zapomina sie o nauce i rozwoju, a przynajmniej wielu ludzi jeszcze uwaza, ze tak sie robi.

Wynajem mieszkan... tu juz byla cala dyskusja na ten temat. Mieszkania wynajmuja inwestorzy i to oni podejmuja decyzje. Wiarygodny kandydat na mieszkanca potrafi przedstawic dokument przedstawiajacy jego tozsamosc (paszport lub australijskie prawo jazdy lub photo ID, ktore mozna sobie zrobic w RTA), karte bankomatowa, karte kredytowa, karte Medicare. Okazanie tego zestawu dokumentow sprawia, ze jestes wiarygodny. Musisz rowniez przekonac agenta, ze w poprzednich miejscach, gdzie mieszkales, nie bylo z toba problemow oraz ze posiadasz wystarczajace srodki na zaplacenie wynajmu na okres trwania umowy oraz regularne dochody, ktore pozwola im nadal placic regularnie bez opoznien nawet w przypadku jakiegos potkniecia. Do wynajmu konieczni sa oczywiscie rowniez referenci, ktorzy mieszkaja na stale w Australii.

Cytuj:
-tragiczny rynek pracy ( naciagactwo wolontariatami ) z kiepskimi zarobkami ,totalny brak pracy


Nie wiem, jakiej pracy szukasz, ale widzialem jak szukasz - nie umiesz tego zupelnie robic. Pracy jest pelno, tylko trzeba sie do niej nadawac i szukac pracy zgodnej ze swoimi mozliwosciami, a nie probowac zostac dyrektorem w wieku 25 lat. To nie Polska, gdzie 25 latek dzieki znajomosciom zostal dyrektorem lotniska Okecie (bylo to mniej niz 5 lat temu, bo czytalem te informacje juz z Australii). Tu liczy sie doswiadczenie (glownie lokalne) i referencje oraz w przypadku specjalistycznych zawodow - certyfikaty.

Cytuj:
-drożyzna ( samochody,wyposazenie domu ,usługi ,ubrania itd.)


Jesli ceny porownasz do zarobkow z Polski, to oczywiscie masz racje, ale ja bym raczej porownywal zarobki w kraju X do cen w kraju X i wtedy dyskutowal, gdzie jest drozej. Jesli chcesz tanio wyposazyc dom, to idziesz do Fantastic Furniture, Ikea, Kmart, BigW i za duzo nie wydasz. Jesli chcesz jakosc, musisz za nia zaplacic - to chyba logiczne. Samochody... ceny sa minimalnie wyzsze niz w Polsce (np. nowa Toyota Corolla Conquest kosztuje 30 tysiecy dolarow, w Polsce okolo 75 tysiecy zlotych, wiec przy obecnym kursie dolara wyjdzie chyba ciut drozej w Australii). No ale teraz tak... przecietny Polak zarabia 2 tysiace zlotych na reke (przed podatkiem 3 tysiace), wiec na taka nowa Toyote pracuje 3 lata. Przecietny Australijczyk zarabia 52 tys. rocznie (teraz to juz chyba wiecej, ale podaje taka sumke na okraglo), a wiec na nowa Toyote Corolle pracuje okolo 7 - 8 miesiecy. Gdzie tu jest drozyzna w kwestii samochodow? Ubrania drogie? To znow zalezy, co kupujesz i w jakiej jakosci. Uslugi? Internet jest limitowany, co dla przyzwyczajonych do nieograniczonego piractwa Polakow jest prawdziwym bolem, ale znow nie widze, aby w stosunku do zarobkow wychodzil drozej niz w Polsce. Cos w dwoch innych swiatach zyjemy albo zupelnie inaczej tu liczymy. No chyba, ze jak to mowia Aussie - Queensland to juz jest inne panstwo. :D

Cytuj:
-kiepski wybór towarów ( w bangladeszu maja chyba wiekszy wybór)


To zalezy jakich towarow i gdzie. Poza tym... Bangladesz ma prawdopodobnie wiekszy wybor towarow nie tylko niz Australia, ale rowniez i Polska, bo jest panstwem wiekszym i duzo bardziej istotniejszym dla swiatowej gospodarki ze wzgledu na duze zasoby ludzkie.

Cytuj:
-tragiczne budownictwo


I tu mozna dyskutowac. Brak docieplania, pojedyncze szyby, brak zatrzymywania ciepla - tak zgadzam sie. Ale jak juz inni pisali - masz kase, kupujesz dom i docieplasz, zakladasz podwojne szyby i problem rozwiazany. Natomiast kwestia rozplanowania budynkow duzo lepsza niz w Polsce, duzo wieksze przestrzenie, wydzielone pralnie, wieksze lazienki itp.

Cytuj:
-patrząc po Poloni w Australi to na pewno moze ona zaoferować jedynie przecietny poziom życia


To i tak wiecej niz Polska, ktora nawet tego nie moze zaoferowac. Krowa tez o tym pisal w innym watku.

Nie wiem, na jaka Polonie patrzysz. Ja znam taka, ktora cale zycie zameczala wszystkich wokol swoim patriotyzmem i tesknota za Polska, cale zycie nie mogli dolapac sie porzadnej stalej pracy i krazyli mentalnie i fizycznie miedzy Polska i Australia, a znam tez taka, ktora ma tu prywatne biznesy i sa milionerami i prowadzi spokojne zycie.

Cytuj:
Piszesz o kiepskim systemie kredytowym uniwmozliwiajacym inwestycje finansowe.Najwyrażniej masz mała wiedze na temat Polskiego systemu kredytowego.Działa tu nieporównywalnie wiecej wielkich instytucji finansowych z całego swiata które zapewne w tak odizolowanym kraju jak Australia trudno znależć


Wystarczy mi fakt, ze nie istnieje mozliwosc wycofania nadplaty z kredytu mieszkaniowego czyli tzw. offset/redraw. Wiedza Polakow na ten temat jest tak niesamowita, ze pewien magister czegos tam probowal mnie przekonac, ze taki system doprowadzilby do upadku bankow. :lol: Wiesz w ogole, co to jest offset/redraw i ze nie ma go w Polsce, a jest w Australii? Bo mysle, ze od tego powinnismy zaczac.

Teraz kwestia naliczania odsetek w Polsce. Jesli decydujesz sie na wziecie kredytu na X lat, to z gory masz naliczone, ile tych odsetek bedzie. Nawet jesli zdecydujesz sie splacisz to w czasie krotszym, to te odsetki i tak beda takie same. Dla mnie taki system jest rozbojniczy. A wiadomosci, ze kredyt tak dziala, mam od ludzi, ktorzy w Polsce kredyt brali i tak im to tlumaczono. Taki kredyt wzial moj brat (chyba w Nordea) na 30 lat i odsetki, jakie bedzie musial splacic, ma juz z gory naliczone. W Australii masz okres, kiedy placisz odsetki karne (zwykle pierwsze 5 lat), ale nie ze masz je z gory naliczane za caly okres pozyczki!!! Jesli 30 letni kredyt splacisz w 20 lat, to odsetki, ktore splacisz, beda oczywiscie mniejsze.

Wedlug tego, co wiem, kiepsko wyglada rowniez kwestia zamrozenia oprocentowania kredytu na iles tam lat.

Tak swoja droga to podziwiam za wpisywanie sie na trzech roznych nickach (Mewa1, Navacho, Zdzislaw) - czyzby dlatego, aby pokazac, ze jest wiecej niezadowolonych ludzi z Polski w Australii? :lol:


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 75 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL