Image Map
Teraz jest Wt sie 11, 2020 8:57 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 174 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt sty 01, 2010 6:06 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pn gru 28, 2009 9:26 pm
Posty: 7
Witam,
czytajac Wasze wypowiedzi zauważyłem , że wielu z Was mieszkało wcześniej w USA lub zna dobrze realia zycia w tym państwie. W związku z tym proszę o Wasze uwagi - co zadecydowało ,że Australia stała się dla Was bardziej atrackyjnym miejscem do budowania przyszłości ?
Które dziedziny możemy uznać za + dla USA a które dla Australii ?
- realia gospodarcze i pewność zatrudnienia
- asylilacja społeczna i perspektywy dla dzieci
- polityka państwa w stosunku do mniejszości narodowych (w USA za ok 30 lat my będziemy mniejszościa )
- styl życia (nie wiem czy jest jakaś różnica pomiedzy USA a Australią)
Proszę o Wasze uwagi
Pozdrawiam , Marek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sty 02, 2010 11:49 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pt lut 23, 2007 11:33 am
Posty: 30
Lokalizacja: QLD
Znam oba kraje niezle. Wybralem Australie i byla to dobra decyzja.
Cztery lata temu zadecydowaly:
- lepsze perspektywy uzyskania prawa pobytu
- lepszy klimat (QLD mniej gorace niz Kalifornia, lagodniejsze zimy)
- mniejszy "ped do forsy"
- mniej Polakow (z perspektywy czasu to teraz bardziej wada)
- bardziej socjalne panstwo
- lepszy stosunek do imigrantow
oraz troche osobista przyczyna: emigracja do Australii to znacznie bardziej oryginalny kierunek i w przeciwienstwie do USA nie mialem tu rodziny ani zadnych znajomych co dawalo mozliwosc zrealizowania bardziej ambitnego przedsiewziecia.
Po ponad trzech latach spedzonych w Australii oraz trzech kilkumiesiecznych wizytach w USA w przeszlosci, porownanie wyglada nastepujaco:
- W USA lepiej sie zarabia
- W USA wszystko jest tansze
- W USA jest wieksza konkurencja, wszystko od sklepow po urzedy lepiej funkcjonuje i wszystkie dobra konsumenckie sa dostepne w wielkim wyborze.
- W USA sa znacznie lepsze i szybsze drogi, ale i tak ciagle siedzi sie w samochodzie.
- Z USA podroz do Europy to pryszcz, a z Australii to wielka, dluga i kosztowna wyprawa
- W USA wiecej sie dzieje, sport, kultura, imprezy
- USA jest w centrum uwagi swiata, Australia to zadupie
- W USA prawie nie ma kretynskiej biurokracji
- USA jest znacznie atrakcyjniejsze turystycznie, urozmaicone krajobrazowo i klimatycznie, zwlaszca na zachodnim wybrzezu.
- W USA jest znacznie lepsze szkolnictwo wyzsze, ale Australia ma chyba lepsze, bezpieczniejsze i tansze szkoly srednie
- W USA mozna lepiej pobrykac na nartach.
- W USA sa slynne miejsca, wybitne ikony architektury, najwieksze kaniony, wodospady itp, atrakcje historyczne, miejsca slynne dzieki filmom czy biografiom wybitnych osobowosci.
- W USA wszyscy maja sztuczny plastikowy usmiech, W AU ludzie usmiechaja sie czesto i naturalnie
- Ozi lepiej sie bawia, bardziej korzystaja z zycia, sa bardziej przyjacielscy i malo zestresowani.
- W Australii od lat utrwalily sie znakomite relacje pracownikow z pracodawcami. Wszyscy chwala sobie dobra atmosfere w pracy, brak pospiechu i stresu. Cena za to sa slabsze zarobki i marne funkcjonowanie firm i instytucji.
- W Australii w parkach narodowych, na plazach i generalnie miejscach publicznych jest prawie pusto, w USA wszedzie tlumy
- W Australii jest znacznie bezpieczniej. Spacer po nocy po centrum wielkiego miasta czy taniego przedmiescia jest calkiem ok. W USA, podobnie jak w PL to akcja dla ludzi o mocnych nerwach.
- W Australii poza kilkoma rejonami wielkich miast, nie ma korkow na drogach, W USA wszedzie masa samochodow
- Australia jest bardziej ekologiczna, ale tylko troche i obu krajom daleko do Europy w dbalosci o srodowisko
- W Australii znacznie bardziej szanuje sie prawa czlowieka i nie rozdaje sie obywatelom karabinow
- W Australii wiecej zycia toczy sie na ulicy i ogolnie na otwartym powietrzu. Centra amerykanskich miast (moze poza NYC) w nocy wymieraja.
- W Australii nie ma gett czy dzielnic narodowosciowych, nie ma rowniez ogromnej dysproporcji miedzy dzielnicami miast
- W Australii sa znacznie wieksze wplywy kultury europejskiej
- W Australii jest o niebo wiecej swietnie wygladajacych ludzi.
- W Australii bardziej dba sie o zdrowie i kondycje
- W Australii bardzo dobrze przyjmowani sa imigranci i latwiej sie zasymilowac. Dzieci imigrantow sa w 99% tacy jak ich rowiesnicy opd pokolen w OZ. Niestety zanika rodzinny jezyk i korzenie, lepiej tu wypada USA.
- W Australii jest przyjazniejszy Polakom system miar i jednostek choc czesto irytuje powszechne mieszanie mil i km, kg i funtow, stop i metrow.
- W Australii socjalne panstwo troszczy sie o rodziny, emerytow czy roznych nieudacznikow. Mniej dzieki temu bandytow, szalencow z karabinami maszynowymi w tlumie, bezdomnych i mniej patologii spolecznych.
- Australijczycy sa uwielbiani prawie wszedzie na swiecie i mozna byc dumnym z paszportu, Amerykanow prawie wszedzie na swiecie sie nienawidzi...
- Oba kraje maja dojrzala demokracje i w miare stabilna scene polityczna
- Oba kraje maja podobny podzial: USA wschodnie z NYC i Chicago (chlodny klimat, wiecej imigrantow, latwiej z praca) to tak jak pld-wschodnie miasta Sydney i Melbourne. Tymczasem Kalifornia i poludnie sa takie jak QLD. Inne rejony obu krajow znacznie mniej zaludnione
- Oba kraje maja niestety upodobanie do dziwacznych sportow. Mam tak samo w d...e baseball i am. football jak krykiet (sic!) i footy.
- Oba kraje maja slabe piwo , ale Australia wypada jednak lepiej i ma tez niezle wina
- W obu krajach gawiedz uwielbia niestety spedzac czas w centrach handlowych i przed telewizorem z czipsami, frytami i hamburgerami
- W Australii (najwieksza zaleta), prawdziwi Ozi nie przywiazuja tak duzej uwagi do pieniedzy, maja czesto nedzne samochody, mniej wystawne domy, byle jakie ciuchy, za to mniej pracuje i wiecej czasu spedzaja z rodzina i znajomymi. Relacje miedzyludzkie sa lepsze. Mniej tu zawisci, rywalizacji i konfliktow
Generalnie jak ktos lubi forse i wydawanie polecam USA, jesli zas ceni sobie sielskie zycie polecam Australie. Ja tam zdecydowanie wole zeby moje dzieci wychowywaly sie tu i zostaly Ozi a nie Amyrykanami. Nie ma we mnie jednak antyamerykanizmu i chetnie pojade tam na wakacje w przyszlosci.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sty 02, 2010 3:58 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pn lut 27, 2006 3:45 am
Posty: 21
Lokalizacja: Polska
Czesc.

Ja mieszkałem w USA pare lat ,w Australii kilka miesiecy.Wyjechałem z USA gdyz nie zdobycie green card wydawało sie mało realne-generalnie tylko przez losowanie.Z Australii wyjechałem gdyz jest to dla mnie bardzo
przecietny kraj.Z mojego punktu widzenia to Ameryka bije Australie we
wszystkim ,poza bezpieczenstwem.Przewaga i to zdecydowana na korzysc USA to:
- znalezienie jakiejkolwiek pracy/cały rynek pracy
-wynajecie mieszkania
-w stosunku do Australia niewielka biurokracja
-duzo lepsza siła nabywcza pieniadza
-duuuuzo wiekszy wybor towarow
-zdecydowanie tansze towary
-zdecydowanie wieksze zaufanie do emigrantów
-lepsze warunki socjalne
-a co do stylu życia kazdy sobie określa jak chce życ

i tak mozna wymieniac i wymieniac...Australia z uwagi na małe zaangazowanie w kwesti militarnej na swiecie i odległosc od zachodu jest
z pewnoscią krajem mniej narażonym na niebezpieczenstwo/terroryzm.
Zibi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 03, 2010 11:12 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pn gru 28, 2009 9:26 pm
Posty: 7
Witam,
dziekuje za Wasze wypowiedzi , na pewno sie wybiore zobaczyc na własne oczy Australię (mam tam kolege ze studiów , który wyjechał do rodziny i chyba do dzis zaluje ze nie zdecydował się na Kanade lub USA - takie to wszystko poplatane )
Zibi - na pewno masz rację , ze kazdy żyje tak jak chce i swoim rytmem , ale w stanach nie widziałem zvbyt wielu luzaków którym nie zależało na kasie - pomijając Polaków którzy siedza kilkanaście lat i dalej nie maja z czym wracać do Polski , rodzin i dzieci - ale na pewno nie o to Ci chodziło .
Trudno równiez wyobrazic mi sobie że w USA jest większe zaufanie do emigrantów niż w Australii - nie widziałem żadnego zaufania , szczególnie do emigrantów "kolorowych", których wszyscy omijaja jak najdalej. Nie wiem co rozumiesz pod pojeciem że Australia to "całkiem przecietny kraj" - kazdy ma inne oczekiwania , ale uwierz mi , ze jak wyjedziesz w stanach na prowincję to poziom życia i perspektywy mieszkańców tez są delikatnie mówiąć bardzo przeciętne , zaryzykowałbym nawet twierdzenie że bardzo biedne.
Labradorianin,
gratuluję Ci poczucia trafności dokonanego wyboru , chciałbym jednak zauważyć , że :
- niższe zarobki nie rekompensuja chyba dobrych stosunków pracownik-pracodawca
- bezpieczeństwo obywateli , jest wazne , ale jest to równiez kwestia zdrowego rozsądku - wszędzie sa miejsca gdie nie warto sie pchac bo mozna zarobić guza - poza tym prawa obywateli musza być ograniczone przez bezpieczeństwo społeczne - jak inaczej zapanować nad tym całym amerykańskim bałaganem mniejszości narodowych , kulturowych , religijnych itp ???
- jeżeli chodzi o tłumy w miejscach publicznych oczywiście tak , ale jest również wiele miejsc ważnych dla historii USA , gdzie nie było prawie nikogo w sezonie wakacyjnym - byłem tym bardzo zaskoczony , np - Fort Pulaski w delcie Savannach albo pomnik i cmentarz zołnierzy poległych w walce z Indianami pod Little Big Horn . Jeżeli bedziesz miał okazje zobaczyć te miejsca - serdecznie polecam
Pozdrawiam , Marek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 24, 2010 6:51 am 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Cz sty 25, 2007 3:16 am
Posty: 70
Nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego jest tak trudno ze znalezieniem pracy w Australii, kedy statystki podają mniej niż 6% bezrobocia. Niemal wszyscy tu piszący podkreślają, że nie jest łatwo o pracę. Tymczasem w Stanach nie widać końca rosnącego bezrobocia. Oficjalnie podaje sie około 10% (w sektorze budownictwa jest to już ponad 20%). Ja mieszkam w Connecticut muszę szczerze powiedzieć, że nie jest jeszcze tak tragicznie z pracą, choć stanowe bezrobocie jest tu niższe jak to krajowe to daleko mu do niskiego w AU.
Oz nie ma nielegalnych robotników, kraj nie pogrążył się w recesji, a mimo to coś jest nie tak. Około 2-3 lata temu stopa bezrobocia była podobna do tej w Australii i wtedy roboty było w bród, nawet dla ludzi bez dokumentów. Wszyscy ci, którzy tylko chcieli pracowali. Może w Oz statystyki są zaniżane, bo jak inaczej wytłumaczyć narzekania tu piszących.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 25, 2010 4:15 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn mar 26, 2007 3:32 pm
Posty: 209
manandluz napisał(a):
Nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego jest tak trudno ze znalezieniem pracy w Australii, kedy statystki podają mniej niż 6% bezrobocia. Niemal wszyscy tu piszący podkreślają, że nie jest łatwo o pracę. Tymczasem w Stanach nie widać końca rosnącego bezrobocia. Oficjalnie podaje sie około 10% (w sektorze budownictwa jest to już ponad 20%). Ja mieszkam w Connecticut muszę szczerze powiedzieć, że nie jest jeszcze tak tragicznie z pracą, choć stanowe bezrobocie jest tu niższe jak to krajowe to daleko mu do niskiego w AU.
Oz nie ma nielegalnych robotników, kraj nie pogrążył się w recesji, a mimo to coś jest nie tak. Około 2-3 lata temu stopa bezrobocia była podobna do tej w Australii i wtedy roboty było w bród, nawet dla ludzi bez dokumentów. Wszyscy ci, którzy tylko chcieli pracowali. Może w Oz statystyki są zaniżane, bo jak inaczej wytłumaczyć narzekania tu piszących.


Bo przecietny Amerykanin na pytanie, czy chcesz pracowac, odpowiada "no problem", natomiast przecietny Australijczyk na to samo pytanie odpowie "don't worry mate but first you have to get your permission". To tak jak w bylym PRL-u: niby raj ale taki gdzie mozna bylo miec tylko to, co wladza uwazala za potrzebne. Ot i masz roznice...
A mowiac inaczej: w USA jak Ci zalezy na pracy to pracodawca zrobi doslownie wszystko, aby zalatwic ci pozwolenie, w Australii jest raczej na odwrot. Kwestia mentalnosci narodowej...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sty 26, 2010 2:07 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 2:05 pm
Posty: 82
Bezrobocie to temat bardziej skomplikowany. Jest ono faktycznie dosc niskie generalnie i prace zawsze "jakas" znajdziesz w ciagu kilku tygodni (podczas ostatniego kryzysu moglo to zajac pare miesiecy). Australia ma niezly socjal, ktory niweluje skutki bezrobocia.
Nie licz jednak na znalezienie dobrej i interesujacej pracy jesli:
- masz slaby angielski
- niskie kwalifikacje
- brak doswiadczenia w danym zawodzie lub jesli na twoj zawod jest male zapotrzebowanie
- brak obywatelstwa lub karty stalego pobytu.

Mieszkam tu prawie 7 lat i przyjechalem bez zadnych znajomosci, zaczynajac na wizie studenckiej i sprzatajac. Dzis pracuje w bankowosci.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sty 26, 2010 9:11 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn lip 23, 2007 6:22 pm
Posty: 192
Lokalizacja: UK
manandluz napisał(a):
Nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego jest tak trudno ze znalezieniem pracy w Australii, kedy statystki podają mniej niż 6% bezrobocia. Niemal wszyscy tu piszący podkreślają, że nie jest łatwo o pracę. Tymczasem w Stanach nie widać końca rosnącego bezrobocia. Oficjalnie podaje sie około 10% (w sektorze budownictwa jest to już ponad 20%). Ja mieszkam w Connecticut muszę szczerze powiedzieć, że nie jest jeszcze tak tragicznie z pracą, choć stanowe bezrobocie jest tu niższe jak to krajowe to daleko mu do niskiego w AU.
Oz nie ma nielegalnych robotników, kraj nie pogrążył się w recesji, a mimo to coś jest nie tak. Około 2-3 lata temu stopa bezrobocia była podobna do tej w Australii i wtedy roboty było w bród, nawet dla ludzi bez dokumentów. Wszyscy ci, którzy tylko chcieli pracowali. Może w Oz statystyki są zaniżane, bo jak inaczej wytłumaczyć narzekania tu piszących.


Dlatego ze w Australii jest inna definicja bezrobocia. tutaj sie wydzwania do ludzi i pyta sie ile przepracowali, jesli wiecej jak godzine na miesiac to znaczy ze nie sa bezrobotnymi, wolontariat tez liczy sie jak pelna praca. Ludzie ktorzy sa naprawde bezrobotni no nawet i stacjonarnego telefonu nie maja wiec szansa ze do nich ktos zadzwoni jest marna i stad te statystyki ze tu niby jest niskie bezrobocie, naprawde jest kolo 20 % bo sa dziesiatki chetnych na jedna prace. To samo widzialem w Polsce kilka lat temu gdzie tez taka ilosc chetnych byla na oferte pracy a bezrobocie bylo ponad 20%


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sty 26, 2010 2:35 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Kondrad, Twoje teksty powalaja na glebe hahahah ja musze byc widac dyskryminowany skoro przez 15 lat nikt nie dzwonil do mnie z pytaniem czy pracuje. Powinienes sobie troche wiecej ulzyc i zamiast 20% strzelic 30 albo 40, a co ,grunt to ulanska fantazja:) Pracy , przynajmniej w Perth jest mnostwo. Kto chce pracowac zawsze znajdzie, moze nie zawsze zgodnie ze swoim wyksztalceniem a co wazniejsze dla co niektorych ponizej aspiracji, ale praca jest. Wieksze firmy w Perth prowadza juz rekruting z mysla o zblizajacym sie boomie zdajac sobie sprawe ze w niedalekiej przyszlosci moga miec niedobor zalogi i problemy z naborem.
manandluz, wiekszosc ludzi ktorzy na tym forum narzekaja na trudnosci ze znalezieniem pracy sa to ludzie ktorzy sa relatywnie nowi w AU, bez lokalnego doswiadczenia i referencji .Oni maja faktycznie problemy z praca.
Poczatki zawsze sa trudne


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sty 27, 2010 1:22 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 4:00 pm
Posty: 745
Lokalizacja: Melbourne
loserek napisał(a):
Powinienes sobie troche wiecej ulzyc i zamiast 20% strzelic 30 albo 40, a co ,grunt to ulanska fantazja:)

Konrad ma racje. Jesli chodzi o statystyki to diabel siedzi w szczegolach. Australijskie bezrobocie liczone jest inaczej niz np. w Polsce i dlatego liczbowo wyglada tak "ladnie".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sty 27, 2010 8:59 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 2:05 pm
Posty: 82
loserek-zgadzam sie z toba w zupelnosci..


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sty 27, 2010 9:35 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn lip 23, 2007 6:22 pm
Posty: 192
Lokalizacja: UK
loserek napisał(a):
Kondrad, Twoje teksty powalaja na glebe hahahah ja musze byc widac dyskryminowany skoro przez 15 lat nikt nie dzwonil do mnie z pytaniem czy pracuje. Powinienes sobie troche wiecej ulzyc i zamiast 20% strzelic 30 albo 40, a co ,grunt to ulanska fantazja:) Pracy , przynajmniej w Perth jest mnostwo. Kto chce pracowac zawsze znajdzie, moze nie zawsze zgodnie ze swoim wyksztalceniem a co wazniejsze dla co niektorych ponizej aspiracji, ale praca jest. Wieksze firmy w Perth prowadza juz rekruting z mysla o zblizajacym sie boomie zdajac sobie sprawe ze w niedalekiej przyszlosci moga miec niedobor zalogi i problemy z naborem.
manandluz, wiekszosc ludzi ktorzy na tym forum narzekaja na trudnosci ze znalezieniem pracy sa to ludzie ktorzy sa relatywnie nowi w AU, bez lokalnego doswiadczenia i referencji .Oni maja faktycznie problemy z praca.
Poczatki zawsze sa trudne


Niedawno mieszkal u mnie w domu w Melbourne taki Ozi, chlop 52 lata, budowlaniec, z plikiem licencji daleko grubszym od mojego, bezrobotny od sporego czasu, ile sie nawydzwanial, z mojego laptopa korzystal zeby cv wyslac, chodzil z buta dzien w dzien pytajac sie o prace i jakos nic nie mogl znalezc. Mial tez znajomych tez Ozich budpowlancow z wieloma latami doswiadczenia i tak samo nie mogli, nawet wydzwaniali do niego tacy co z Melbourne pojechali poszukac pracy w Brisbane, Perth czy Sydney i dzwonili ze tam tez nic nie ma, slyszalem te rozmowy.

Co do 20 % bezrobocia to pamietam jak w Polsce tyle bylo i jak na interview wyciagnieto moje cv z pliku 200 innych. W australii tez podobna ilosc cv przychodzila na jedna oferte. Rok temu jeden znajomy probowal mi zalatwic prace u kogos kto szukal pracownika do sprzatania ogrodow, no ale wymagania byly takie, ze trzeba bylo miec certyfikat z ogrodnictwa i pare lat doswiadczenia w tym... do sprzatania ogrodow, wiec nie dostalem sie ani nikt inny a ten pracodawca dalej oglaszal sie, ze ludziom robic siew nie chce i nie ma ludzi do pracy. no coz z takimi wymaganiami do prostej pracy to nie dziwie sie ze on nie moze nikogo znalezc, a to powszechne zjawisko. Mnie tu odrzucono do pracy jako meter reader bo nie mam australijskiego doswiadczenia, i takich tu licznych absurdow doswiadczylem nie raz.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sty 27, 2010 11:34 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Cz sty 25, 2007 3:16 am
Posty: 70
manandluz, wiekszosc ludzi ktorzy na tym forum narzekaja na trudnosci ze znalezieniem pracy sa to ludzie ktorzy sa relatywnie nowi w AU, bez lokalnego doswiadczenia i referencji .Oni maja faktycznie problemy z praca.


W[/list]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sty 28, 2010 12:08 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
zgadzam sie spocit z Toba, wszedzie na swiecie statystyki zaleza jaka vene tworcza maja ich tworcy:)))) ale akurat u nas nie robi sie tych statystyk na podstawie telefonow:))))) robia za to inne "przekrety":)))))))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sty 28, 2010 12:18 am 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Cz sty 25, 2007 3:16 am
Posty: 70
manandluz, wiekszosc ludzi ktorzy na tym forum narzekaja na trudnosci ze znalezieniem pracy sa to ludzie ktorzy sa relatywnie nowi w AU, bez lokalnego doswiadczenia i referencji .Oni maja faktycznie problemy z praca.

Właśnie cały problem z tymi początkami. Jak tu zdobyć to lokalne doświadczenie i referencje. Jestem malarzem i ktoś mi tu napisał, że mogę sobie to wieloletnie doświadczenie z Ameryki włożyc w tyłek. Czy w Oz są inne pędzle, rolki, farby, skrobaki, papiery ścierne i drabiny? Czy zamiast, jak tu większość niezadowolonych pisze załatwiać papierki, licencje, walczyć z biurokracją wydając swe oszczędności, nie lepiej być przyjętym i wtedy pokazać na co człowieka stać. Kiedy 18 lat temu przyjechałem do Stanów ledwo mówiłem po angielsku, ale mogłem niemal natychmiast zacząć pracować, aby się utrzymać. Była to fizyczna ciężka praca, choć studiowałem w Polsce żeby właściwie siedzieć za biurkiem. Gdzieś w jakimś australijskim emigracyjnym poradniku wyczytałem samoreklamę, że Ozzi to ludzie, którzy nie mają uprzedzeń i zawsze dają człowiekowi szansę. Chyba byłem zbyt naiwny.

Podczas pobytu w Adelaide, gdy aktywowałem swą wizę emigracyjną, poznałem rodzinę z Kolumbii, która była w Au od kilku miesięcy. Wtedy on i ona sprzątali supermarkety, bo nie mogli zdobyć pracy w finansach (na tej podstawie człowiek ten przeszedł proces emigracyjny). Dzisiaj, rok później człowiek ten dalej sprząta markety tyle, że dłużej bo żona mu zaszła w ciążę i ze względów zdrowotych musi siedzieć w domu. Wtedy pracowali obije 6 dni na tydzień, a teraz doszło mu jeszcze pół niedzieli, bo chłopak musi utrzymać siebie, żonę, córkę i przyszłe dziecko.
Wszyscy potecjalni pracodawcy podczas interview mówią mu "sorry", ale nie masz oz doświadczenia.

Coś jakoś mój Australian Dream blednie... Ja mogę sprzątać markety, choć energii mam mniej jak wtedy kiedy zaczynałem od zera u jankesów, ale jakoś nie widzę swojej żony w tej "profesji". Nie dlatego, że wstydziłaby się takiej pracy, ale wyłacznie z tego powodu, że już kiedyś przechodziła taką drogę odkładając każdy grosz na studia pracując jako sprzątaczka.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 174 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL