Image Map
Teraz jest Pn sie 10, 2020 8:29 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 174 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sie 26, 2010 2:00 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Porownujesz bo przyjechales tutaj majac 19 lat zeby skrobac patelnie jak sam to nazywasz, twoje nudne ataki personalne, ktore wplatasz w kazda wypowiedz sa tak naprawde twoja projekcja, jezeli juz chcesz sie bawic w prymitywna psychologie. Imputujesz mi wiele rzeczy bardzo malo o mnie wiedzac, w Tajlandii nie bylem akurat na wakacjach i znam ten kraj o wiele glebiej niz tyle co standardowy aussi za jakiego pewnie sie uwazasz, czy beaches and bitches oraz zalanie mordy w barze.
Argument o forum polskojezycznym jest zalosny i niedadekwatny, jak rozumiem na forach angoljezycznych porownuje sie tylko kraje angolezyczne?
Jak juz pisalem wyjdz poza swoja norke, dowiedz sie nieco o swiecie i przestan sie wywyzszac australijski ignorancie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sie 26, 2010 2:45 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 6:38 am
Posty: 492
Lokalizacja: Melbourne
bartasek napisał(a):
Ewo, Ewo!!
Gdzie jestes?? ;-)

Jestem, jestem, ale na krotko. I jutro jade na narty, wiec znow zamilkne, ale moge cos jeszcze skrobnac po weekendzie.

Cytuj:
Wiem ze kiedys mieszkalas w UK. Kiedy to bylo? I jak dlugo tam mieszkalas? W jakiej czesci UK?

Mieszkalam w Londynie od lutego 2001 do stycznia 2004 roku.

Cytuj:
Wiem tez ze kiedys juz pisalas dlaczego wynioslas sie do Australii ale czy moglabyś jeszcze raz zapodać tutaj parę powodów dla których głownie wolalas Australie niz UK?

Ogolnie - wiekszy luz, wieksze przestrzenie, czysciej i moim zdaniem ludzie w Australii sa bardziej otwarci i sympatyczni niz w UK. Co nie oznacza, ze tam sa tacy bardzo niemili ;-).
Interesujace zakupy, wiecej pracy (ale i wiecej chetnych do tej pracy) jest chyba w UK, ale to tez zalezy od klimatu ekonomicznego.
Ja tu i tam pracowalam zawodowo i w sumie bylo bardzo podobnie (w UK pracuje sie nieco dluzej w sektorze IT, ale minimalnie), tylko dojazdy do pracy mialam tragiczne (cztery przesiadki po drodze). Komunikacje wole tutejsza, w co pewnie trudno uwierzyc ;-). Uwazam, ze tutejsze korki maja sie nijak do tych w Londynie i okolicach.
Poza tym bardziej komfortowo czuje sie ze swiadomoscia, ze moje dzieci wychowuja sie tutaj, a nie tam. Ale my mieszkalismy w Londynie, a tam jest dosc specyficznie, tj dzielnice o roznym statusie socjoekonomicznym sa bardziej przemieszane. Podejrzewam, ze jakbysmy zdecydowali sie tam zostac, to wynieslibysmy sie gdzies pod Londyn.
Akurat szkola podstawowa (katolicka), do ktorej chodzily moje dzieci byla swietna. Ale po powrocie do Australii tez trafily na bardzo dobra szkole (tez katolicka). Wiec biorac pod uwage nasz doswiadczenia na szkoly nie moge narzekac.
Tak poza tym Wielka Brytania bardzo mi sie podobala. Ja jestem zakochana w ich krajborazach i tzw countryside. Za wieloma rzeczami naprawde tesknie.
Plusem mieszkania w GB i zarabiania w funtach jest tez to, ze gdziekolwiek sie nie pojedzie, to jest tanio :-). Ale jak sie mieszka w GB, to bliskosc Europy jest pozorna. Owszem sa tanie linie lotnicze, ale tanie bilety sa najczesciej w srode rano, kiedy normalni ludzie pracuja. W weekendy czy wakacje szkolne ceny rosna kilkakrotnie i tak weekendowy przelot z rodzina gdzies do "Europy" moze kosztowac 500-600 funtow. Poza tym pracujac ma sie tez ograniczona ilosc wolnego czasu na te podroze.
Tyle tak po krotce. I przepraszam za chatycznosc.

Cytuj:
Takie Twoje subiektywne.

Inne raczej byc nie moga ;-).

Cytuj:
A gdzie teraz mieszkasz w AU?

Teraz mieszkam we wschodnich dzielnicach Melbourne, a dzieci chodza juz do szkol srednich.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sie 26, 2010 2:56 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pn paź 06, 2008 12:39 pm
Posty: 8
banjanti napisał(a):
Apropor dobrych dzielnic - Burswood w Perth, ceny apartamentow srednio banka. To teraz poczytajcie co planuja zrobic genialni planisci:
http://au.news.yahoo.com/thewest/busine ... -released/
Ubic publiczne pole golfowe, zniszczyc zielony obszar miasta "dla dobra ludzi", zeby powstalo tam jakies gowniane kolejne Prymont!
Coz za wspaniale double-thinking!
Takie numery sie robi tylko w 3cim swiecie, w Europie nigdzie nikt nie smial by tknac terenow zielonych obok centrum.
Wiec kupujcie sobie tutaj domki w "leafy suburb" az jednego dnia przyjada buldozery, bo planisci tutaj pod wola pieniadze przekazane pod stolem przez developera, a nie dobro ludzi.

Banjanti, byles kiedys w Perth???? Tu "tereny zielone"sa w kazdej dzielnicy! I publiczne pola golfowe tez! Porownywanie Perth do Europy to idiotyzm. Cale szczescie, ze rusza ten projekt. To nie "numer z 3ciego swiata", ale zdrowy rozsadek. Burswood Peninsula to nie "zielony obszar miasta"ale zwykly teren niezagospodarowany :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sie 26, 2010 3:26 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Banjanti, potwierdzam co mowilem wczesnie ze Perth w obecnym krztalcie podoba mi sie. Pewnie nie doczytales albo ominales w tym artykule ze to nie jest decyzja a wlasnie propozycja ktora jest poddawana konsultacjom. Znam pozatym doskonale te tereny. Dla powiedzmy 25% tego terenu z pewnoscia wyjdzie to zdecydowanie na dobre jako ze zabudowane sa mocno wyeksplatowanymi budynkami. Co do pozostalej czesci to mam mieszane uczucia. Sa to nadrzeczne parki (ok 25%) ktorych istotnie jest zal przeznaczac pod zabudowe. Tradycyjne miejsce weekendowego odpoczynku dla wielu rodzin z dziecmi. nastepne 20% to jest kasyno , hotele, restauracje, hale widowiskowe itp ktore tak czy inaczej sa stale modernizowane i rozbudowywane. Pozostala czesc to miedzy innymi pole golfowe i niewykorzystywane przez nikogo laki. Wierz mi ze taka inwestycja bedzie z pewnoscia mocno konsultowana choc nie do konca wierze czy ludzie beda mieli tak duza sile przebicia azeby zatrzymac ja jezeli by im sie nie podobala- tak zreszta jest wszedzie na swiecie. Tak bylo u nas z Leighton Beach ktora to po 10 letnim boju zabudowano ale w innym krztalcie niz proponowano- wzieto pod uwage opinie ludzi. Zaraz kolo mojego domu nie pozwolono zabudowac ok 20 hektarow bushu poniewaz zieleni znalezli tam jakas bardzo rzadka orchdee (pewnie ktos sie postara kiedys zeby juz tam nie rosla wiecej:))))))
Jest wiele przykladow ze musiano sie ugiac przed presja opini ludzi. A wladza jak to kazda wladza jak by tylko mogla robilaby wszystko po swojemu i czasami sie jej udaje czasami nie. Nigdy nie twierdzilem ze jestesmy perfekcyjnym krajem. Pomimo ze troche swiata zjezdzilem nie jestem uprawniony do jakichkolwiek porownan gdyz kraje te widzialem wylacznie oczami turysty i to niezaleznie od dlugosci mojego pobytu. Musze powiedziec ze kazdy z tych krajow mial jakis urok dla mnie ale tez wiele rzeczy bylo co najmniej dziwne. Nauczylem sie tez jednej waznej rzeczy: nigdy nie krytykowalem "tubylcow" ani ich kraju, swoje wnioski wyciagalem, w gronie swoich znajomych dyskutowalismy , ale nie pozwalalem sobie na grubianstwo wzgledem tych ktorzy mnie w danej chwili goscili, byloby to niesmaczne i hmmm nie do pogodzenia z pewnymi normami moralnosci. Pewnie do tego dochodzi sie z wiekiem.....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sie 26, 2010 3:26 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 6:38 am
Posty: 492
Lokalizacja: Melbourne
banjanti napisał(a):
To ja w przeciwienstwie do was moge powiedziec ze zylem w takich miastach jak Bruksela, czy Amsterdam, czesto bywalem w Singapurze.
Wiec skoncz porownywac miedzy Polska, a Australia - wyjdz troche ze swojej norki i zobacz ze jest jeszcze swiat.
Tyle mam ci do powiedzenia.

A to sie fajnie sklada, bo ja w zwiazku z praca jezdzilam troche po swiecie i akurat w tych trzech miastach bywalam :-). W Singapurze akurat najkrocej i mam slabe rozeznanie jak sie tam zyje poza tym, ze real estate i samochody sa tam koszmarnie drogie, nawet dla tych, ktorzy tam zarabiaja "normalne" pieniadze (a rozmawialam z ludzmi, ktorzy pracuja dla Singapore Airlines i raczej glodem nie przymieraja).
Za to w Brukseli i w Amsterdamie bylam kilka razy i po pare tygodni. Holendrow i Amsterdam uwielbiam. Belgijskie czekoladki tez ;-).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 28, 2010 12:39 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Cytuj:
Plusem mieszkania w GB i zarabiania w funtach jest tez to, ze gdziekolwiek sie nie pojedzie, to jest tanio . Ale jak sie mieszka w GB, to bliskosc Europy jest pozorna. Owszem sa tanie linie lotnicze, ale tanie bilety sa najczesciej w srode rano, kiedy normalni ludzie pracuja. W weekendy czy wakacje szkolne ceny rosna kilkakrotnie i tak weekendowy przelot z rodzina gdzies do "Europy" moze kosztowac 500-600 funtow. Poza tym pracujac ma sie tez ograniczona ilosc wolnego czasu na te podroze.


Zapominasz o last minute np z Thomasem Cookiem, tego tutaj nie dostaniesz ;-)
Za 300 funtow mozna bylo i na 2 tyg poleciec.

em-ka - bylem w Perth i to calkiem niedawno, unikalnoscia tego akurat pola golfowego jest bliskosc centrum, rozwoj takich obszarow w europie oznaczalby po prostu wiecej drzew, parkow itd.
ale tutaj lepiej postawic wiezowce ktore zaslonia niebo, duzo sie od azjatow nie roznicie
loserek - wiem ze to propzycja, ale kto niby o tym bedzie decydowal? przeciez nikt nie zrobi referendum
a juz czytam brednie jakie to pozytki nie beda plynac z tej iwestycji

Cytuj:
Jest wiele przykladow ze musiano sie ugiac przed presja opini ludzi. A wladza jak to kazda wladza jak by tylko mogla robilaby wszystko po swojemu i czasami sie jej udaje czasami nie. Nigdy nie twierdzilem ze jestesmy perfekcyjnym krajem. Pomimo ze troche swiata zjezdzilem nie jestem uprawniony do jakichkolwiek porownan gdyz kraje te widzialem wylacznie oczami turysty i to niezaleznie od dlugosci mojego pobytu. Musze powiedziec ze kazdy z tych krajow mial jakis urok dla mnie ale tez wiele rzeczy bylo co najmniej dziwne.


I cale szczescie, ze jeszcze jest tut jakis wplyw ludzi na decyzyjnosc wladz (choc badzmy szczerzy prawie zaden).
Tu nie chodzi o perfekcyjnosc, tylko proste porownaniu - w EU nawet by ktos nie pomyslal o takim projekcie, a tu sie go serwuje jako zbawienie ludu. Co widac niejaka em-ka lyka elegancko jest mlody pelikanik.


Cytuj:
A to sie fajnie sklada, bo ja w zwiazku z praca jezdzilam troche po swiecie i akurat w tych trzech miastach bywalam . W Singapurze akurat najkrocej i mam slabe rozeznanie jak sie tam zyje poza tym, ze real estate i samochody sa tam koszmarnie drogie, nawet dla tych, ktorzy tam zarabiaja "normalne" pieniadze (a rozmawialam z ludzmi, ktorzy pracuja dla Singapore Airlines i raczej glodem nie przymieraja).
Za to w Brukseli i w Amsterdamie bylam kilka razy i po pare tygodni. Holendrow i Amsterdam uwielbiam. Belgijskie czekoladki tez .


W Singapurze za luksus posiadania samochodu sie placi ;-) Wiekszosc eskpatow ma po prostu to gwarantowane przez firmy, ale sprawa jest latwo rozwiazana: taksowki sa traktowane jako transport publiczny, sa tanie - tansze od posiadania samochodu, za 20min przejazdze placilem zazwyczaj okolo S$10.
Poza tym to bogaty i rozwinity kraj, ale dziwny i restrykcyjny.
Zagospodarowania przestrzeni mimo tak wielkiej populacji planisci z calego swiata mogli by sie uczyc, a juz na pewno genialni planisci z oz.
Amsterdam i Bruksela to swego rodzaju kwinesencja cywilizowanego europejskiego miasta dla mnie - zielen, parki, urokliwe uliczki, laweczki - w zadnym z nich nie czuje sie ze to jest stolica na ksztal Londynu, czy Warszawy. To jest wlasnie "europejskie miasto" i wzor do nasladowania.
A co do Lonydnu to nie zapominaj ze ma 12ml osob, Melbourne 4 - dlatego traffic jest jeszcze mniejszy, ale Londyn ma metro - Melbourne ma swoja parodystyczna siec tramwaji ktore blokuja ruch uliczny. Niech Melbourne chocby podwoi populacje to zobaczysz ze w Londynie bedzie duzo luzniej ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 7:47 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn lip 23, 2007 6:22 pm
Posty: 192
Lokalizacja: UK
ewa_m napisał(a):
Owszem sa tanie linie lotnicze, ale tanie bilety sa najczesciej w srode rano, kiedy normalni ludzie pracuja. W weekendy czy wakacje szkolne ceny rosna kilkakrotnie i tak weekendowy przelot z rodzina gdzies do "Europy" moze kosztowac 500-600 funtow. Poza tym pracujac ma sie tez ograniczona ilosc wolnego czasu na te podroze.


Przed 2004 to te linie dopiero sie rozwijaly i ceny nie byly dosc kokurencyjne. ja w latach 2005-2007 nalatalem sie dosyc i mozna bylo kupic bilet za kilkadziesiat funtow w obie strony na weeend. najdrozszy jaki zaplacilem to Wielkanoc w Rzymie 2007 130 funtow, a takie do Hiszpani kupowany na kilka dni naprzod i to na weekend + czasami poniedzialek Bank Holiday to kupowalem za 70 funtow. Z hiszpanskich lotnisk ze zdziwieniem wyczytywalem miejscowosci docelowe w UK to nawet male miesciny jak Doncaster czy Londonderry mialy polaczenia lotnicze z hiszpanskimi miejscami wypoczynku i zwiedzania.
Dla porownania w lutym 2008 polecialem do Perth z Melbourne linia Tiger Airways, bilot z miesiecznym wyprzedzeniem kosztowal mnie 220 $ w obie strony, przy czym para siedzaca obok mnie zaplacila prawie tyle samo na osobe w jedna strone kupujac bilet ok. 2 tyg. po mnie. Lecialem jeszcze Qantasem z Melbourne do Sydney, bilet kupiony na miesiac przed wylotem, samolot mocno pusty, kosztowal mnie 189 $, i byl to najtanszy bilet jaki wtedy znalazlem. Godzina lotu a kosztowal mnie tyle co bym lecial z 5 h po Europie. Przeloty o Australii do miejsc ciekawych np. Ayers Rock kosztuja absurdalne pieniadze w porownaniu do dystansow tej samej dlugosci na swiecie.
Slyszalem od Anglikow ze w USA jest z biletami lotniczymi jeszcze taniej niz w EU, tyle ze nie bylem to nie wiem jak tam z tym jest.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 10:41 am 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Śr sie 27, 2008 6:56 pm
Posty: 69
Lokalizacja: Dublin/Poznan
banjanti napisał(a):
Amsterdam i Bruksela to swego rodzaju kwinesencja cywilizowanego europejskiego miasta dla mnie - zielen, parki, urokliwe uliczki, laweczki - w zadnym z nich nie czuje sie ze to jest stolica na ksztal Londynu, czy Warszawy. To jest wlasnie "europejskie miasto" i wzor do nasladowania.


Zgadzam sie. Uwielbiam Bruksele i Amsterdam. Paryz jak na tak duze miasto rowniez jest piekny i ma duzo przestrzeni. Jesli ktos byl i w Londynie i w Paryżu to wie o czym mówię. Londyn podobał mi się na weekend ale czułem tam straszne ciśnienie budynków i ludzi. Brakowało mi czasem powietrza. W Paryżu wręcz odwrotnie, mimo całej rzeszy turystów każdego dnia, nadal czułem przestrzeń. Jestem ciekaw co odczuję w Australii.

banjanti napisał(a):
A co do Lonydnu to nie zapominaj ze ma 12ml osob, Melbourne 4 - dlatego traffic jest jeszcze mniejszy, ale Londyn ma metro - Melbourne ma swoja parodystyczna siec tramwaji ktore blokuja ruch uliczny. Niech Melbourne chocby podwoi populacje to zobaczysz ze w Londynie bedzie duzo luzniej ;-)

Te 12 mln ludzi to oczywiście w "metropolitan area" ;-)
Ale w sumie tak należy rozpatrywać takie miasta jak Londyn bo życie z mniejszych miasteczek wokół zawsze przenosi sie do centrum miasta giganta.

Z azjatyckich miast byłem niestety tylko w Tokyo i Kuala Lumpur. W Tokyo zdziwiło mnie to że mimo iż metropolitan area ma 34mln ludzi to oprócz stacji metra/kolejowych oraz dystryktów jak Shibuya, Shinjuku i innych najbardziej turystycznych/rozrywkowych miejsc - jest na prawdę spokojnie i nie czuje się hałasu. Nawet w centrum miasta. Czasami wręcz czułem się osamotniony. Nie wiem czy ktoś z Was też był w Tokyo i miał podobne odczucia.
Z Amerykańskich miast podobało mi się Chicago i San Diego dlatego pytałem o nie poprzednio. Ale daleko im do europejskich perełek.
Jak dla mnie amerykańskie miasta, jeśli nie wydasz kupy pieniędzy na rozrywkę - to nic poza tym ze sobą nie prezentują. Nie ma na czym oka zawiesić. Wszak drapacze chmur sa teraz wszędzie. W Tokyo do końca roku skoncza wieżowiec o wysokości 650m. Tokyo ogólnie jest miastem niespecjalnym, nawet powiedziałbym ze brzydkim. Ale jest świetnie rozwiazane komunikacyjnie, ze o rozrywce nie wspomne...

Kuala Lumpur - bardzo ładne miasto. Czyste i zadbane, przynajmniej centrum bo byłem tam tylko jeden dzień. Dużo ładnych budynków szczególnie tych "muzułmańskich".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 10:46 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Zgadzam sie ze przeloty wewnatrz Europy sa tanie ale tez nie zawsze:))))
Tydzien temu siostrzenica mojej zony bedac zmuszona do powrotu do polski z Dublina musiala wylozyc 900 funciakow (return). Europa jest malutka a zamieszkuje ja mrowie ludzi:))))))) jest to zupelnie inny rynek niz w AU. Wszystkie kontynenty na naszym globie sa kazdy z innej bajki. Przeciwstawianie ich w porownaniach przeciwko jest prostym bledem myslowym. Konrad, Banjanti i paru jeszcze przed nimi mieli inne wymagania czy preferencje-ok- wyjechali czy wyjada wkrotce- ich wybor. Loserkowi, Krowie, Koobie i paru innym sie podoba wiec zostaja i to tez jest ok
. Problem jest taki ze co niektorzy musza sie zegnac mazgajac sie i narzekajac (niektorych to trzyma jeszcze dlugo po wylocie)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 11:19 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Cytuj:
Jestem ciekaw co odczuję w Australii.

Koncepcja jak w USA - CBD / Downtown i suburbia, tlok jak w Azji - Sydney - Bangkok, poziom cywilizacyjny jak w Katowicach :-D

Nie znam Tokyo, KL w porownaniu do Singapuru wydaje sie byc brudne, zatoloczone i bez smaku ;-) Singapur pod wzgledem estetyki mnie naprawde rozklada na lopatki.

Cytuj:
Jak dla mnie amerykańskie miasta, jeśli nie wydasz kupy pieniędzy na rozrywkę - to nic poza tym ze sobą nie prezentują. Nie ma na czym oka zawiesić


Australia jest identyczna, wiezowce i domki - Sydney z racji swojego polozenie geograficznego ma kilka naprawde przyjemnych momentow pod obydoma stronami zatoki, zwlaszcza male plazyczki, dzielnice jak Clontarf, czy Northern beaches albo Manly.
Ceny jednak czynia te miejsca niedostepne jezeli chodzi o kupno nieruchomosci. A traffic czyni te miasto ciezkim do zniesienia (rozwiazan koumikacyjnych z Tokyo, czy chociazby KL tu nie znajdziesz - celuj bardziej w Katowice jak napisalem :D )
Brisbane i Darwin sa totalna porazka, w Melbourne i Adelaide nie bylem, Perth jest ok jak na Australie, ale ogolnie szalu ni ma.


Cytuj:
. Problem jest taki ze co niektorzy musza sie zegnac mazgajac sie i narzekajac (niektorych to trzyma jeszcze dlugo po wylocie)


Ja tutaj przybylem (do tego kraju i na to forum) z najlepszymi intencjami, ale jezeli kazde slowo krytyczne jakie wypowiem spotyka sie z powszechna agresja obroncow jedej slusznej prawdy, jedna forma jaka moge przybrac to forma pogardy i wrogosci. Sorry sami to sobie zrobiliscie (nie pisze o Tobie Loserek, bo nigdy nie mielismy zadnego zatargu mimo konkretnej roznicy zdan)
Jeszcze raz zapraszam na przejrzenie anglojezycznych boradow, gdzie jest miejsca dla roznych swiatopogladow, modzi potrafia byc krytyczni i zjechac rzeczy jakie w australii sa kiepskie, mimo tego ze nie maja zamiaru sie stad wynosic - nikogo tez nikt nie wysyla na rowerek...
Wielcy pieniacze jak Krowa, Koba, ta kretynka Brissi ktora zdania po polsku nie potrafi logicznie slecic itd. po prostu zieja jadem i beda jeszcze krzyczec, ze oni wyjechali z Polski przez "chamstwo" uhahaha
Zlodziej krzyczy - lapac zlodzieja!

I chce napisac to po raz ostatni - przestance mnie bando burakow wysylac "z powrotem" do Polski, bo to dla was sa w zyciu tylko 2 opcje - Polska i Australia, ja mieszkalem dluzej w kilku krajach na swiecie, a podrozowalem przez kiladziesiat - do Polski nie wracam, a na Auastralii swiat sie nie konczy, jak wydaje sie w waszym malym mozdzkom.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 11:23 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Cytuj:
Tydzien temu siostrzenica mojej zony bedac zmuszona do powrotu do polski z Dublina musiala wylozyc 900 funciakow (return).


No takie zycie jak ktos musi latac biznesklasa...po pierwsze waluta Irlandii jest EURO, po drugie propnuje lekture www.ryanair.com czy www.aerlingus.com i znalezienie mi traryfy return chocby na jutro za 900 reutrn, nie wazne czy EUR czy GBP.
Takie ceny sa tylko w okresie swiat wielakoncnych, czy bozonorodzeniowych.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 11:39 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Sorki, istotnie popelnilem pomylke, to byla cena w euro ale niestety economy:))) jechala na pogrzeb wiec musiala zaplacic , byla to najtansza propozycja. Dodam tylko ze na ten sam pogrzeb staralem sie zabukowac bilet z Perth jeden return dla zony a jeden powrotny do Polski dla jej siostry i najtansza cena jaka udalo mi sie znalezc to $7000 wiec nie bawiac sie w drobe godzina lotu w TYM przypadku :Europa110 euro, z AU $120. Nie zmienia to faktu ze niebo nad Europa jest tansze w podrozy:))))))))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 2:24 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pn paź 06, 2008 12:39 pm
Posty: 8
banjanti napisał(a):
em-ka - bylem w Perth i to calkiem niedawno, unikalnoscia tego akurat pola golfowego jest bliskosc centrum, rozwoj takich obszarow w europie oznaczalby po prostu wiecej drzew, parkow itd.
ale tutaj lepiej postawic wiezowce ktore zaslonia niebo, duzo sie od azjatow nie roznicie
(..)co widac niejaka em-ka lyka elegancko jest mlody pelikanik.



Nie lyka, tylko tu mieszka. W Amsterdamie tez mieszkala i pracowala swego czasu.
Pol golfowych w Perth jest mnostwo. Wierzowcow za to zaledwie garstka, glownie w CBD i East Perth. Ceny domow i mieszkan wywyndowane do granic absurdu. Perth desperacko potrzebuje wiecej mieszkan.
Z jednej strony wychwalasz Amsterdam jako "kwintesencje cywilizowanego europejskiego miasta" jednoczesnie serwujac ostentacyjne poglady na temat stopowania rozwoju Perth- miasta zupelnie odmiennego, ktorego zupelnie nie znasz. Poczytaj, pomysl, pomieszkaj a dopiero pozniej dyskutuj....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 2:55 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Loserek to byl zwykly niefart, jak popatrzysz na strony ktore ci podalem to najwyzsza stawka na polaczenie na "jutro" aerlingusem to zazwyczaj 200 eur one-way. Niebo nad europa jest tansze - duzo tansze, ale to specyfika rynku i nikt tego nie neguje.
Em-ka ty chyba jednak nie przeczytalas tego artykulu, pole golfowe to jendo, zamienienie obszaru zielonego na odpowidnik Pyrmont w Sydney (bylas tam kiedys?) to inna sprawa - to ma byc moloch o gestej zabudowie. Holandia skoro tam mieszkalas (choc do tego nei trzeba tam meiszkac) jak sie zorientowalas nadmiarem terenu nie grzeszy, a jednak potrafia utrzymac zielen i parki w srodku miasta, wiec nie cedz prosze glodnych kawalkow, bo to ze zabujduja Bruswood nie sprawi ze ceny mieszkan spadna, tylko nabije kase deweloperowi. Nie musze mieszkac w Perth zeby znac specyfike rynku real estate w tym kraju.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sie 29, 2010 2:58 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Kazde australijskie miasto ma wywindowanie do granic absurdu ceny nieruchomosci, chocby na zadupiach gdzie miejsca jest full - tutaj po prostu wierzy sie ze ciagle galopujace ceny nieruchomosci wyznaczaja rozwoj gospodarczy...w irlandii tez wierzyli.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 174 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL