Image Map
Teraz jest N sie 09, 2020 10:41 am

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt lut 19, 2010 6:42 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): N sty 24, 2010 9:51 pm
Posty: 4
Witam wszystkich i z góry dziękuję za odpowiedzi!!!
W tym roku konczę studia stomatologiczne w polsce i bardzo chciałbym mieszkać w AU, wiem że z tym zawodem mogę pracować i zarabiać wszędzie ale nie tylko o kasę mi chodzi, a przede wszystkim o normalnego życia,spokojnego i daleko od całego brudu i chałasu politycznego i socjalnego panującego w Europie.
Gdybym załatwił przyjazd do AU jakie kroki musze podjąc aby nostryfikowac moj dyplom,czy jest to wogóle mozliwe i ile moze mi to kosztować i jak długo by to trwało? Jeśli ktoś ma wiedzę na ten temat lub podobnych doświadczeń w sprawach nostryfikacji dyplomu polskiego w Au bardzo proszę o odpowież!!! Życzę wszystkim spokojnego i radosnego życia w Au i nie tylko!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 06, 2010 9:36 am 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Pt sty 27, 2006 8:31 pm
Posty: 46
Lokalizacja: Adelaide
poczytaj tutaj: http://www.dentalcouncil.net.au/dentistryinaust.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 07, 2010 3:46 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Myslisz ze tutaj bedziesz daleko od całego brudu i chałasu politycznego i socjalnego :D
Dobry zart! Witamy w roku 1984 Orwella, Wielki Brat Patrzy!
Jezeli chodzi o szacunek do praw jednostki to Europa ma go na najwyzszym poziomie, Australii blizej w prawie do Azji niz do cywilizowanego swiata...przejrzyj sobie troche watkow w necie i na forum, np ostatni genialny pomysl na pytanie przyjezdnych czy wwoza pornografie (vide Indonezja), plany cenzury internetu (vide Chiny, UEA, czy Arabia Saudyjska), idiotyczne kary np mandaty za przekroczenie predkosci o 5km...
Do tego dodaj rat race, w ktorych chcesz czy nie bedziesz musial wiziac udzial jezeli chcesz kupic nieruchomosc (polecam zapoznac sie z cenami i standardem nieruchomosci)
Smieszy mnie Twoj post bo kiedys sam mialem podobne zdanie, chcialem jak najszybciej uciec z Europy, bo (i tu 1000 powodow), zjechalem pare kontynentow, myslalem ze Australia zaoferuje spokojne zycie blisko nautry, bez poswiechu i stresu cywilizacyjnego, wrong again!
Kiepska infrastruktura, stanie w korkach, stres, niedorzeczne ceny wszystkiego - jezeli chcesz uciec z Europy zeby znalezc spokoj i sielankowe zycie to nie znajdziesz go tutaj, na pewno nie zyjac w miescie. [/i]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 07, 2010 3:53 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
PS. Jezeli otworzysz prywatna praktyke w jakims malym urokliwym miasteczku i ukrecisz z tego wystarczajaco na zycie to moze moja prognoza jest mylna, ale system polityczny pozostanie nieublagany jaki jest.
Na koniec rada jaka udzielam kazdemu - przyjedz tu na wizie turystycznej i przekonaj sie na wlasnej skorze jak to wyglada, wielu najpierw zalatwia PR pozniej przyjezdza tu z wielkimi oczekiwaniami, a pozniej nastepuje dosc bolesny upadek i przebudzenie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Hmmm...
PostNapisane: Śr lip 07, 2010 9:41 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): N sty 24, 2010 9:51 pm
Posty: 4
Dziękuję wam za odpowiedzi!
Daliście mi troche do myślenia i jeszcze się zastanowię co dalej.Zresztą zobaczę jak w Polsce mi pójdzie z pracą i ze wszystkim, jak bym miał jeszcze jakiś pytania to mogę liczyć na wasze odpowiedzy?Dziękuję i wszystkiego najlepszego życzę!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 07, 2010 11:31 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Dolacze swoje 3 grosze do tego watku:)))) Z tego co banjanti napisal to zgodze sie tylko z rada azeby przyjechac na turystycznej wizie azeby zobaczyc czy ten kraj z wszystkimi jego ulomnosciami i zaletami bedzie odpowiadal.
Co do pozostalej wypowiedzi hmmmm oczywiscie wierze ze Banjanti tak widzi ten kraj i ma do tego prawo, jest to jak najbardziej Jego subiektywna opinia z ktora w zadnym punkcie nie moge sie zgodzic.
Dziwnym trafem sam ze swojego zycia tutaj jak i z tego forum spotkalem niewiele osob z podobnymi do Banjanti opiniami.
A moze to my sie mylimy???:)))))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 2:28 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Oj nawet i na sponsorowanym australinku bylo kilka osob, ktore mialy o wiele bardziej krytyczne zdanie, tylko ze ich glosy sa zagluszane.
Na British Expats mozna poczytac ich o wiele wiecej. Ale teraz do rzeczy: z czym dokladnie sie nie zgadzasz? Czy nieprawda jest to co napisalem o planach cenzury internetu (nawet Hilary Clinton stwierdzila ze ustawi to Australie w jendym rzedzie z Chinami - nie pisza "nawet" dlatego ze jest to dla mnie jakis autorytet, ale znany polityk), czy nieprawda jest kontrola customs i pytanie o pornografie, na samym koncu czy "wielki brat patrzy" to tez jakies moje urojenia (plakaty nad autostradami "police targeting speeding drivers" z wielka morda gliniarza w helmie i okularach, do tej pory zaluje ze nie zrobilem tego zdjecia - nastepnym razem zrobie, ale dla mnie wyglada dokladnie jak w "roku 1984")?
Powiedzmy ze to sa te "ulomnosci" z ktorymi mozna nauczyc sie zyc, ale dojdzmy do najiwekszej bolaczki: banka real estates, jestes starym emigrantem wiec generalnie ten problem masz za soba, ba jak kazdy tutaj probujesz na tej bance zarobic (o ryzykach tej gry juz rozmawialismy), ale wyobraz sobie sytuacje swiezo upieczonego emigranta, ktory zarabia powiedzmy 100k rocznie - co nie jest szczegolnie malo, nie jest tez super duzo - ale na wiecej raczej na start nie ma co liczyc.
Domy to twoj sektor - jaki mortgage dostanie ktos taki na wlasna chalupe, w jakim ona bedzie stanie, jak daleko od centrum itd? Tylko uczciwie prosze ;-) Czy to bedzie to "australian dream" ktory wiekszosc z nas naiwnych mlodych imigrantow sobie wyobraza, czyli wyjda na balkon, popatrze na ocean i naladowany pozytywna energie ruszam do pracy, czy raczej podla australijska rzeczywistosc: wyjde przed swoja lepianke, popatrze jak susza sie gacie sasiada tuz za plotem (bo dzialke mam taka ze miesci sie tam samochod i suszarka) i owszem popatrze na ocean - ale ocean domkow, bo do samego oceanu bede mial za daleko.
Nie wiem dokladnie jak jest w Perh, a np w Sydney to owy domek mozna zamienci na "unit", bo nawet na taki "luksus" mlodego imigratna nie bedzie stac.
Prosze wiec jeszcze raz bez sciemy skomentuj to co powiedzialem ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 2:35 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Aha i bylbym zapomnial - infrastruktura - np w Hiszpanii ktos kto pracuje w Barcelonie moze mieszkac w malym nadmorskim miasteczku jak Lloret de mar, wystarczy ze wskoczy w pociag i bodajze w 40 min jest w domu, sa tez blizsze miasteczka, do tego siec autostrad i obwodnic - rzecz dla australijczykow bardziej skomlikowana niz fizyka kwantowa, idealnym rozwiazaniem jest po prostu ograniczenie predkosci...
Nie mowiac juz o TGV ktore jedzie w 2,5h z Paryza do Marsylii...a teraz powiedz mi ale czasu spedza srednio jadac do CBD nieszczesny mieszkaniec Inner West w Sydney...tudziez w "sight seeing" pociagu, z ktorego mozna zdjecia okolicy robic i kupujac cholernie drogi bilet trzeba jeszcze doplacic za luksus parkowania obok stacji...
Przy prognozowanym wzroscie populacji i naturalnej australijskiej opornosci do planowania z wyprzedzeniem (jest tylko chwila - typowa mentalnosc ludow Azji np Tajow), centralizacji ekonomii do CBD czuje ze czeka to predzej czy pozniej kazde australijskie miasto


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 9:04 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Super:))) wiec po kolei:)))
Custom- zapomniales nadmienic ze rowniez istnieje cos takiego pomiedzy stanami:))))(dotyczy zakazu wwozu owocow i warzyw). Nie spotkalem sie jeszcze z pytaniem o posiadanie materialow pornograficznych ale pewnie miales na mysli pornografie dziecieca-czyzby takie zakazy byly czyms zlym?A wwoz nielegalny przeroznych szeroko pojetych produktow spozywczych- jest to oczywista ochrona naszego srodowiska przeciwko przeroznym chorobom jakie wystepuja na swiecie a ten kontynent jest jeszcze w miare wolny od nich-wspomne tylko chocby o wsciekliznie, o chorobach roslin...mozna mnozyc... Nauczenie przykrym doswiadczeniem chocby z krolikami, lisami ktore dawno temu sprowadzono dla sportu, wielbladami-jako uzytkowymi zwierzetami ( nie wiem czy wiesz ze w AU jest obecnie ponad 1,5 mln tych zwierzat, wiecej niz w Afryce), karpiami-mialy wyjadac larwy komarow, zabami na plantacjach trzciny cukrowej do tepienia szkodnikow.... tutaj tez niestety lista jest dluga. Niefrasobliwie wprowadzajac to u nas stworzono swoista puszke Pandory.
Uwazam ze szczelnosc naszych granic jest niewystarczajaca i sluzby te powinny byc bardziej restrykcyjne. Przeciez to z moich miedzy innymi podatkow zwalcza sie te plagi, utrzymuje nielegalnych imigrantow....

Cenzura internetu- owszem sa czy tez byly takie plany ale czego dotyczyly? Otoz zgrubsza piractwo internetowe. Uczciwie mowiac nie podoba mi sie to, sam bowiem zasysam ile moge ale zdaje sobie sprawe ze jest to z mojej strony zwykla kradziez:)))) Pewnie tylko w krajach azjatyckich nie walcza z tym jeszcze.

Teraz wezmy na tapete wielkiego brata, wolnosc jednostki itd..
Faktycznie te wolnosci sa stale ograniczane zreszta tak jak wszedzie na swiecie. Te postery z policjantami mierzacymi radarami jest to czesc kampani poprawienia bezpieczenstawa na drogach i zredukowania smiertelnych wypadkow- pytanie tylko na ile to pracuje jest osobna kwestia. Co jest w tym z Orwella?Co z 84?(chyba 1981 bo to od tego roku tluklismy sie zomowcami) Wkurza mnie tez ta poprawnosc polityczna ktora jest tutaj ( zreszta w UE rozbuchana jest jeszcze wiecej), nie mozna powiedziec zle o zydzie, muzulmaninie, itd....coz, caly swiat staje na glowie a moje wnuki beda za to placic:(((((

Real Estate-prawie kazdy emigrant kiedys z tym sie zmierzyl czy sie dopiero zmierzy. Pisze prawie bo sa i tacy ktorym wystarcza domek z Homeswestu, ktorzy niezaleznie od wielkosci zarobkow zyja od 1 do 1 "przejadajac" wszystko. Oczywiscie swierzy emigrant nie posiadajacy zasobow finansowych nie od razu bedzie w stanie kupic sobie domek nad morzem ale jezeli bedzie to jego celem nie jest nierealne ,oczywiscie w jakiejs perspektywie czasowej-od niego przedewszystkim bedzie zalezalo jak dlugi to bedzie okres. Za przyklad posluze sie synem. Po studiach jego pierwszy zarobek to bylo 37k na rok(7 lat temu) i oczywiscie popelnil tak jak wiekszosc mlodych te same bledy-pozyczka na super autko co juz po roku zablokowalo jemu mozliwosc dostania kredytu (zmusil ojca do odkupienia tego samochodu po mocno przeplaconej cenie:)))))) Dostal pozyczke na kupno dzialki za $100k ktora po 2 latach sprzedal za $260k. Zostalo juz jemu sporo na depozyt kupil dom za $460, a obecnie rozglada sie za kupnem nastepnego domu,(zarobek $110k). Mieszka w odleglosci ok 20 km od CBD gdzie pracuje i korzystajac z transportu publicznego dotarcie do pracy zajmuje jemu w szczycie ok 30 min. Jego "lepianka" to 280mkw, 4x2 double bricks jakies 8 lat stara, na dzialce 700mkw:)))))))) Przykladow moglbym mnozyc, chocby moj siostrzeniec rok temu kupil 3x1 za $360k, nieco starszy, z basenem, podobna dzialka, pare km dalej od city9 (nie wiem ile zarabia- jak ktos sam nie powie, ja nie pytam, nie moj business:))))Unitow jest tutaj jak na lekarstwo i jest to marginalny wycinek Real Estate.

Infrastruktura- sam nie korzystalem z transportu publicznego przez ostatnie 13 lat wiec jako laik zapytalem znajomych ktorzy przyjechali tutaj z Polski niecale 2 lata temu. Ich zdaniem w Perth jest on o niebo lepszy. Z cala pewnoscia nie umywa sie do Hong Kongu czy Singapore ale tez sa tu wieksze odleglosci i mniej ludzi.Sam korzystajac tylko z samochodu pokonanie odleglosci 50 km w szczycie i na najbardziej zakorkowanym kierunku moze mi czasami przekroczyc godzine jazdy.

Caly czas pisze o Perth, wschodnie stany znam tylko turystycznie wiec sie nie wypowiadam. I bron boze nie zachecam do przyjazdu tutaj, nie zalezy mi na wiekszym zageszczeniu:)))), nie chcialbym zeby Perth choc troche upodobnil sie do miast europejskich
A tak na zakonczenie, co roku imigruje do AU ponad 100tys ludzi, oczywiscie czesc jest z biednych krajow, azylanci ale spora grupa jest z GB. Trudno azeby w tej masie nie znalazlo sie ( moze i calkiem sporo) ludzi niezadowolonych i zawiedzionych ale czyz moze byc inaczej?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 9:47 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Cytuj:
loserek napisał(a):
Super:))) wiec po kolei:)))
Custom- zapomniales nadmienic ze rowniez istnieje cos takiego pomiedzy stanami:))))(dotyczy zakazu wwozu owocow i warzyw). Nie spotkalem sie jeszcze z pytaniem o posiadanie materialow pornograficznych ale pewnie miales na mysli pornografie dziecieca-czyzby takie zakazy byly czyms zlym?


Widzisz, jak sie nie chce widziec tylko sluchac propagandy wielkiego brata to sie nawet nie zauwazy tego co ma sie pod nosem, prosze z waszego forum link od mmis'a ;-)
http://www.australink.pl/forum/viewtopic.php?t=6280
Argument prezes Sex Party: skoro chodzi o pornografie dziecieca, czemu pytanie nie dotyczy pornografi dzieciecej, tylko pornografii w ogole?
Zreszta kto by to zadeklarowal....

Cytuj:
A wwoz nielegalny przeroznych szeroko pojetych produktow spozywczych- jest to oczywista ochrona naszego srodowiska przeciwko przeroznym chorobom jakie wystepuja na swiecie a ten kontynent jest jeszcze w miare wolny od nich-wspomne tylko chocby o wsciekliznie, o chorobach roslin...mozna mnozyc... Nauczenie przykrym doswiadczeniem chocby z krolikami, lisami ktore dawno temu sprowadzono dla sportu, wielbladami-jako uzytkowymi zwierzetami ( nie wiem czy wiesz ze w AU jest obecnie ponad 1,5 mln tych zwierzat, wiecej niz w Afryce), karpiami-mialy wyjadac larwy komarow, zabami na plantacjach trzciny cukrowej do tepienia szkodnikow.... tutaj tez niestety lista jest dluga. Niefrasobliwie wprowadzajac to u nas stworzono swoista puszke Pandory.
Uwazam ze szczelnosc naszych granic jest niewystarczajaca i sluzby te powinny byc bardziej restrykcyjne. Przeciez to z moich miedzy innymi podatkow zwalcza sie te plagi, utrzymuje nielegalnych imigrantow....


Urabiaja was tu ladnie jak amerykanow z tym patriot act, "dla naszego dobra" - otoz oczywiscie szelnosc granic miala poczatkowo sluszne cele takie jakie wymieniles, ale dawno juz przestala temu sluzyc, obecnie sluzy jako kolejne narzedzie kontrolii spolecznej...poiwedz mi co np robila ksiazka kupiona w USA 3 tyg na customs, zadeklarowana przez profesjonalna ksiegarnia laczenie z codem customs zeby sie gamoniom nawet nie musialo wysilac i szukac...co ciekawe ma wlasnie tytul "Pandora Box" ;-) W ten sposob szlak trafil eskpresowa przesylke za ktora doplacilem...moze ktos musial ja przejrzec i stwierdzic czy nie jest zagrozeniem dla "australian values"? Czy moze tez pornografie dziecieca tam chcieli wyszukac?
Co do dochodzi zatrzymywanie legalnych medykamentow, suplementow i kupa innych rzeczy - customs jak wiekszosc rzeczywistosci orwelowskie sluze do tego zeby "chroncic cie przed samym soba"


Cytuj:
Cenzura internetu- owszem sa czy tez byly takie plany ale czego dotyczyly? Otoz zgrubsza piractwo internetowe.


Rysiu, prosze cie poczytaj zanim wypowiesz sie na jakis temat. Nie, chodzi znowu o slynny temat "ochrony australijskiej rodziny", jest o tym duzo i glosno w necie, jezyk angielski znasz doskonale wiec bedziesz chcial to znajdziesz.
W skrocie rzad ma tworzyc i monitorowac liste stron ktora bedzie ucieta z poziomu ISP, zeby "nas chronic" oczywisice - sa to rozwiazania stosowane w Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Chinach, Tajlandii (bo na krola nie mozna zlego slowa powiedziec), ale nie w demokratycznych krajach, wiec dopowiedz sobie do ktorej grupy krajow AU aspiruje.


Cytuj:
Uczciwie mowiac nie podoba mi sie to, sam bowiem zasysam ile moge ale zdaje sobie sprawe ze jest to z mojej strony zwykla kradziez:)))) Pewnie tylko w krajach azjatyckich nie walcza z tym jeszcze.


Nie o to chodzi, laczac sie przez proxy czy uzywajac tora twoja tozsamosc jest anonimowa, dla mnie to it common knowlage, ale tu chodzi o ograniczenie dostepu do niewygodnych w mniemaniu australijskiego rzadu tresci dla przecietnego kretyna autochtona, prozny trud skoro i tak glownym zainteresowaniem jest footie...ale gdyby jednak chcialo mu sie kliknac i sie czegos dowiedziec to dostanie radosny komunikat ze strona zostala zablokowana...tak jest we wspomnianych przezemnie krajach
Pospolity uzytkownik nie ma pojecia o tym czym jest proxy, wiec do danych tresci sie nie dostanie
Cytuj:
Teraz wezmy na tapete wielkiego brata, wolnosc jednostki itd..
Faktycznie te wolnosci sa stale ograniczane zreszta tak jak wszedzie na swiecie. Te postery z policjantami mierzacymi radarami jest to czesc kampani poprawienia bezpieczenstawa na drogach i zredukowania smiertelnych wypadkow- pytanie tylko na ile to pracuje jest osobna kwestia. Co jest w tym z Orwella?Co z 84?(chyba 1981 bo to od tego roku tluklismy sie zomowcami) Wkurza mnie tez ta poprawnosc polityczna ktora jest tutaj ( zreszta w UE rozbuchana jest jeszcze wiecej), nie mozna powiedziec zle o zydzie, muzulmaninie, itd....coz, caly swiat staje na glowie a moje wnuki beda za to placic:(((((


Jest taka ksiazka i film i sie nazywa "Nineteen Eighty-Four" polecam - akcja toczy sie w "Oceanii", myslalem ze kazdy ja zna ;-)
Nie chodzi mi o polityczna poprawnosc, chodzi mi o metoda kija i marchewki ktora jest tutaj podstawowa metoda rzadzenia, w zadnym europejskim kraju nie kaza cie za przekroczenie predkosci o 5km, czy posiadanie parunastu gram suszu, ktory chcesz sobie spozytkowac wieczorkiem zamiast po australijsku zachlewac morde do nieprzytomnosci i drzec sie pod oknem normalnych ludzi...
Najpierw karac, pozniej rozmawiac - taka jest polityka tego kraju. Tu sie ludzi nie pyta o zdanie, tu sie rzeczy zakazuje i nakazuje i liczy na posluszenstwo, to nie jest spoleczenstwo obywatelskie.

Cytuj:
Real Estate-prawie kazdy emigrant kiedys z tym sie zmierzyl czy sie dopiero zmierzy. Pisze prawie bo sa i tacy ktorym wystarcza domek z Homeswestu, ktorzy niezaleznie od wielkosci zarobkow zyja od 1 do 1 "przejadajac" wszystko. Oczywiscie swierzy emigrant nie posiadajacy zasobow finansowych nie od razu bedzie w stanie kupic sobie domek nad morzem ale jezeli bedzie to jego celem nie jest nierealne ,oczywiscie w jakiejs perspektywie czasowej-od niego przedewszystkim bedzie zalezalo jak dlugi to bedzie okres. Za przyklad posluze sie synem. Po studiach jego pierwszy zarobek to bylo 37k na rok(7 lat temu) i oczywiscie popelnil tak jak wiekszosc mlodych te same bledy-pozyczka na super autko co juz po roku zablokowalo jemu mozliwosc dostania kredytu (zmusil ojca do odkupienia tego samochodu po mocno przeplaconej cenie:)))))) Dostal pozyczke na kupno dzialki za $100k ktora po 2 latach sprzedal za $260k. Zostalo juz jemu sporo na depozyt kupil dom za $460, a obecnie rozglada sie za kupnem nastepnego domu,(zarobek $110k). Mieszka w odleglosci ok 20 km od CBD gdzie pracuje i korzystajac z transportu publicznego dotarcie do pracy zajmuje jemu w szczycie ok 30 min. Jego "lepianka" to 280mkw, 4x2 double bricks jakies 8 lat stara, na dzialce 700mkw:)))))))) Przykladow moglbym mnozyc, chocby moj siostrzeniec rok temu kupil 3x1 za $360k, nieco starszy, z basenem, podobna dzialka, pare km dalej od city9 (nie wiem ile zarabia- jak ktos sam nie powie, ja nie pytam, nie moj business:))))Unitow jest tutaj jak na lekarstwo i jest to marginalny wycinek Real Estate.



Ok tak wyglada to w Perh, jak sam widzisz bez depozytu i wkladu wlasnego ciezko by bylo, Twoj syn trafil na boom real estates, ktorego prognozuje rychly kres (oczywiscie kazdy ma prawo wierzyc ze bedzie inaczej i zadluzac sie zeby kupowac kolejne nieruchomosci). Ja mowie o swiezo upieczonych emigrantach, lekko nie ma i przy obecnych cenach przy srednich zarobkach nie kupisz niczego w dobrym standardzie. Nie kazdy tez w Perh domyslam sie zarabia powyzej 100k ;-)


Cytuj:
Infrastruktura- sam nie korzystalem z transportu publicznego przez ostatnie 13 lat wiec jako laik zapytalem znajomych ktorzy przyjechali tutaj z Polski niecale 2 lata temu. Ich zdaniem w Perth jest on o niebo lepszy. Z cala pewnoscia nie umywa sie do Hong Kongu czy Singapore ale tez sa tu wieksze odleglosci i mniej ludzi.Sam korzystajac tylko z samochodu pokonanie odleglosci 50 km w szczycie i na najbardziej zakorkowanym kierunku moze mi czasami przekroczyc godzine jazdy.


Nie wiem czemu ciagle podajecie przklad Polski, jezeli ktos chce emigrowac to chyba oczywiste jest ze mu stanard tam nie odpowiada, wiec wybor nie jest miedzy Polska i Australia, a Australia i czyms innym - Polska jest tematem jaki zostawia sie za soba.
Nie tylko HK czy SIN, ale tez kazde europejskie miasto, a przypominam ze jestesmy w strefie Schengen, ba nawet Bangkok czy Guatemala City ma lepszy transport publiczny niz miasta Australijskie.
Ja sam nieznosze transportu publicznego, ale przy wzroscie populacji staje sie on koniecznoscia, byloby idealnie gdyby wszedzie mozna bylo dojechac samochodem - tak nie jest, pokazuje to przyklad zapchanych miast USA, ktore moga sie poszczycic mega lepsza infrastruktura niz Australia (pewnie nigdy takiej tu nie bedzie, przynajmniej nie do czasu az reszta swiata bedzie korzystac z teleportacji ;-) ), a i tak tona w korkach. Model Europejski jest niestety jedyny i sluszny...miasta australijskie sa budowane przez planu, Sydney jest zapchane i peka w szwach, Birsbane bylo "big country town" jeszcze 10 lat temu, obecnie coraz bardziej upodobnia sie do Sydney jezeli chodzi o traffic...w Perth to tylko kwestia czasu, czas ktory jezeli zmarnujecie nie budujac metra, szybkiej koleji i prawdziwego efektywnego transportu publicznego, oraz sieci drog szybkiego ruchu (to takie ktore nie maja rond i swiatel ;-) ) podzielicie los wschodnich stanow.

Cytuj:
Caly czas pisze o Perth, wschodnie stany znam tylko turystycznie wiec sie nie wypowiadam. I bron boze nie zachecam do przyjazdu tutaj, nie zalezy mi na wiekszym zageszczeniu:)))),


Ale chcecie czy nie to jest nieuniknione, poza tym nawet jezeli ktos bylby na tyle szalony zeby uciac migracje to bylby strzal w kolano, niech skoncza sie resources i ekonomia na nich oparta, a w tym czasie australia nie rozwinei sie w samowystarczalne panstwo (obecnie wiekszosc towarow jest importowana albo z chin, albo usa) to bedzie jedno wielkie buuum ;-) Tak samo jak stalo sie w IRL, ktora jeszcze ratuje wspolna waluta i bliskosc europy, tu nie bedzie tak rozowo.

Cytuj:
nie chcialbym zeby Perth choc troche upodobnil sie do miast europejskich


A co jest zlego w miastach europejskich? Co jest zlego w Amsterdamie, gdzie przy kazdej uliczce jest laweczka, kawalek zielini? Gdzie ruch samochod odsuniety jest od centrum, jezdzi sie tylko systemami obwodnic, a ruch w miescie to rower i spacer?
Co jest zlego w Brukseli, gdzie karnet na kazdy srodek transportu publicznego kosztuje 30 euro na miesiac? W co wlicza sie metro, tramwaje, commutery, autobusy? Miasto zieleni i parkow?
Co jest zlego w Barcelonie, z piekna architektura, wspnialym klimatem, szybkim i efektywnym KLIMATYZOWANYM metrem (nie to co cudowne sydneyskie pociagi sprzed 3 mileniow)?
Co masz na mysli piszac "miasto europejskie"? Ktore? Bo wg mnie zadno z australijskich nie dorasta do piet do wyzej wymienionych i nie tylko.

Cytuj:
A tak na zakonczenie, co roku imigruje do AU ponad 100tys ludzi, oczywiscie czesc jest z biednych krajow, azylanci ale spora grupa jest z GB. Trudno azeby w tej masie nie znalazlo sie ( moze i calkiem sporo) ludzi niezadowolonych i zawiedzionych ale czyz moze byc inaczej?

Hindus nie ma na co narzekac, natomiast swiadomy europejczyk ktory widzial troche swiata zdecydowanie moze czuc spory niedosyt...chyba ze jest to bogaty europejczyk, wlasciciel jednym z kilumilionowych domkow przy pieknych Northen Beches z Sydney z widokiem na ocean, albo taki ktory w ogole nie ma koneicznosci mieszknia w duzym miescie i meczeniu sie w dojazdach do CBD.
Porownujac jednak zycie klasy sredniej europy i australii to drugie wypada wyjatkowo marnie. Wyzsze klasy wszedzie maja dobrze i to pozostaje poza obszarem dyskusji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Hmmm...
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 1:45 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 22, 2006 3:46 am
Posty: 251
Lokalizacja: Brisbane QLD Australia
shpirti211 napisał(a):
Dziękuję wam za odpowiedzi!
Daliście mi troche do myślenia i jeszcze się zastanowię co dalej.Zresztą zobaczę jak w Polsce mi pójdzie z pracą i ze wszystkim, jak bym miał jeszcze jakiś pytania to mogę liczyć na wasze odpowiedzy?Dziękuję i wszystkiego najlepszego życzę!!!


Osoby, ktore odpowiadaly na Twoje pytania nie maja statusu w Australii, te osoby sa tu tylko czasowo!

Zastanawiam sie, dlaczego swoja przyszlosc uzalezniasz od takich osob??!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 3:35 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Moze dlatego ze dla kogos liczy sie sila argumentu niz bezmyslna wiara ze wiedze zdobywa sie przez inicjacje poprzez PR, czy nabywa bez zadnego wysilku umyslowego przebywajac w jakims miejscu "20 lat".
Zreszta PR nie ma tu nic do rzeczy, wieksza czesc osob przyjechala tu jako rezydenci i dalej potrafia miec glos krytyczny, nawet ludzie z tego forum, a o wiele wiecej z BE itd.
Wiec zapraszam do dyskusji, tezy i argumenty powyzej. Ale zapewne skonczy sie jak poprzednio, wiec podul ogon i uciekaj.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 3:50 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 22, 2006 3:46 am
Posty: 251
Lokalizacja: Brisbane QLD Australia
banjanti napisał(a):
Moze dlatego ze dla kogos liczy sie sila argumentu niz bezmyslna wiara ze wiedze zdobywa sie przez inicjacje poprzez PR, czy nabywa bez zadnego wysilku umyslowego przebywajac w jakims miejscu "20 lat".
Zreszta PR nie ma tu nic do rzeczy, wieksza czesc osob przyjechala tu jako rezydenci i dalej potrafia miec glos krytyczny, nawet ludzie z tego forum, a o wiele wiecej z BE itd.
Wiec zapraszam do dyskusji, tezy i argumenty powyzej. Ale zapewne skonczy sie jak poprzednio, wiec podul ogon i uciekaj.


Krytyczny glos w tej sprawie maja wylacznie osoby tylko jak TY, BANJANTI nie masz tu w Australii rodziny, jestes tu tylko czasowo jako student z Polski, nie widze sensu, dlaczego tu w ogole jestes, studia sa bardzo kosztowne, szczegolnie dla obcokrajowcow ja TY!!
Ja tu wjechalam na zawod z rodzina, na PR i poki co, odnalazlam sie od 1 dnia pobytu i nie narzekam!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 4:00 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Widzisz biedna Brissi, pieniadze nie stanowia dla mnie wiekszego problemu od kiedy pamietam, nie jestem na studiach a na wizie studeckiej, niby to samo, ale jednak...swoje studia mam juz dawno za soba.
Wiem ze trzeba mowic do ciebie po woli, bo inaczej nie zrozumiesz:
2 osob z tego forum Konrad i Tomek - przyjechali tu jako PR, nie podoba im sie o wiele bardziej niz mi (bo mi sie nie podobaja aspekty, im calosc) - ludzie piszac na angielskich boardach, "professionals" przyjezdzaja tu tylko jako PR...wielu z nich ma zdanie krytyczne.
Wisi mi ze ci tu pasuje, czy nie. Nie zauwzylas ze pytanie nie tyczylo sie ciebie?
PS. Nie z Polski, mam Polskie obywatelstwo - zdazylem mieszac, pracowac i prowadzic biznes w kilkunastu krajach do tej pory, jestem tu obecnie zeby sie namyslic czy chce pozostac tutaj, kpw?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 5:09 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 22, 2006 3:46 am
Posty: 251
Lokalizacja: Brisbane QLD Australia
banjanti napisał(a):

Wisi mi ze ci tu pasuje, czy nie. Nie zauwzylas ze pytanie nie tyczylo sie ciebie?
PS. Nie z Polski, mam Polskie obywatelstwo - zdazylem mieszac, pracowac i prowadzic biznes w kilkunastu krajach do tej pory, jestem tu obecnie zeby sie namyslic czy chce pozostac tutaj, kpw?


Ja tu wjechalam zyc a nie kombinowac jak TY to robisz i na koszt Twoich rodzicow.
Kim sa Twoi rodzice?? W ostatnim czasie kazda osoba z Polski napotkana przeze mnie oosbiscie w Australii to "dzieci" 20 i 30 plus majace rodzicow w rzadzie polskim!!!! Ciekawa sprawa, wlasnie polska prasa tym interesuje sie ostatnio.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL