Image Map
Teraz jest Wt sie 11, 2020 9:03 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 08, 2010 10:36 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Wt sty 01, 2008 3:29 pm
Posty: 69
banjanti napisał(a):
Widzisz biedna Brissi, pieniadze nie stanowia dla mnie wiekszego problemu od kiedy pamietam, nie jestem na studiach a na wizie studeckiej, niby to samo, ale jednak...swoje studia mam juz dawno za soba.
Wiem ze trzeba mowic do ciebie po woli, bo inaczej nie zrozumiesz:
2 osob z tego forum Konrad i Tomek - przyjechali tu jako PR, nie podoba im sie o wiele bardziej niz mi (bo mi sie nie podobaja aspekty, im calosc) - ludzie piszac na angielskich boardach, "professionals" przyjezdzaja tu tylko jako PR...wielu z nich ma zdanie krytyczne.
Wisi mi ze ci tu pasuje, czy nie. Nie zauwzylas ze pytanie nie tyczylo sie ciebie?
PS. Nie z Polski, mam Polskie obywatelstwo - zdazylem mieszac, pracowac i prowadzic biznes w kilkunastu krajach do tej pory, jestem tu obecnie zeby sie namyslic czy chce pozostac tutaj, kpw?


Przez te 2 osoby i Ciebie cala reszta przestala sie udzielac. Skad Ty bierzesz na to czas? Moze warto byloby sie czyms zajac czyms bardziej owocnym, zamiast wylewac swoje zale na forum. Dlaczego ciagle negujesz to, co pisza ci, ktorzy twierdza, ze zyje im sie w Australii dobrze? Nie wiem, ale jeszcze ani na chwile nie zmienilam zdania o tym kraju i checi emigracji w przyszlosci, mimo tych Twoich wszystkich wypocin. Skoro jest Ci az tak zle, to wyjedz i przestan sie tu udzielac, prosze! :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 09, 2010 2:17 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Pokaz mi mijesce gdzie neguje to ze innym zyje sie tu dobrze, wymieniam rzeczy ktore kuleja i jak do tej pory nikt nie potrafil zaprzeczyc ze jest inaczej. Przypominam ze nie istnieje odpowiedzialnosc zbiorowa i jestem odpowiedzialny tylko za swoje posty, z tego co pamietam na kazdy moj arguent piewcy jedynej slusznej prawny maja na tym forum tylko wycieczki osobiste. A czasu mam sporo i to moja sprawa dlaczego ;-) Pogoda jest nie za ciekawa, wiec siedze w domu.
Mam dla ciebie rowniez podoba rade - nie podoba ci sie to co pisze, nie czytaj - w ogole nie zagladaj na tym forum, zyj w swiecie jednorozcow ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 09, 2010 2:41 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Cytuj:
Brissie:) napisał(a):
Ja tu wjechalam zyc a nie kombinowac jak TY to robisz i na koszt Twoich rodzicow.
Kim sa Twoi rodzice??


Podziwiam twoja przenikliwosc umyslu, ale nie.
Widisz jestem nieslubnym dzieckiem Pablo Escobara i jego Polskiej kochanki, kiedy ojciec zostal zabity matka przylaczyla sie FARC i tak wychowywalem sie w dzungli do wieku 10 lat, kiedy znowu i ja zabito, wtedy zaopiekowal sie mna stryj na Sycylii i stworzylismy jedno z wiekszych imperiow dostarczajacych pierwszej jakosci kokaine z Kolumbii do Europy...stryj postanowil rozszerzyc strefy wyplywow na Oceanie i stad tu jestem.
Prawda ze brzmi lepiej?

Cytuj:
W ostatnim czasie kazda osoba z Polski napotkana przeze mnie oosbiscie w Australii to "dzieci" 20 i 30 plus majace rodzicow w rzadzie polskim!!!! Ciekawa sprawa , wlasnie polska prasa tym interesuje sie ostatnio.

Oj a w Fakcie nie pisali o moim stryju? Pewnie mu sie zdjecie z nie spodobalo (nie znosi jak mucha przekrzywiona jest na lewa strone) i kazal ubic dziennikarzyne, no coz, moze jeszcze kiedys napisza :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 09, 2010 10:48 am 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Wt sty 01, 2008 3:29 pm
Posty: 69
banjanti napisał(a):
Pokaz mi mijesce gdzie neguje to ze innym zyje sie tu dobrze, wymieniam rzeczy ktore kuleja i jak do tej pory nikt nie potrafil zaprzeczyc ze jest inaczej. Przypominam ze nie istnieje odpowiedzialnosc zbiorowa i jestem odpowiedzialny tylko za swoje posty, z tego co pamietam na kazdy moj arguent piewcy jedynej slusznej prawny maja na tym forum tylko wycieczki osobiste. A czasu mam sporo i to moja sprawa dlaczego ;-) Pogoda jest nie za ciekawa, wiec siedze w domu.
Mam dla ciebie rowniez podoba rade - nie podoba ci sie to co pisze, nie czytaj - w ogole nie zagladaj na tym forum, zyj w swiecie jednorozcow ;-)


Poczekam az sie stad zmyjesz:) Moze wroca ci, ktorych wypowiedzi bardzo cenilam:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 09, 2010 10:59 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Jako moderator prosze wszystkich piszacych o powstrzymanie sie z osobistymi wycieczkami. Kazdy ma prawo do swoich opini i jezeli sie z nimi nie zgadzamy dyskutujmy na argumenty, nie podgrzewajmy "temperaturki" -to niczemu nie sluzy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 09, 2010 12:27 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
nataliaaa dziecko drogie, "myslami w australii" i krainie wrozek....mozesz mi powiedziec ile razy bylas tutaj?
Jezeli odpowiedz brzmi zero to szkoda mi cie, myslenie zyczeniowe nie poplaca, jak rozumiem stosujesz wygodny mechanizm selekcji - "marzysz" o Australii, wiec filtrujesz negatywne na jej temat opinie.
Gdybym nie mial choc odrobiny sentymentu do tego kontynentu to bym tu nie przylecial, a jestem tu 2-gi raz. Uczucia mialem ambiwaletne, ale coraz bardziej przechyalaja sie w negatywne, nigdy nie przeczylem ze ktos kto znalazl sie tu w innym czasie, warunkach itd. moze tego miejsca nie lubic...ale nie przeczmy faktom, keidy mieszkalem w Irlandii moglem razem z kazdym irlandczykiem powiedziec "weather sucks, it's fucking rainy again" i nikt faktow nie negowal, irlandczycy kochali jednak swoj maly, zimny, owczy kraik i nigdy nie odbieralem im do tego prawa, rozumialem ich zdanie.
Natomiast tutaj przeczy sie oczywistym faktom, to normalne ze mozne sie tu komus podobac mimo problemow jakie ja i inne krytyczne glosy wymieniaja, ale na cholere przeczycy istnieniu tych problemow, a do tego wyskakiwac z kolejnymi wycieczkami osobistymi? Bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci sprawia, ze ktos o malym ego czuje sie atakowany kiedy dyskredytuje sie jego swiatopoglad, zero dystansu do swojego systemu mysli, to psychoanaliza na poziomie podstawowki. Jak rozumiem to sa twoi idole?, spoko ;-)
Ja sobie pojde z tego forum kiedy / o ile opuszcze ten kontynent, jezeli nie i bede mial nadmiar czasu jak obecnie bede sluzyl rada i bede czynnikiem neutralizujacym cala propagadne jaka sie tutaj stosuje.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 09, 2010 12:29 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Loserek - przerwali nam ciekawa dyskusje, moglbys wrocic do mojego ostatniego postu? Zwlaszcza ciekawi mnie argument na temat nizszosci miast europejskich, powiedz o ktorych dokladnie piszesz i dlaczego tak uwazasz ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 09, 2010 12:37 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Wt sty 01, 2008 3:29 pm
Posty: 69
Ile razy tu bylam? Moze jak dlugo? Przeciez to nie jest wedlug Ciebie zaden argument. Ludzie sa tu po kilkanascie lat, ale Ty i tak wiesz wszystko od nich lepiej :) Szkoda to mi jest Ciebie :) Glos prawde w dalszym ciagu :)
Powodzenia :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 09, 2010 12:54 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Nie mozesz po prostu odpowiedziec na proste pytanie: bylas kiedykolwiek w OZ, czy nie? Z wypowiedzi wnosze ze nie, dlugosc pobytu jest zadnym argumentem, wypowiadanie sie na temat miejsca w ktorym NIGDY sie nie bylo jest juz argumentem ciezkiego kalibru.
Wiedzy nie nabywa sie z czasem, genisz jezykowy nauczy sie nowego jezyka w maksymalnie pol roku, matol moze 20 lat sie uczyc i nic nie zrozumie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 12, 2010 2:58 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Banjanti, ostatnio nie mam za bardzo czasu (koniec roku finansowego, odwiedziny rodzinki z Polski) ale sprobuje krotko odpowiedziec:)
Generalnie nie za bardzo mnie rusza jezeli wprowadzaja jakies zakazy dotyczace pornografi, dragow itp. Ja poszedlbym pewnie dalej jezeli mialbym taka okazje. Pornografie akurat olewam(jezeli nie jest dziecieca). Za dragi bym karal obojetne jakie one sa, kto je posiada i w jakiej ilosci i w jakim celu.
Pijanych na codzien nie widac na ulicach a jak juz to mlodych po wypiciu paru drinkow ktorym to zlasowalo mozg i wtedy ich zachowania sa niestety nie najciekawsze.
Z ta kontrola internetu to nieco przesadzasz. akurat w sobotniej gazecie przeczytalem artykul o tym. Nie jestem pewien czy chcialbym sie czegos dowiedziec czy tez nauczyc czegos z tych proponowanych do blokowania stronek. Trudno tez sie dziwic ze jakis prezes SexPartyjki sie oburza, wiadomo dlaczego:)))
Sam powinienem byc przeciwko karaniu za przekroczenia pradkosci ( nie zlicze tej kasy jaka juz zdazylem zaplacic tutaj) jednakze przepisy sa przepisami , jedynie nie podoba mi sie ze te pieniadze zasilaja kase rzadowa a nie jak w zalozeniach powinny byc przeznaczone na poprawe bezpieczenstwa ruchu- tu widac te pazernosc.
Z tym spoleczenstwem obywatelskim to sobie chyba jaja robisz :))))
Real Estate-kazdy ma swoje zdanie na ten temat:))) pokaz mi jednak bank ktory da Tobie kredyt bez sprawdzenia zdolnosci kredytowej. Oczywiscie mlodym ludziom jest ciezej dostac kredyt ale jest pomoc rzadu dla first home buyers pozwalajacy otrzymac kredyt bez wkladu wlasnego, oczywiscie warunki sie zmieniaja, raz sa lepsze raz gorsze ale jest pomoc.
Podalem przyklad Polski tylko i wylacznie dlatego ze akurat nie mialem pod reka zadnego pomika czy francuza azeby spytac sie jego o porownanie transportu publicznego. Przypominam tez za caly czas sie odnosze do Perth i nie bardzo moge sie zgodzic z tym ze uogulniasz swoje opinie na cala Australie na podstawie swoich obserwacji z kilku zaledwie miast- nie wiem ilu:))) a moze z innych forum?
Kazde miasto ma swoja specyfike i swoje potrzeby i nie zawsze mozna zastosowac " jedyny i sluszny model Europejski":))))))) czyms mi to stwierdzenie pachnie i cos przypomina hmmmmmm:))))
Nie mamy w Perth metra ani kolejki mknacej z szybkoscia ponad 200 na godz., ale owszem mamy siec kolejki ktora podobno dziala swietnie (opinie uzytkownikow, nie moje) nie mowiac o autobusach
Ja sobie zdaje sprawe ze ludzie beda przyjezdzac i jest to nieuniknione ale tez w Perth jest pewne ograniczenie-woda. Zwiekszanie jej dostway wiaze sie z powaznymi nakladami finansowymi i ze szkodami jakie to za soba poniesie dla srodowiska naturalnego w ktorym zyjemy.
Ja nie krytykuje miast Europejskich, sa sliczne. Nie odpowiada mi jednak zycie w Europie z paru prostych wzgledow, przede wszystkim pogoda, przeludnienie( nie potrafilbym mieszkac w blokowisku- tylko przez 10 lat mieszkalem w takowym w Polsce i wystarczy), za szybkie tempo zycia
, wbrew temu co piszesz ja i moi znajomi pracujemy od 8 do 17 i najpuzniej o 18 kazdy z nas jest w domu, choc bez bicia sie przyznaje ze zdaza mi sie pracowac w weekendy zeby podolac zapotrzebowaniu na moje uslugi (ludzie czekaja w kolejce nierzadko po 6 miesiecy i tak przez ostatnie 13 lat:)))))
I tak na koniec, w miare uplywu lat punkt widzenia jak i wymagania i potrzeby zmieniaja sie w zaleznosci w jaki okres swojego zycia wchodzimy. Dochodza do tego warunki kulturowe i materialne w jakich dorastalismy i mamy wtedy zafundowane okularki przez jakie widzimy swiat:)))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 13, 2010 7:49 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Tym razem krotko.
Ok - co do tego ze lubisz byc trzymany za jaja nie mam komentarza, bo o gustach sie nie dyskutuje, wiec pasuje ci tutaj co robi wielki brat, mi nie bardzo, to ze chcesz innych trzymac z jaja to juz mi sie mniej podoba, ale o tym tez nie ma sensu gadac ;-)
Mysle ze Sydney, a juz zwlaszcza Brisbane rowniez pare(dziesiat) lat temu nie doswiadczalo problemu traffic'u, ale z powodu tego ze to slodko olali to teraz miasta te sa zapchane, "jedyny i sluszny model europejski" wytlumaczylem dlatego, ja w ogole nawet osobiscie nie lubie tego modelu, bo wole sie poruszac wlasnym autem, a to nie przeszlo w usa (ktore odchodza wolno i bolesny od modelu 3 samochody na rodzine), to tym bardziej tu nie przejdzie kiedy infrastruktura nie jest nawet w 10% procentach tak dobra jak za wielka woda.
Nie utrzymacie takiego poziomu populacji, ona musi wzrosnac i wtedy zaczna sie schody. Tego typu (azjatyckie) myslenie - jest dobrze w chwilii obecnej i bedzie tak zawsze sprawia, ze wlasnie jednego dnia mieszkancy sydney obudzili sie z wielkim kacem, bo sie okazuje ze miasto zmienilo sie nie do poznania przez x lat. Tylko nikt o tym nie myslal za wczasu bo "no worries" i jakos tam bedzie.
Zdolnosc kredytowa to farsa, co z tego ze masz ja w czasie zakupu domu, skoro mozesz stracic chocby za rok, a to transakcja na 30 lat, to nie jest zadne zabezpiecznie, zabezpieczeniem jest wiara w sile gospodarki i to ze ludzie jednak beda zarabiac wiecej, a z tym moze byc roznie.
Z woda to juz (bez obrazy) pieprzysz jak Aussie...jakie szkody powoduja desolations plants? Raczej jeszcze darmowa sol powstaje z procesu, UEA maja na srodku pustyni skocznie narciarska i na brak wody nie narzekaja...ten kontynent przypominam lezy nad oceanem.
Uzyles terminu "miasta europejskie" ktory jest zbyt szeroki, ja byl szczerze wolal miec Dubrovik tutaj zamiast miasta wiezowcow i domkow, Berlin czy Paryz natomiast juz chetnie bym sobie odpuscil - albo takie miasteczko belgijskie jak Ghent, czy Brugia - nie kazde europejskie miasto jest "przeludnione" i nie kazdy tam mieszka w blokowiskach.
Inna sprawa ze z centrum londynu metrem / koleja przebijesz sie poza granice miasta szybciej niz przejdziesz z inner west do cbd w Sydney. Tu tez nawet molochy europejskie wykazuja przewage na australijskimi.
W Perth tak sie akurat skalda ze bede za 3tyg (choc tylko 2 dni), to sam ocenie jak to wyglada w porownaniu do wschodu. Chocby bylo inaczej, jak juz pisalem, nie sadze aby mialo tak pozostac, bez myslenia z wyprzedzeniem na kolejne 50 lat, a to jest raczej w tym kraju nierealne.
No i to by bylo na tyle ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 13, 2010 8:06 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Albo i nie na tyle ;-) Jeszcze o spoleczenstwie obywatelskim:
-sam jestes doskonalym przykladem, ze ono tutaj nie isntieje ze swoim podejsciem "ja bym jeszcze bardziej ograniczyl, bardziej dowalil [i tu wstaw kogokolwiek kto nie idzie z mainstreamem]) - tak jak pisalem nie ma tu dialogu, zaproszenia do dyskusji, przedstawienia argumentow
Jest jak to ladnie napisales "obojetne jakie one sa, kto je posiada i w jakiej ilosci i w jakim celu." To jest wierzcholem gory lodowej, bo tutaj jest sie przestepca za co cywilizowanym swiecie uwaza sie za prawa czlowieka, jest tutaj ciagla polityka zasraszania, karania itd. W normalych panstwach nikt nie wystawia 160$ mantadu za zaparkowanie krzywo samochodu, czy przekroczenia predkosci o 5km...tak samo zjawisko narkotykow rozpatruje sie najpierw w kontekscie psychologicznym (leczyc - nie karac), i w kontekscie szkodliwosci spolecznej czynu - czyli np. to ze ktos sobie zajra skreta wieczorem nikomu krzywdy nie robi, wiec legalne jest posiadania jakiejs tam ilosci materialu na wlasny uzytek.
Tutaj jest natomiast jak w krajach azji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 13, 2010 8:11 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
No i jeszcze o czyms zapomnialem:
jezeli chodzi o cenzure internetu to nie ma znaczenia co jest na tej liscie (choc i tak w mysl ustawy nikt nie ma obowiazku jej upubliczniac, bedzie ona tajna), tylko o sam fakt ze ktos moze podejmowac arbitralne decyzje "dla twojego dobra" - tak samo jak w "dobrem" chinczykow jest miec ograniczony dostep informacji o wolnym tybecie, czy strajku studentow...
To ze uznajesz fakt ze ktos chce ograniczyc i monitorowac twoja wolnosc do informacji za normalne jest zjawiskiem przerazajacym i pokazuje jak gleboko wyprali wam mozgi w tej Oceanii Orwela...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 13, 2010 11:49 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Nie widze sensu prowadzenia dalej tej dyskusji:))))
Ale swoja droga przypatrz sie co robia wladze w Brukseli, tam dopiero Orwel moze hihotac:)))))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 13, 2010 1:47 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
"A u was bija murzyna" ;-)
Mam znajomych polakow mieszkajacych we francji i w hiszpanii nie mowiac o wyspach i kazdy jednak ciesze sie wiekszymi prawami obywatelskimi niz aussi...bruksela (jak na razie) to nie jest stolica fedarcji europejskiej, a siedziba parlamentu europejskiego, a to jest jednak duza roznica ;-)
Znam prawa lokalne i wyglada to inaczej, z drugiej strony starzy aussi mowi mi ze u tez bylo inaczej....
Ok, koniec dyskusji, inni oglosza jej werdykt ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL