Image Map
Teraz jest N sie 09, 2020 10:01 am

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 3:30 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Witus - to ty chcesz wymienic polskie prawo jazdy ktore posiadasz, czy po prostu nie masz zadnego? Jak to drugie to tak jak Loserek napisal przestan czarowac i zdaj egzamin, nie rob sobie jaj chlopie.
Loserek - akurat egzamin niczego nie zmienia, zwlaszcza w australijskim trybie "nauki" gdzie posiadajac L-plates uczysz sie jezdzic tak samo jak nieprosejonalny kierowca ktory jakims cudem dostal full driver licence, to tlumaczy powszechny kretynizm na drogach. Ludzie tutaj nie potrafia jezdzic i ucza sie zlych nawykow sami od siebie, przeslizna sie jakos przez egzamin i jezdza tak samo - jezdza beznadziejnie, wciskanie pedalu gazu i hamultca oraz skrecanie kierownica to jeszcze nie zdolnosc jazdy.
Kilka glownych grzechow:
-zajmowanie prawego "szybkiego" pasa mimo tego ze jedzie sie rowno, badz wolniej od lewego
-jezdzenie zderzak w zderzak
-zmiena pasa bez kierunku, albo wlaczanie go kiedy jednoczesnie przekreca sie kierownice
-zajezdzanie drogi, kiedy sygnalizujesz ze chcesz zmienic pas, wjezdzasz juz i w tym momencie dupek za toba przyspiesza, zeby co? zepchnac cie z powrotem?
-wyprzedzanie slalomem
-jezdzenie PONIZEJ predkosci maksymalnej, nie zwazajac na innych uczesnikow ruchu
-ciezkarowki zajmujace na 3 pasowej autostradzie 2 pasa itd.

Ja sie nie "boje" tu jezdzic, ale nie ufam tej bandzie idiotow za kolkiem, to ze maja zdany jakis egzamin generalnie zwisa mi i powiwa, tajowie tez maja i co z tego? Dalej rady jezdzic w Tajlandii gdzie 12-letnie dzieci jadac na skuterach pod prad wjezdzaly mi pod kola to dam rady i tutaj, ale do przyjemnych i cywilizowanych ta jazda nie nalezy
Aussis to najwieksi debile za kolkiem jakich spotkalem na swiecie - krotkowzroczni, egoistyczni, bezmyslni, a jezdzilem w naprawde duzej ilosci krajow i jestem doswiadczonym kierowca


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 4:49 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Banjanti, z wiekszoscia podanych przez Ciebie przypadkow sie zdadzam, moglbym je nawet pomnozyc:) ale nie generalizowalbym ze wszyscy tak jezdza. Duze natezenie ruchu w duzych miastach wymusza czy tez prowokuje pewne zachowania na jezdni. Zauwaz ze im mniejsze miasto tym ludzie zachowuja sie spokojniej za kolkiem. W Perth draznila mnie z poczatku "spiaca" technika jazdy, kazdy ma czas, relaks i byle pomalutku do przodu. W Adelaidzie jest jeszcze wolniej. Nie moge sie zgodzic jednak ze sa egoistyczni i debilni za kolkiem, wystarczy ze na czas zasygnalizujesz zamiar zmiany pasa z regoly robia miejsce.
Nie wydaje mi sie dobrym system kiedy to rodzice/bracia/znajomi ucza adeptow na kierowcow jazdy a "profesionalna" nauke jazdy bierze sie tylko azeby nauczyc jak zdac egzamin.
Ja swoich synow nie uczylem jezdzic, wybralem dobrego instruktora ktory nauczyl ich jezdzic, prawidlowych zachowan na drodze itp. Nie chcialem im przekazywac moich zlych nawykow.
Co do debilnych postaw ozikow nie zgadzam sie z Toba ( pewnie dlatego ze do tych debili naleze:)))))))))). Wiekszych debili na drogach jak w Polsce (oprocz Indi i Bangladeszu) nie widzialem za ponad 35 lat za kolkiem. Debilem za kolkiem jest ten ktory stwarza zagrozenie swoja postawa, jezdzi pijany albo na dragach, wyprzedzajac bez wyobrazni itp.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 10:01 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Cytuj:
Nie moge sie zgodzic jednak ze sa egoistyczni i debilni za kolkiem, wystarczy ze na czas zasygnalizujesz zamiar zmiany pasa z regoly robia miejsce.

Nie w QLD, nie raz idiota za mna nie spowodowal wypadku dociskajac gaz kiedy juz zjezdzalem na pas (a ja nie robie tego jak aussi, daje przynajmniej 10 sekund czasu zanim skrece)
Nie robilem tego z kaprysu, tylko dlatego ze z prawego mialem zjazd


Cytuj:
Co do debilnych postaw ozikow nie zgadzam sie z Toba ( pewnie dlatego ze do tych debili naleze:)))))))))). Wiekszych debili na drogach jak w Polsce (oprocz Indi i Bangladeszu) nie widzialem za ponad 35 lat za kolkiem. Debilem za kolkiem jest ten ktory stwarza zagrozenie swoja postawa, jezdzi pijany albo na dragach, wyprzedzajac bez wyobrazni itp.


Wyprzedzanie slalomem jest jednym z najwiekszych zagrozen, tak jezdza turcy i azjaci - tak samo jezdza aussi, fakt ze takie zachowanie wymusza inna postawa tych ktorzy zajmuja prawy pas jadac wolno, ale niektorzy juz traktuja to jako normalny styl jazdy.
Polacy jezdza bardzo dobrze, mamy po prostu beznadziejna infrastrukture. Polacy jest tylko jeden pas w jedna strone zjezdzajaja na pobocze aby utorzyc 3-ci pasi, zebys sie jakos nie zderzyl z tym tirem.
Tutejszy kretym nie zjedzie nawet na centymentr, mimo tego ze widzi ze za chwile mozesz zderzyc sie z barierka.
Swoje zdanie powstrzymuje, ich zachowania na drodze nie roznia sie duzo od azji, sa niebezpieczni i nie mozna im ufac.
Egoizm i debilzm - jak inaczej nazwac sytuacje gdy:
-baba na autostradzie ktora ma 4 pasy (Brisbane-Gold Coast) zajmuje prawy, gada przez komorke i mimo walenia jej po oczach dlugimi nie zamierza zjechac?
-kiedy koles w szczycie toczy sie 20km/h przez miasto zajmujac jedyny dostpeny pas, bez zadnego powodu, bo taki ma kaprys, mimo tego ze blokuje ruch wszystkim innym?
-kiedy jadac gorska drozka z serpentynami ktos sunie 20km/h, przychamowujac do tego praktycznie do 0 na kazdym wirazu i za chlery cie nie przepusci, mimo tego ze co chwile ma kawalek pobocza, ktore mu zreszta synganlizuje kierunkowskazem?
-kretyni w v8 jezdzacy slalomem (do znudzenia)
-dziadek ktory wyjechal na zakupy i po jednopasmowej "autostradzie" (wynalazek australijski) sunie 40km i mimo tego ze nikogo przed nim nie ma nie przyspiszy - ograniczenie do 80-ciu...

moglbym ksiazke o tym napisac, tylko po co?
Aussi to egoisci i durnie za kolkiem, koniec kropka. ;-)

A to ze nie wiedza do czego sluzy przyspieszenie i z zielonego ruszaja 10 sekund to juz sie nawet przyzwyczailem...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 10:04 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
PS. O wiele mniejszym debilem jest taj, czy hindus u ktorego nie istnieje zaden sposob egzaminowania (bo wcisniecie hamulca czy gazu na SYMULATORZE jak sie zaswieci odpowiendie swiatlo jako test refleksu trudno nazwac egzaminem - a tak tam jest ;-) ), a infrastruktura nie istnieje dlatego jezdzi sie na klaksonie i po chodnikach (Indie, bo u tajow drogi sa lepsze niz tutaj)
To jakies ewolucyjne mechnizmy zachowawcze, ktorych samemu sie wyuczaja
Skonczonym debilem mozna nazwac za to kogos kto ma wydawalo by sie zachodnia infrasture i zasady jazdy, a nie potrafi albo nie chce ich zastosowac - czyli aussi


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 12:06 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): So wrz 05, 2009 10:29 am
Posty: 38
Ja jeszcze nie doświadczyłam prowadzenia pojazdu po australijskich drogach, byłam jedynie pasażerką, z historii zasłyszanych niedawno wiem, że rzeczywiście Aussie nie mogą poszczycić sie umiejętnościa głębszego zastanowienia, kultura jazdy i empatią za kółkiem. Rozmawiałam z matka dziewczyny, Polki, która pare lat temu wyjechała do Australii i zginęła w wypadku w Adelaide - stary dziad, po 90-tce, który miał odebrane prawo jazdy, co więcej - był sparaliżowany od pasa w dół i naciskał pedały laską - wjechał w nia na skrzyzowaniu na czerwonym świetle! To sie może zdarzyć wszędzie, bo debile żyją i tu i tam, ale takie numery to chyba tylko w Au. Moja kuzynka (australijka) kiedyś o mało nie została pobita przez grupke kolesi którym cos nie spodobało sie w stylu jej jazdy...nie ukrywam że troche mnie to przeraża.
Wracajac do prawek maltańskich, ukejskich i innych takich, to chyba podarujemy sobie z witusiem to załatwianie, raz że czasu mamy za mało, dwa - nie jest to żadne uproszczenie.Oboje mamy polskie prawka, od paru ładnych lat i raczej zajmiemy sie egzaminami w Au.

Pzdr!
Asik


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 12:20 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Banjanti:))))):)))))))) jakbym siebie widzial 17 lat temu, typowy polski kierowca czyli hmmm kiepski. Nie mam na mysli techniki jazdy, raczej mentalnosc. Nie przejmuj sie, z czasem ona sie zmienia:)))))))))) jak dozyjesz:))))) czego szczerze zycze:)))))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 12:25 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Zeby byc fair napisze ze gorsze rzeczy dzieja sie np w Turcji, ale dalej umiejtnosci kierowcow sa na o wiele wyzszym poziomie, po prostu cos nie do konca styka im w czaszkach ;-)
Dopiero teraz dotralo do mnie ze jestescie "spokrewnieni" ;-)
Jezeli macie malo czasu to faktycznie wiecej bedzie z tym zachodu, niz po prostu zdanie egzaminu - zwlaszcza tutaj ze bookuje sie ta przyjemnosc online i przyjezdza wlasnym autem.
Road rage jest typowy w Sydney, kilka razy ktos chcial mi dac w morde :-D A ja tylko czekam..."make my day Jew", znaczy "Ausiie" :D (jak ktos nie wie cytat z Borata :D)
Nie jezdzilem w Melbourne bo sie nie wypowiem, ale poza tymi miastami raczej nie grozi ci zaden konflikt, raczej ty bedziesz miec ochote ich wszystkich pozabijac ;-)
W Brisbane raz mialem sam taka chec, wlasnie tego kretyna ktory mnie prawie nie zepchnal, juz go zajechalem od lewej, ale niestety jechalem z zona i wiem ze by mnie za to znienawidzila wiec skonczylo sie na pogrozkach, ale naprawde chetnie zrobilbym mu krzywde.
Do jakiego miasta sie wybieracie? I jedna podstawowa rada: zapomnijcie o manualnych skrzyniach biegow, jezeli dalej macie takie europejskie zboczenie. Jazda w miescie na manualu staje sie podwojnym koszmarem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 12:27 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Cytuj:
Banjanti:)))))))))))) jakbym siebie widzial 17 lat temu, typowy polski kierowca czyli hmmm kiepski. Nie mam na mysli techniki jazdy, raczej mentalnosc. Nie przejmuj sie, z czasem ona sie zmienia:)))))))))) jak dozyjesz:))))) czego szczerze zycze:)))))))

Moj ze drogi looserku, mylisz sie nie pierwszy i ostatni raz. Po Polsce bardzo malo jezdzilem, nie wiem co masz na mysli jezeli chodzi o mentalnosc...moja mentalnosc pozwolila mi zachowac zimna krew jak malo co kilka razy nie zabilem tajskich kamikaze na motorach. Perfekcjonizm - tak, ale "kiepskosc"? Nie zgadzam sie ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 12:31 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): So wrz 05, 2009 10:29 am
Posty: 38
banjanti, my bedziemy w Adelaide, przynajmniej na starcie. Mamy właśnie zamiar zapomniec o manualu. c o road rage - ja jestem racze nerwowa za kółkiem, możebyc więc tak ja piszesz :-D, oby tak nie było jednak...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 12:40 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Banjanti, moze pozniej wyjasnie jak to widze:)))) jestem teraz w trakcie pakowania do motorhome i skoro swit wyjedzam na 2 tyg w polnocne rewiry naszego stanu:))))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz wrz 02, 2010 1:01 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Cz lip 26, 2007 7:24 am
Posty: 9
loserek napisał(a):
witus, a mozesz tak zwyczajnie, moze nie calkiem po polsku przestac kombinowac i zdac? to kosztuje mniej wysilku niz cala ta kombinacja.
No chyba ze nie umiesz jeszcze jezdzic- wtym przypadku mam nadzieje ze sie noga Tobie podwinie- nie chcialbym zeby ktokolwiek z mojej rodziny znalazl sie na Twojej drodze


Spokojnie loserek, jeżdzę już jakieś 12 lat i w tym czasie zrobiłem szczęśliwie parę kilometrów. Pytam, bo uważam, że nie ma potrzeby utrudniać sobie życia, jesli można je ułatwić.
BTW, faktycznie nie ma juz co kombinowć, troche na to za późno...
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt wrz 03, 2010 1:04 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Nie sadze abyscie sie spotkali z road rage w Adelajdzie, raczej bedzie was meczyc flegmatyczny styl jazdy, brak przyspieszania ze swiatel itd. ;-)
Dlatego tez polecam automat, bo aussis nie potrafia utrzymac plynnosci ruchu, ale ja ogolnie nie lubie manuala - w miescie to przeklenstwo.
W Sydney za to jest HARCORE! :D Korki wyciagaja co najgorsze z kazdego, wszyscy najchetniej by sie pozabijali, fucki i trabienie jest na porzadku dziennym ;-) I choc podoba mi sie to miasto i jego polozenie, to wlasnie traffic sprawia ze jest nie do zycia, oprocz cen nieruchomosci of course...
Loserek - spoko, have fun ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So wrz 04, 2010 3:51 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Cz gru 28, 2006 10:44 am
Posty: 52
Lokalizacja: Perth
W Polsce zdanie prawo jazdy to koszmar... tu to jest pikus :)
jezeli nie masz problemow z jazda zdasz tu bez problemow..jedynie trzeba wydac pare $ na oplaty administracyjne..
To jest do przeskoczenia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn wrz 06, 2010 2:42 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 6:38 am
Posty: 492
Lokalizacja: Melbourne
Racja. Ja w Polsce co prawda zdalam prawo jazdy, ale w ogole nie jezdzilam.
Tutaj zdalam tutaj prawo jazdy bez problemu przy minimum godzin jazdy. Trzeba tylko dobrze przestudiowac ksiazeczke z przepisami.
Warto tez jest wziac klilka lekcji, zeby instruktor uczulil na pewne przepisy, ktorych tutaj egazminatorzy bardzo przestrzegaja na egzaminie. Na przyklad sprawdzenie lusterka przed ruszeniem, kompletne zatrzymanie sie na znaku stopu (nie wiem ile osopb, to naprawde paktykuje ;-)), czy spojrzenie przez ramie przy zmianie pasa. Osoby od dawna jezdzace czasami takimi "glupotami" sie nie przejmuja i zdarza sie, ze egzamin oblewaja.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn wrz 06, 2010 3:13 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr wrz 16, 2009 7:58 pm
Posty: 456
Lokalizacja: far away from orwell 1984...far away from australia
Chyba w kazdym kraju na egzamin trzeba wkuc pelno bezwartociowych zachowan, ktorych sie nigdy nie stosuje. Do wymienionych przez Ewe (choc na autostradzie warto sie czasem przez ramie obejrzec przy zmianie pasa jezeli jest gesto, ale na pewno nie w miescie) mozna dodac slynne "nie scinaj", czego cie uczy pan siedzacy w zakichanym punto, albo najezdzanie na martwe pole :D Posadzilbym chetnie tego cwaniaczka w moim SUV i zobaczyl jak za kazdym razem na glupim zakrecie robi kont 90 stopni i jak potrafi nie najechac na martwe pole nie koszac przy okazji wszystkich lusterek zaparkowanych po lewiej stronie samochodow na drodze zrobinej przez genialnych australijskich planistow :D


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL