Image Map
Teraz jest Wt sie 11, 2020 8:42 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Cz mar 10, 2011 3:31 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Coz z reguly nie zgadzam sie z Archerem ale akurat z ostatnim Jego wpisem odnosnie lat 80/90 trudno sie nie zgodzic. Niemozliwym tez jest dla mnie darzyc szacunkiem gen Jaruzelskiego i jego pobratymcow ale hmmm to juz zalezy od swiatopogladu.
Mysle ze akurat to forum nie wlasciwym miejscem do tego rodzaju dyskusji:)
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz mar 10, 2011 5:55 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Dziekuje Krasulo za gleboka psychoanalize mojej skromnej osoby ale, jak to juz raz napisalem, na pochlebstwach daleko sie nie zajdzie.

Odkrywamy wiec komunistyczna Polske na nowo. A widzimy ja jako kraj nie majacy nic wspolnego z Orewlowskim folwarkiem zwierzecym, lecz bedaca rzadzona przez madrego kombatanta oaze wolnosci, gdzie paszport mozna dostac jeszcze w roku 1980.
I tylko w tym jednym jest odrobina prawdy, bo po Sierpniu 1980 (babcia Ci powie co sie wtedy dzialo) az do 13 Grudnia 1981 rzeczywiscie o paszport bylo latwiej (wybylo wtedy z czerwonego raju cos cwierc miliona cierpiacych na LSD flaschback pieniaczy, byc moze rowniez ktos z Twojej rodziny). Po przejeciu pelni wladzy przez “kombatanta” mala zielona ksiazeczka zarezerwowana byla tylko dla jego kumpli do ktorych jak sadze musisz sie zaliczac skoro z otrzymanie jej bylo dla Ciebie latwoscia. Reszta szarej masy to sfrustrowani nieudacznicy, nieuczestniczacy w zyciu partyjno-publicznym i bez umiejetnosci przystosowania sie ale glodni slawy i wyolbrzymiajacy wlasna role a przez to malujacy niestworzone historie o najlepszym, postepowym ustroju. Sluchajacy radia WE a nawet osmielajacy sie gloryfikowac kogos innego niz tych, ktorych im w telewizorni kombatancka klika pokazuje.
Obok wiec kombatanta, Rakowskiego czy Urbana szerza sie wsrod pospolstwa wiesci o jakims Miloszu, Jezioranskim, Grudzinskim, Popeluszce czy Wojtyle… Az wstyd przed towarzyszami z bratnich krojow, przyznasz chyba?

Jezeli czarnemu generalowi i kreaturom, jakimi sie otaczal nalezy sie jakis szacunek (szanuj go sobie szanuj) to szacunek, powazanie i uznanie okazac bezwzglednie nalezy Goringowi, Borrmanowi, Ribbentropowi czy Frankowi i masie innych niewinnie skazanych na smierc albo dlugoletnie wiezienie w procesach Norymberskich, a bedacych w zdecydowanej wiekszosci dlugoletnimi i doswiadczonymi zolnierzami oraz oddanymi, aktywnymi, przystosowanymi do sytuacji funkcjonariuszami NSDAP. Na czele postawic zas trzeba samego fuhrera, ktory sluzbe wojskowa rozpoczal jeszcze przed pierwsza wojna, no i byl pierwszym niemieckim wielkim wodzem od smierci Bismarcka. Sa to niewatpliwe zaslugi, za ktore chyba tylko przez pomylke i ograniczenia budzetowe walacej ekonomicznie sie Europy nie buduje sie mu/im pomnikow. Nie musze chyba dodawac, ze wyzej wymienieni bohaterowie rowniez walczyli podczas drugiej wojny swiatowej.
Oprawcy Zydowscy scigali dlugoletniego, zasluzonego Niemieckiego polityka i zolnierza – niejakiego Eichmanna – i nie omieszkali posunac sie do zbrodni porwania go z Argentyny. A to przeciez taki zasluzony czlowiek byl.
Analogii pomiedzy komunizmem a hitleryzmem jest tyle, ze dokumentem opisujacym je (w formacie .txt) moznaby zapchac serwer Australinku.
Jeszcze kilka takich tekstow jak z Twojego ostatniego maila Krowko, a LSD bede lykac na sniadanie, calego zas dnia bez paru centow kompotu nie przetrwam.

Pada w Twoim mailu pare mimowolnych pytan ignoranta, na ktore jednak odpowiem.

Otoz nigdy nie dostalem w Australii mieszkania, ani za darmo ani za pieniadze. Tzn. nigdy nie mieszkalem w Housing Comission. Pokoje, o ktorych wspomnialem byly wynajmowane tu i owdzie, gdzie mi akurat pasowalo. I zawsze za czynsz.

„Jesli byles tak bardzo cenny dla "komuchow", jak to sie stalo ze mogles bez problemu wyjechac ?“

Pochlebiasz mi Krowko zapetlajac sie jednoczesnie. Poniewaz:
1. Wyjechalem dopiero w 1992, kiedy komunizmu, przynajmniej oficjalnie, juz nie bylo. Wiec wygladaloby jakoby czerwonstwo rzeczywiscie nie chcialo mnie wczesniej wypuscic
2. Jestem takim sobie zwyklym czlowiekiem, na ktorym wlasciwie nikomu – z czerwonymi wlacznie - nie powinno zalezec, a i Ty pewnie - chociazby w swietle Twoich tekstow na moj temat - za nikogo wybitnego mnie nie uwazasz. Raczej za pieniacza bez kultury prawda? Ale jezeli sie myle to mnie popraw.
No i jak rozwiazac ten problem?
Jeszcze nie wiesz?
No widzisz jak Ty malo wiesz o chwalonym przez siebie porzadku spolecznym.
Po lebkach czytales tego Orwella, bo on w szczegolach wszystko wyjasnia.
Otoz w chwalonym przez Ciebie najlepszym z ustrojow ludzie dzielili sie na rownych i rowniejszych. Byc moze jestes tym rownym, lub pochodzisz z rownej rodziny (syn Jaroszewicza rozbijal sie samochodami rajdowymi, syn Walesy kogos tam podobno przejechal, bez konsekwencji), ale ja z pewnoscia jestem rowniejszy (klasa robotnicza w malym miescie powiatowym: wybacz sformulowania ale byc moze taki wlasnie jezyk przemawia do Ciebie najlepiej). A rowniejszy ma siedziec cicho, robic swoje, nie wychylac sie a juz w zadnym tam wypadku jezdzic sobie z paszportem na zachod w celu obserwacji smierci kapitalizmu.

“Nawet tutaj majac szanse pracowac i osiagnac cos, wolales siedziec na doli i tulac sie od pokoju do pokoju.”

Tylko nie “wolales” moja Krasulo. Owszem, bralem dole bo chyba zdechlbym z glodu wiec nie mialbys przyjemnosci ze mna korespondowac. Ale zdecydowanie nie jechalem do Australii aby ja brac.

No i ten Kaczmarski moja Ty mlekodajna parzystokopytna rogacizno:
Dwa Byki moja Krowo:
1. Pod wzgledem slawy i popularnosci dorownywal on a nawet przewyzszal owe dwie wymienione przez Ciebie osobistosci. Nie dac mu paszportu to jakby przyznac, ze komunistyczna cnota bierze sie z codziennych porannych kapieli w butaprenie, w Australii zwanym quick grip. No i znow pozostal Ci tylko stary dobry Archer, aby rozjasnic w rogatej glowie, ze akurat w chwili, gdy Twoj kombatant odznaczal sie bezprzykladnym bohaterstwem na polu chwaly wyciagajac pewnej grudniowej nocy czolgi na ulice Polskich miast, Kaczmarski przebywal na tournee we Francji. I w ten sposob wystepy przedluzyly sie az do roku 1990. W miedzyczasie mozna bylo go sobie posluchac w wolnej europie.
2. Do Australii przyjechal w 1995, wiec sporo po mnie. Jeszcze pamietam jak w melbournenskim Tygodniko Polskim odtrabiono jego przyjazd. Co bylo dalej nie wiem. Moze i siedzial na doli? Moze robil to co Perepeczko? W Melbourne na jego koncert nie przyszla nawet setka ludzi. Juz wtedy chodzily sluchy, ze ma raka, ktory “oficjalnie” zdiagnozowany zostal dopiero po roku 2000.
No i trzeci maly byczek: Mury napisane zostaly w 1980 – sporo przed jego przyjazdem do Australii.
Nie wiem na pewno ale chyba i on (Kaczmarski) w koncu zabawil sie w Orla Bialego i wrocil do Polski. Dziwisz mu sie?

Marks, Engels, Lenin, Stalin zawsze zywi,
Z partyjnym pozdrowieniem i szturmowka w garsci Twoj,
Archer

P.S. Pierwszym powojennym prezydentem Polski byl niejaki Bierut (1947 – 1952).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz mar 10, 2011 6:00 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Na ogol nie zgadzam sie z Toba Loserku lecz w tym wypadku w pelni podzielam poglad.
Moja swieza epistole wyslalem zamin zauwazylem Twoj wpis.
Wybacz, ale troche trudno przejsc do porzadku nad chwalba zbrodniczego systemu.
Pozdrowienia,
Archer


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt mar 11, 2011 2:32 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 6:38 am
Posty: 492
Lokalizacja: Melbourne
Nie bede komentowac za wiele, bo z grubsza sie z Toba Archer zgadzam co do polskich elit.
Lata osiemdziesiate pamietam akurat bardzo dobrze, bo jestem juz w "tym" wieku i musze sie Toba niezgodzic co do mozliwosci paszportowych. Owszem na poczatku lat 80tych o paszport bylo trudno, ale juz po 1985 roku nie trzeba bylo byc wybrancem, zeby paszport dostac. Faktycznie, jezeli aktywnie dzialales w opozycji (i nie mam tu na mysli chodzenia na msze za Ojczyzne, czy nawet "zwyklego" nalezenia do Solidarnosci), to miales haczyk przy nazwisku i o paszporcie mogles tylko marzyc. Ale tzw szary czlowiek, ktorego tu przywolujesz, szanse na paszport i wyjazd jak najbardziej mial. Ja na przyklad bylam w Grecji i trzy razy w Anglii, a ani ja ani nikt z mojej rodziny do aparatu nie nalezal (raczej wrecz przeciwnie).
Wiec Twoje rozdzieranie szat jest jednak troche na wyrost.

I jeszcze jedno.
Przyjechalam do Australii mniej wiecej w tym samym czasie co Ty (1991 rok) i ja naprawde nie wiem (a teorii wymyslac nie bede) dlaczego Ty przez kilka lat nie mogles znalezc pracy jako inzynier.
Ja tez jestem inzynierem (elektronika na PW), ale wpasowalam sie w informatyke i dlatego mi bylo latwiej. Ale mam wielu znajomych inzynierow i nie powiem, ze prace znalezli tu od razu po przyjezdzie, ale napewno nie zajelo im to kilku lat (najdluzej to chyba bylo rok, ale tez ta osoba dosc slabo mowila po angielsku). Jak porownuje z moim srodowiskiem, to Ty naprawde jestes wyjatkiem. Ale byc moze sa inne grupy, w ktorych wiele osob podzielilo Twoj los. I sadze, ze dobrze, ze jest forum, bo widac, ze ani jednen, ani drugi przyklad nie jest reprezentatywny tak do konca.

A, bylam na koncercie Kaczmarskiego w Melbourne w 1994 roku. Faktycznie byla nas tam garstka, chyba ze 30 osob. I to bylo piekne :-).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So mar 12, 2011 1:22 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Czesc Ewo,
W opozycji nie bylem, nawet do Solidarnosci nie nalezalem. Ale z pogladami swoimi raczej sie nie krylem.
Skoro przez ostatnie dwa lata PRL’u w dwoch tylko wojewodztwach ubole wciaz potrafili zwerbowac cos 50 tys informatorow czy agentow, to nie wykluczam ze ktos zyczliwy nie napisal gdzies tam paru slow.
Oczywiscie masz racje, ze druga polowa lat `80 to poluzowanie rezimu paszportowego, bedace nawiasem mowiac rezultatem pisemka od Gorbaczowa, w ktorym obwieszczal on odpowiednikom roznych jaruzeli, ze w razie rewolucji w ich folwarkach bratnia pomoc ze wschodu nie nadejdzie.
Niech wiec bedzie, ze nie tylko w Australii ale i w prylu bylem – parafrazujac nasza Krowke – niedostosowanym, biernym nieudacznikiem. W pelni akceptuje ta opinie i nie zamierzam sie bronic.

Australia ostro i sprawiedliwie zweryfikowala archerowe umiejetnosci spychajac go na margines zawodowej aktywnosci i w efekcie zmuszajac do opuszczenia swiatowej elektronicznej potegi. Nie mogac wiec sprostac wysrubowanym wymogom sila rzeczy musialem przeniesc sie do drugiej ligi. I tak wegetuje w zacofanych Niemczech projektujac elektronike dla Mercedesa czy Volvo.
Niestety, pewnie dzieki mnie, pojazdy te nie sa w stanie jakosciowo dorownac Holdenom ktore, jak ogolnie wiadomo, masowo eksportowane sa do Europy i w Niemczech jest ich wiecej niz Volkswagenow.
Wybacz wiec te zalosna probe referencji biednego frustrata, ktoremu i tak nic nie pomoze, bo chocbym nie wiem jak chcial, nie jestem w stanie dorownac Twoim znajomym.
Na pocieszenie pozostaje mi tylko australijskie wspomnienie, ze sposrod moich znajomych polskich elektronikow to wlasnie ja mialem i mam sie najlepiej.

Milego weekendu,
Archer


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So mar 12, 2011 11:47 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Nie moge wyjsc z podziwu do samego siebie za nieslychanie trafna diagnoze psychoanalityczna. Do tego zrobiona chalupniczo. Ale latwo rozpoznac przypadki Lorda Jima. Lubia nosic ordery z bitwy w ktorych nie brali udzialu, hamletyzowac, i kreowac swoja wlasna rzeczywistosc gdzie zlowiona ryba robi sie wieksza, a sytuacja polityczna gorsza za kazdym kolejnym opowiadaniem.

Wlascicelem Volvo (samochody) jest obecnie Geely Automotive, kompania chinska. Tak jak wlascicelem Lotus jest malezyjski Proton, ktory robi samochody na poziomie starej rumunskiej Dacii. Wiekszosc marek brytyjskich maja Hindusi. Ja bym sie Archer na twoim miejscu uczyl jesc paleczkami. Jak Europa dupnie, Chinczycy skupia po niej zlom.

Adieu, bon Europe. Mialas swoj czas, nastepne pare wiekow nalezy do Azji, a Australia bedac kopalnia Chin, tylko na tym zyska.

My dalej bedziemy odwiedzac bo 1 AUD kupuje 73 centy Euro. Kiedys bylo 55, wiec jestesmy 30% procent bogatsi jak tam jedziemy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So mar 12, 2011 11:05 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Moja Ty niezastapiona (w komplementach) uzbrojona rogata wolowino.
Klania sie Lord Jim, w pelni akceptujacy wszelki krytycyzm w wydaniu szanownej Pani. Pod jednym wszakze warunkiem: ze napisze nam Pani uczciwie co na temat Pani przypadku mowia lekarze.
Trafila Pani akurat w moj szampanski nastroj, wiec nie zamierzam kwestionowac diagnozy. Wystawiam glowe do pozloty i piers do orderow za nieistniejace zaslugi.
Zycze owocnego seansu z psychoterapeuta i udanego seksu z mezem.
Wiecej na razie nie bede pisal, bo zawartosc tematyczna korespondencji z szanowna Pania troche odbiega od meritum portalu, na ktorym mam niewatpliwa przyjemnosc z Pania korespondowac.

Pozostajacy w trosce o Pani pelnie wladz,
Archer


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn mar 14, 2011 7:32 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn lip 23, 2007 6:22 pm
Posty: 192
Lokalizacja: UK
Krowa z karabinem napisał(a):
N
Cytuj:
ie moge wyjsc z podziwu do samego siebie za nieslychanie trafna diagnoze psychoanalityczna. Do tego zrobiona chalupniczo. Ale latwo rozpoznac przypadki Lorda Jima. Lubia nosic ordery z bitwy w ktorych nie brali udzialu, hamletyzowac, i kreowac swoja wlasna rzeczywistosc gdzie zlowiona ryba robi sie wieksza, a sytuacja polityczna gorsza za kazdym kolejnym opowiadaniem.


No popatrz Krzysiu, jak to fani Oz lubia popisywac sie "sukcesami" jakie to odniesli na emigracji w Australii, gdzie juz po 10 latach harowki przy usuwaniu azbestu czy pracy kitchen hand uzbierali na depozyt na kupno przewartosciowanej szopy na grabie, np. na parafi Glenroy w Melbourne (czyli arabowo dla niekumatych) i beda ja splacac przez wiele nastepnych lat. Co za trafna psychoanalityczna diagnoze zrobiles. Pochwaly za taki wypadek umyslowy!!!


Cytuj:
Wlascicelem Volvo (samochody) jest obecnie Geely Automotive, kompania chinska. Tak jak wlascicelem Lotus jest malezyjski Proton, ktory robi samochody na poziomie starej rumunskiej Dacii.


to obecne Volvo jest technicznie na poziomie dawnej Dacii?


Cytuj:
Wiekszosc marek brytyjskich maja Hindusi.

A kto ma znane marki australijskie?

Cytuj:
Ja bym sie Archer na twoim miejscu uczyl jesc paleczkami. Jak Europa dupnie, Chinczycy skupia po niej zlom.


A w Australii kto jest pierwsza grupa emigrantow? Chinczycy czy Hindusi?Uczysz sie juz jesc paleczkami?

Cytuj:
Adieu, bon Europe. Mialas swoj czas, nastepne pare wiekow nalezy do Azji, a Australia bedac kopalnia Chin, tylko na tym zyska.


Co zyska?
Chinczycy buduja sobie infrastrukture w Afryce zeby taniej wybbwc mineraly niz w Oz, a ostatnio jzu nabywaja wielek zloza wegal w Mongolii, zeby sie odciac od Rio Tinto i BHP.
http://biznes.onet.pl/kto-bedzie-eksplo ... news-detal



Cytuj:
My dalej bedziemy odwiedzac bo 1 AUD kupuje 73 centy Euro. Kiedys bylo 55, wiec jestesmy 30% procent bogatsi jak tam jedziemy.


Najpierw to was Ozich musi byc stac na kupno biletow do Europy, i lepiej na angielskich lotniskach wykazywac sie europejskim paszportem niz australijskim, bo na tym ostatnim to mozna byc zawroconym z granicy, moze sie Krzysi pofatygujesz wykazac przed tymi angielskimi urzednikami immigration opawadaniami jak to jestes 30 % bogatszy niz Europejczycy, daj znac jak rozmowa sie zakonczyla, tylko idz przez bramke non UK/EU/EEA citizens.

sa tez Krzysiu istone sprawy, ze moze i tam jestes bogatszy od Europejczyka o te 30 % na papierze, ale Europejczyk bedzie krocej pracowac na dom a nie na szope na grabie, prace sobie znajdzie duzo szybciej, a jak bedzie chcial sobie pucowac kible to nikt referencji ani certyfikatu na sprzatanie nie bedzie wymagal, ani zadnych wolonariatow, ani znajomosci, jak to musiales sobie powyrabiac w Australii.

teraz sobie Krzysiu poczytaj nastepujacy artykul jak to w tym pograzanym w kryzysie, przy 2.5 mln bezrobotnych, umierajacym UK, na prace na nocna zmiane nikt nie aplikowal:
http://www.thesun.co.uk/sol/homepage/ne ... vakia.html

UK store managers can make from £26,000 to £60,000.

The roles' are in London, where unemployment is 6.3 per cent. But bosses claim staffing problems are not limited there.

At a new 24-hour store near Aberdeen, not one person applied to work nights


a ile Krzysiu by bylo chetnych na nocna prace w w super gospodarce Oz? kiedys poszedlem na interview w tej sprawie, byla ponad setka...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn mar 14, 2011 12:55 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Kondziu

Wez tabletki. Widze ze znowu masz atak i twoja frustracja i zazdrosc nie pozwala Ci czytac ze zrozumieniem. Ot bezinteresowna polska zaslepiajaca zawisc.


Czy mam tutaj opublikowac twoje nazwisko i miejsce zamieszkania ? Twoje dane sa widoczne w rejestrze cablers. Podejrzewam ze Cabling Registry bardzo chetnie sie dowie o twoim fotografowaniu domow swoich klientow i innch chorobliwych "hobbies". Na twoim miejscu bym siedzial cicho, a jak nie potrafisz, to kup sobie wielki sloik wazeliny, bo napewno Ci sie przyda, :) jesli dalej bedziesz robil to co robisz i do tego jeszcze pisal o tym na internecie. Nie bedziesz sie musial martwic o mieszkanie wtedy bo dostaniesz darmowy zakwaterunek, posilki i wiecej sexu niz bedziesz chcial.


Zapraszam na herbatke. Z twoich okolic to co prawda kawalek, ale mysle ze powinienes wygospodarowac chwile.

Ja tam lubie moja szope na grabie :) Przede wszystkim jest moja. Wiec nie narzekam, tylka ja upiekszam aby wiecej narzedzi ogrodniczych w niej zmiescic. Arab jest jeden w mojej bliskiej okolicy - real estate agent. Nie wiem nawet czy arab, bo moze byc turek, a turek sie obrazi jak go nazwiesz arabem. Jego zona i corka chodza w chustach wiec sa muzulmankami. Bardzo mili ludzie.

Salam alejkum
KzK


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn mar 14, 2011 1:19 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Pt gru 25, 2009 11:21 am
Posty: 53
Czyzby powrót do przeszłosci czyli inwigilacja :D PRL jednak wciąż w Nas .

Konrad jesli bedziesz pisał to UB Cie scignie i bedziesz musiał byc deportowany to Poland ! Za szerzenie imperialistycznych i nieprawdziwych pomówień o stanie australijskiej gospodarki .
Zapisz sie do parti i będz cicho .

Gal Anonim :D:D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt mar 15, 2011 5:21 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn lip 23, 2007 6:22 pm
Posty: 192
Lokalizacja: UK
Krowa z karabinem napisał(a):
Kondziu

Cytuj:
Wez tabletki. Widze ze znowu masz atak i twoja frustracja i zazdrosc nie pozwala Ci czytac ze zrozumieniem. Ot bezinteresowna polska zaslepiajaca zawisc.

jaka zazdrosc ? o co? ze tu wam o prace ciezej niz w EU? ze macie fatalna obsluge klienta? ze za wszystko przeplacacie i wyboru w sklepach nie macie? Ja czytam z rozbawieniem to co piszesz, i ciekaw jestem co za sposob znalazles zeby tak fatalne rzeczy na rozowo widziec. Zdradz mi ten sposob, nazwe tabletek czy co tam bierzesz, to moze i mi sie ta bylejakosc Australi spodoba, a moze nawet i Polski.


Cytuj:
Podejrzewam ze Cabling Registry bardzo chetnie sie dowie o twoim fotografowaniu domow swoich klientow i innch chorobliwych "hobbies". Na twoim miejscu bym siedzial cicho,


Mieszkasz tu Krzysiu dluzej jak ja ale paru istotnych rzeczy nie wiesz. W powszechnej ludzkiej mentalnosci tradesmen bardzo duzo zarabia,a jak pracuje dla znanej firmy np. Telstra/Optus, itd to ludziom sie wydaje ze moga z tych firm sporo kasy wyciagnac. Wystarczy ze jak ich technik bedzie z robota to potem mozna sobie wydumac jakies szkody i niech taka Telstra placi bo to bogata firma. A tak nie jest, to technik jest kontraktor, i musi miec sporo ubezpieczen na siebie i swoja robote, i jak cos uszkodzi to Telstra sie wypnie na klienta i powie technikowi ze on byl, uszodzil to niech placi. Sporo damage compliants jest wydumanych i ludziom chce sie naprawic za friko jakies liczne usterki w domu, np ciekace dachy wiec najlpiej jak jakis mechanik w domu bedze z robota to potem mozna oskarzyc o szkody i zazadac naprawy + darmowy telefon, internet, kablowka na rok czasu tytulem rekomensaty. Tak sie tu dzieje dosc czesto. Wiec mamy taka wewnetrzna polityke, ze jak wejdziemy do klienta, mamy wypatrzec wszelkie uszkodzenia, zglosic klientowi zrobic zdjecia, jezeli szkoda jest znaczna zglosic kierownikom i ci decyduja czy mozemy robic czy odmawiamy. Jak kierownik jest w stanie przyjechac to tez robi zdjecia i decyduje. Mialem juz tak ze zapadla decyzja "hazard" i nie robimy. robi sie protokoly poparte zdjeciami. Niedawno jeden z kierownikow troche mnie opiepszyl ze sie pospieszylem, bo na dachu gdzie bylismy wypatrzylem dziure przez ktora woda sie wlewala, wiec migiem polozylem silikon a on chcial zdjecia najpierw zrobic, jednak przyznam mi racje jak powiedzilem ze od samego poczatku uczulano mnie ze jestem ostatnia osoba na robocie i na mnie spada cala odpowiedzialnosc i musze na wszelkie szkody uwazac. Fotografowac, zglaszac klientom, w miare mozliwosci naprawic jak sie da. Mam uwazac w szczegolnosci na cieknace dachy i sufity, wode w scianach, porysowane podlogi, poobijane sciany, tak samo meble, uszkodzone drzwi i okna, ogolnie wszystko o co moglbym byc potem ciagany o odszkodowanie. Tak kazali, a ze u wczesniej pisales o przystosowaniu sie do panujacych warunkow w kraju wiec o robilem, to co kazali -przystosowalem sie. fotografuje jak sa jakies usterki, zglaszam klientom, i na koniec roboty jeszcze spisuje co tam bylo nie tak i oni sie maja pod tym podpisac.
Taka jest company policy i tak mamy robic. Znam takich co zdjec jakichs szkod nie zrobili to potem placic musieli za naprawy bo nie mieli dowodu ze tam zanim przyjechali juz szkoda byla. Teraz jak sie nauczyli to najpierw patrza co jak wyglada, robia fotki, pokazuja klientom i dopiero zaczynaja robic, bywa ze odmawiaja zeby potem nie miec problemow. Tak samo jak jest drastyczny chlew u klienta mozemy odmowic roboty, albo jak klient jest agresywny, pijany, nacpany, najelpiej sie zabezpiezyc i na taka okazje. Jeden z moich workmates mial pogorzki od klienta jak mu nie chcial ekstra polaczania telefonicznego zrobic za friko, ze ten go znajdzie, zalatwi rodzine bo juz siedzial wiezieniu i sie nie boi. Chlopa sie wystraszyl, wezwal kierowniak ale ten tylko spisal incydent jak pwiedzial zeby chociaz komorka nagral zajscie to by bylo cos, a tak tylko ustne podrozki ktorych tamten sie zaraz wyparl.



Cytuj:
Salam alejkum
KzK


Krzysiu, "salajam alejkum" to sie mowi na przywitanie, na pozegnanie to jest inne slowo ktorego zapis fonetyczny mniej wiecej brzmi "mer haaba". Popytaj sie sasiadow.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt mar 15, 2011 7:16 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Kondziu

Nie mowimy tutaj o czynnosciach zwiazanych z praca, ktore powinny pozostac confidential. Mowimy o twojej chorobliwej obsesji przegladania rachunkow, zagladania do szuflad z majtkami itp, o ktorej naiwnie wypisujesz pokazujac jak to Australijczycy sie oszukuja, w jakim syfie zyja itp. Zapominasz kondziu ze twoja robota to pociagnac kabelek z a do b i pamietac ze kolorki maja sie zgadzac na obu koncach. W malego detektywa mozesz sie bawic w swoim wlasnym domu, a naruszanie ludzkiej privacy jest karalne.

Pocisz sie tlumaczac niczym pedofil zlapany w przedszkolu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt mar 15, 2011 3:10 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Kondrad, nie chce pisac ze bajki opowiadasz , moze faktycznie to wszystko Ciebie spotyka. Jestem juz tradesmenem od lat, nie spotkalem sie z przypadkami ktore opisujesz, nikt nigdy nie oskarzal mnie czy tez nie naciagal na odszkodowania czy tez naprawiania tego czego ja nie uszkodzilem. Jezeli juz robie zdjecie to tylko za zgoda wlascicieli i to tylko azeby moc potencjalnym klijentom pokazac rozne rozwiazania, pracy jest od groma - nie ma mozliwosci zeby wszystko przerobic. A ceny? hmmm sprawa negocjacji, jezeli komus za drogo szuka innego. Moja prace traktuje jako produkt ktory ponizej pewnego pulapu nie sprzedam. Najgorzej jest jak sie jest skazanym na jednego klijenta, wtedy to on dyktuje ceny


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr mar 16, 2011 2:38 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 22, 2006 3:46 am
Posty: 251
Lokalizacja: Brisbane QLD Australia
[quote:"konrad242"]

Sporo damage compliants jest wydumanych i ludziom chce sie naprawic za friko jakies liczne usterki w domu, np ciekace dachy wiec najlpiej jak jakis mechanik w domu bedze z robota to potem mozna oskarzyc o szkody i zazadac naprawy + darmowy telefon, internet, kablowka na rok czasu tytulem rekomensaty. Tak sie tu dzieje dosc czesto. [/quote]

Jak dotad nie spotkalismy sie (jako biznes) z takimi sytuacjami w QLD -co Ty wypisujesz czlowieku, co to za praktyki nowe wprowadzasz?
Naruszasz podstawowa prywatnosc klienta, ktora bardzo sobie cenia tu obie strony tj.tradesman i klient na codzien. Wzajemne zaufanie obu stron jest tu na porzadku dziennym i tacy jak Ty (nie wiedzialam, ze taki element moze trafic sie z Polski!) szybko zostana wychwyceni, przeciez to kryminal.

Rekompensaty to Ty bedziesz placil ludziom .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr kwi 06, 2011 1:33 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt lip 12, 2005 6:32 am
Posty: 565
Lokalizacja: Adelaide
szop napisał(a):
archer.4 napisał(a):
Jak siegne pamiecia do Polski lat ’80 to napisac musze, ze w moim srodowisku studenckim jak i w szerokim gronie innych znajomych problem narkotykowy prawie nie istnial. Ktos zakrzyknie, ze przeciez byl juz MONAR a tu i owdzie slyszalo sie, ze ten czy ow gotuje kompot lecz pomiedzy znajomymi pamietam tylko jeden przypadek, gdy chlopak zaczal cpac.
W Australii z mojego doswadczenia bylo tego jednak o wiele wiecej no i z o wiele gorszymi skutkami.

Panie i Panowie,pozdrowienia,
Archer


Archer,
Pomimo pewnie raptem kilku lat roznicy wieku (taty o PRL pytac sie nie musze :wink: ) dzieli nas chyba kilka pokolen.

W latach 80 kiedy ja w nieduzym miescie w zachodniej Polsce do ogolniaka chodzilem narkotyki byly codziennoscia. Faktem jest, ze najpierw twarde a marihuana na szersza skale weszla dopiero kolo 1988 kiedy nasiona z zachodu pojawily sie masowo.



Ja tak ogolnie przepraszam za podbijanie watku, ktory w glebiach cyberspace powinien byl zniknac.

Archer,

By roznice pokolen sobie uzmyslowic obejrzyj sobie ponizej zalinkowany teledysk z youtuba.
Piosenka jest o szopie i jego kolegach z piaskownicy, przedszkola, szkoly i ogolnie.
Nie w przenosni ale doslownie.
Piosenke o moich kolegach spiewaja koledzy.

http://www.youtube.com/watch?v=nFBBD1Eim1E


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 161 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL