Image Map
Teraz jest Pn sie 10, 2020 8:21 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: UWAGA!
PostNapisane: Śr lip 25, 2012 12:40 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N lip 22, 2012 3:14 pm
Posty: 11
Lokalizacja: Opole, Polska
Witam forumowiczów...

Jestem tu nowy i poszukuję osób, które tak jak ja rozważają poza Australią jeszcze wyjazd do Kanady. Od kilku miesięcy staram sie podjąć decyzje o kierunku mojej emigracji, ale i Australia i Kanada mają tyle do zaoferowania, że cieżko jest podjąć jednoznaczną decyzję.

Przepraszam jeśli zaśmiecam Australijskie forum, ale wiem że tu też są osoby, które jeszcze nie zdecydowaly o kierunku swojej emigracji rozwazajac rowniez Kanade.

Jestem jeszcze studentem przede mna ostatnie 3 semestry nauki dietetyki klinicznej. W obu tych krajach "kanapkowi zagladacze" sa poszukiwani na listach i nie najgorzej wygladaja ich zarobki.Nie nastawiam sie ze wyjezdzajac od razu wskocze na swoj "stolek" wyuczony, i ze bedzie to kosztowac nie malo czasu, kasy i nerwow ...

Mam 25 lat a moj angielski jest dobry... (wlasnie przygotowuje sie do IELTS'a) ...

Prosze o komentarze.


pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: UWAGA!
PostNapisane: Cz lip 26, 2012 9:56 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Czesc Mattie,
To co napisze tyczy sie tylko Australii, o Kanadzie niewiele wiem.
Zawod poszukiwany na liscie – piszesz.
Jezeli uwierzysz w ta liste to juz bedzie Twoja sprawa. Ja swego czasu tez wierzylem. Na tym forum jest na ten temat mnostwo moich wpisow.
Twoja przyszlosc w Australii najprawopodobniej wygladac bedzie tak: zdasz IELTS, dostaniesz odpowiednia wize i polecisz tam tylko po to, aby jako wykwalifikowany „kanapkowy zagladacz” przez dlugie lata szykowac owe kanapki w McDonaldzie. Byc moze do konca swojej zawodowej kariery.
Chyba ze uda Ci sie wyrwac z Australii.
I to nie jest jeszcze czarny scenariusz.

Pozdro.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 26, 2012 10:39 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N lip 22, 2012 3:14 pm
Posty: 11
Lokalizacja: Opole, Polska
Archer dzieki za info... wierze ze wiekszosc Twoich wpisow maja rzeczywiste odzwieciedlenie ... w koncu te wnioski wyniosles na podstawie tego co tam przezyles...znam wiele Twoich wpisow i z Australinku i Melbourne.pl i choc wiele osob sie z Toba nie zgadza to ja jednak pozostaje w swiadomosci ze nic sie nie dzieje bez powodu i Twoje nastawienie do Oz ma swoje powody ktore w australijskiej rzeczywistosci tkwia.
Mam nadzieje ze teraz lepiej Ci sie wiedzie...
pozdrawiam

Zapraszam do rozmowy cale forum... kazdy wpis mile widziany :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 27, 2012 10:40 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Tak Mattie. Wiedzie mi sie zdecydowanie lepiej.
Rzeczywiscie moje wpisy, jak i kazde inne zreszta, sa subiektywne i podyktowane kolejami losow w Australii.

No zobaczymy skutek nawolywania innych do wypowiedzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lip 28, 2012 6:23 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn lip 23, 2007 6:22 pm
Posty: 192
Lokalizacja: UK
Ja tez wierzylem w liste zawodow "poszukiwanych" do czasu az w Australi sie pojawilem i zaczelem pracy szukac. Wtedy przestalem w takowe listy zawodow "poszukiwanych" wierzyc.
Ja mysle ze masz Matie86, szanse spore..... popracowac na australijskim zmywaku na poczatek w ramach wolontariatu, w "miedzynarodowej korporacji" o nazwie McDonalds, Burger King czy inny junk food i to bynajmniej nie na slolku dyrektorskim przez pare pierwszych lat. Potem masz szanse jak "sie sprawdzisz" dostac wakat on call, juz platny pare h na tydzien, a potem na podstawie zdobytych referencji moze i normalniejsza prace. Jakbys protestowal takiemu rozwojowi karieryi wydarzen to masz szanse uslyszec od owych osob na obu forach, osob niezgadzajacych sie z archerem4 czy ze mna ze jestes roszczeniowcem bo cos tam chcesz(znaczy sie zyc dobrze jak to owe osoby glosza, ze zyje sie im lepiej jak w innych krajach), i uslyszec od pewnego fana Australii, obecnego na obu forach, ze "kazdy musi przez to przejsc".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 31, 2012 2:35 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 6:38 am
Posty: 492
Lokalizacja: Melbourne
Konrad, ile lat Ty sam pracowales na zmywaku, czy w ramach wolontariatu po przyjezdzie tutaj? Ja wiem, ze na poczatku nie miales loicencji, ale jak juz te rozne licencje wyrobiles, to ile miesiecy/lat po tym byles bez pracy?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 31, 2012 2:00 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Tak z czystej ciekawosci, kto oprocz Kondrada i Archera spotkal sie z "wolentariatem i to na zmywaku:))))). Ja na moim pertowskim podworku nie spotkalem sie z tym. Nie spotkalem sie rowniez z ludzmi pracujacymi na tak "eksponowanych" stanowiskach a bedacych tutaj Na PR czy tez posiadajacymi obywatelstwo.
Owszem, sporo ludzi na wizach studenckich pracuje w restauracjach czy tez zajmuje sie sprzataniem i nie widze zadnej dla nich w tym ujmy. Z wolentariuszami owszem spotykam sie dosc czesto ale nigdy jako sposobem zdobycia pracy lecz raczej sposobem na zycie czy tez potrzeba serca czy tez moze potrzeba bycia czlonkiem jakiejs comunity.
Mattie nie mam zadnego pojecia jakie mogloby byc zapotrzebowanie na Twoja specjalnosc i zgodze sie tutaj i z Archerem jak i z Kondradem ze pomimo ze zawod jest na liscie "poszukiwanych" lecz nie gwarantuje to zatrudnienia. Na liste moim skromnym zdaniem powinno sie patrzyc jedynie pod kontem uzyskania pewnej ilosci punktow potrzebnych do uzyskania wizy. I tak nie gwarantuje ona uznania kwalifikacji a wlasciwie nie ma z tym nic wspolnego. Mozna ja nazywac jakkolwiek sie chce i krytykowac ja etc.
Fakt jest taki ze na jej podstawie otrzymujesz te wspomniane punkty potrzebne do wizy a po przylocie i tak zostajesz sam z problemem znalezienia zatrudnienia. Jedni znajduje inni nie a powody sa rozne jak to w zyciu:))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 31, 2012 3:01 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N lip 22, 2012 3:14 pm
Posty: 11
Lokalizacja: Opole, Polska
W to nie watpie...

sporo sie naczytalem o "uznawaniu kwalifikacji" w Oz i wiem juz ze to droga przez meke... :/

wiec nie pozostaje mi nic innego jak tylko wiza studencka, polapanie jak najwiekszej ilosci kasy przez wyjazdem do Oz jak i juz tam bedac oraz tamtejsze studia... :/ innej opcji nie widze..

szczerze powiedziawszy ja tez za bardzo nie wierze w SOL, z tego co ludzie pisza (nie tylko polacy) to wiekszosc z nich traktuje ta liste jako pomoc w uzyskaniu wizy (jesli sie kwalifikuja ofkors)...

choc opcja studiowania w Oz nawet podoba mi sie to przeraza mnie wizja kosztow... 26.000$ w plecy za jeden rok :/ zgroza.. no ale dla nich to biznes.. i to calkiem dochodowy...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 01, 2012 8:07 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Oczywiscie, ze tak Loserku.
Jedna fundamentalna prawda: Zawody z „Listy Zawodow Poszukiwanych” wcale nie sa w Australii poszukiwane a sama lista sluzy, z punktu widzenia pacjenta, tylko do nabicia sobie punktow a z punktu widzenia drugie jtrony, do sciagniecia pacjenta do kraju i rzucenia go na gleboka wode.
I do niczego innego. Amen.
Jak zaczynalem w Australii to wolontariaty nie byly jeszcze tak, nazwijmy to, popularne. A to dlatego, ze placono wtedy jeszcze zailki dla swiezoprzybylych i nie musieli angazowac sie oni w „odskocznie do kariery” w postaci wolontariatu. Ale zmywak byl, jest i chyba bedzie popularny prawda? I to nie tylko wsrod studentow.
Chcialem tylko zwrocic uwage na pewien szczegol. Otoz termin „praca na zmywaku” zrobil u nas szalona kariere w momencie wejscia Polski do UE i masowych wyjazdow do Angii + Irlandii. Jakos przedtem malo sie o tym mowilo chociaz Polacy juz od lat jezdzili pracowac (glownie na czarno) do Niemiec Francji, Szwecji czy USA). Co jest takiego szczegolnego w Angii, ze Polacy trafiaja „na zmywak”? A moze samo okreslenie symbolizuje tylko slabo platna a ciezka robote i rownie dobrze moze odnosic cie do noszacego cegly albo czyszczacego plac Piccadilly z psich odchodow?

Mattie jest dorosly i sam podejmie swoja decyzje, ale osobiscie czarno widze jego „kariere” w Australii.
Wspomnial on o wizie studenckiej i dosc sporych pieniadzach jakie wylozyc trzeba na to, aby w Australii nauczyc sie prawidlowo trzymac dlugopis.
Przeczytalem niedawno na wyborczej, ze Anglicy oferuja jakies stypendia dla chcacych tam studiowac Polakow. Moze to jest jakas opcja bo w Australii zadnych tam stypendiow dla Polakow nikt oferowac na pewno nie bedzie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr sie 01, 2012 3:54 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
[Jedna fundamentalna prawda: Zawody z „Listy Zawodow Poszukiwanych” wcale nie sa w Australii poszukiwane a sama lista sluzy, z punktu widzenia pacjenta, tylko do nabicia sobie punktow a z punktu widzenia drugie jtrony, do sciagniecia pacjenta do kraju i rzucenia go na gleboka wode]

Nazwalbym to inaczej-nie sciagniecie pacjenta a umozliwienie jemu przybycia tutaj.
Jakby sie nie patrzec, gdziekolwiek to jest, konczac jakakolwiek edukacje i zaczynajac prace jestes na "glebokiej wodzie" i od tego jak jestes do "plywania przygotowany to albo bedziesz plywac albo sie "podtapiac" :)))))
Powtorze jeszcze raz, nie znam nikogo- przynajmniej w Perth- kto bedac rezydentem czy obywatelem AU -pomijajac studentow czy tez mlodych ludzi ktorym jest nie po drodze ze szkola- pracowali "na zmywaku"
Oczywiscie studiowanie w UE jest tansze i sa inne zasady wymuszanie niejako przez unie, pewnie jakies miedzyrzadowe umowy ? Powiedz jednak dlaczego ja z moich podatkow mam fundowac jakies stypendia zagranicznym studentom, obojetne z jakiego kraju wiedzac, a wlasciwie zakladajac ze taki student po skonczeniu szkol po prostu wyjedzie.
I tak wydaje sie potezne kwoty na azylantow, boat people, aborygenow i mase jeszcze innych zagranicznych zapomog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sie 02, 2012 8:18 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Loserku,
Aby sciagnac pacjenta wystarczy po prostu pozwolic mu swobodnie szukac w Australii pracy a nie stwarzac sztuczne bariery w postaci dziesiatek wiz czy punktow i stawiac mu na drodze bande urzednikow finansowanych z twoich podatkow.

Nie jest tez do konca tak, ze kazdy miejscowy po skonczeniu edukacji laduje na glebokiej wodzie. Ludzie maja rodziny, ktore tak czy inaczej nie pozwola im zginac. A Ty kogo miales gdy stawiales pierwszy krok na goscinnej Australijskiej ziemi? Bo ja nikogo. I gdyby nie zailki pracowalbym sobie do tej pory na zmywaku.

„Powtorze jeszcze raz, nie znam nikogo- przynajmniej w Perth- kto bedac rezydentem czy obywatelem AU -pomijajac studentow czy tez mlodych ludzi ktorym jest nie po drodze ze szkola- pracowali "na zmywaku"”

Ale swiezoprzybyly nie jest jeszcze rezydentem. I przez nastepne bodajze dwa lata nie bedzie. I niezaleznie od tego czy w swoim kraju do szkoly mial z gorki czy pod gorke, jest spora szansa ze zdobywac bedzie lokalne referencje „na zmywaku” wlasnie.
Widzisz jak duzo zalezy od percepcji? Bo ja widzialem takich ludzi calkiem sporo (w Melbourne).
Swego czasu ikona forum Australia w GW, niejaka luiza-w-ogrodzie napisala, ze nie zna nikogo, kto w jej otoczeniu zarabialby ponizej 100k AUD. Czy rowniez i Ty moglbys to potwierdzic?
Tyle warte sa subiektywne sady.
No i jest jeszcze druga strona medalu. Do szkoly mozna miec ewidentnie pod gorke ale i tak uklad moze wyniesc nieuka na wyzyny. Byle w tym ukladzie mocno siedziec. Przyklad: niejaki Paul Keating, majacy zaledwie mature a przez prawie dekade piastowal zaszczytny urzad premiera Australii, wygrywajac w miedzy czasie wybory z dr. Hewson’em.

Czy studiowanie w UE jest tansze? Sprawa przynajmniej dyskusyjna.
Moja Zone poznalem w Australii bo przyleciala tam z Polski na kurs Angielskiego. Do Australii bo w USA i Anglii bylo za drogo. Ja jednak o czym innym:

„Powiedz jednak dlaczego ja z moich podatkow mam fundowac jakies stypendia zagranicznym studentom (...)”

Fundujesz zasilki mlodym, zdrowym i pracujacym na czarno samotnym matkom. Biedny jak sadze nie jestes i spory procent Twoich dochodow trafia do stanowej czy federalnej kasy. Mozna wiec smialo zalozyc, ze ze swoich podatkow fundujesz miesiecznie dwa tygodnie picia jakiemus Aborygenowi czy innemu obdartusowi z dziadowskich dzielnic Perth. Fundujesz budowe (przez housing commission) domow, ktore niemal natychmiast beda zdewastowane przez „lokatorow”. Fundujesz „programy edukacyjne” dla mlodych kryminalistow. Fundujesz budowe luksusowych wiezien, w ktorych bandyci maja do dyspozycji basen internet i kablowa TV (bezplatnie). Fundujesz zagraniczna „pomoc militarna” w postaci milionowej wartosci sprzetu przerzuconego do Iraku i zolnierzy wylegujacych sie tuz obok. Fundujesz kolosalne zarobki calej hordzie niepotrzebnych miejskich, stanowych czy federalnych urzednikow... i tak mozna ciagnac.
I to Ci nie przeszkadza. A przeszkadza Ci fundowanie stypendiow.
Bo absolwent wyjedzie potem za granice.
A co ma robic, skoro w Australii pracy znalesc nie moze?
Moze ma dolaczyc do jednej z opisanych powyzej grup i dalej zyc na Twoj koszt lecz tym razem przy Twojej zgodzie (a moze ku Twojemu zadowoleniu)?

No i jest jeszcze mala kwestia.
Akademikiem jak sadze nie jestes wiec pozwol sobie krotko wyjasnic, ze stypendia w Australii trzeba splacic. Obojetnie gdzie sie potem wyjedzie.
Obwarowane jest to paroma warunkami – nie chce wchodzic w szczegoly, bo od pewnego czasu w Australii nie mieszkam – badz jednak pewien, ze ani beneficjant Australijskiego systemu penitencjarnego ani pijany Aborygen zainwestowanych przez Ciebie ku ich uciesze pieniedzy na pewno Ci nie zwroca.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 04, 2012 2:39 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Archer, nie jest moim zamiarem wdawac sie w jalowa dyskusje bo nie ma ona dla mnie sensu, chce wyjasnic pewne "drobne " niescislosci.
Ja rozrozniam generalnie 2 grupy emigrantow, no moze 3
1- ludzie tak jak ja ktorzy w momencie wjazdu do AU maja juz PR
2- ludzie na wszelkiego rodzaju wizach pomostowych zwiazanych naprzyklad zposlubieniem australijczyka/ki itp ktorzy maja prawo prawo pracy i w zaleznosci od ich znajomosci jezyka, zawodu radza sobie lepiej czy gorzej ale w kazdym badz razie sa legalnie na "garnuszku " partnera
3- wszelkiej masci azylanci-ci najczesciej sa na garnuszku panstwa i powodzi sie im niezle
Jest grupa ludzi ktorych nie mozna nazwac imigrantami- sa to ludzie ktorzy sa najeci do wykonania okreslonej pracy w okreslonym czasie (wiza 457 i pochodne) przyjedzaja najczescie na 4 lata i zasadniczo po tym okresie wracaja do swoich krajow z tym ze czesc z nich w miedzyczasie zostaje rezydentami- ci napewno na zmywaku nie stoja bo maja dobrze platna prace:)
Najbardziej pod gorke maja ludzie ktorzy chcac mieszkac w AU nie maja innego wyjscia jak zaczynac poprzez wszelkiego rodzaju wizy studenckie. Sa to potencjalni emigranci i wlasnie ci ludzie najczesciej podejmuja sie takowych prac .
Nie rozumiem Twojej krytyki odnosnie tych barier punktowych i calego tego systemu . Tak jest na calym swiecie. Ja do Europy moge jechac tylko na 3 miesiace bez wizy, jezeli chcialbym pracowac powiedzmy w Angli jako australijczyk potrzebuje roznych pozwolen. Chcac wyemigrowac powiedzmy do stanow legalnie tez przechodze przez ich "sito".Kazdy kraj ma swoje przepisy i prawo i chcac tam zamieszkac musze zaakceptowac to albo zapomniec o nim- czy nie jest to logiczne?
Nie wiem w jakim srodowisku zyje luiza-w-ogrodzie zyje moze byc ze takich ludzi nie zna, ja znam i to sporo choc na dobra sprawe nie wiem dokladnie ile ktos zarabia ale znajac realia z grubsza moge wiedziec w jakim przedziale placowym ktos moze pracowac. Chocby moj mlodszy syn rok po studiach zarabia zaledwie nieco ponad 50 tys ale znam i ludzi ktorzy maja grobo ponad 200 i to zarowno jako tradesmani jak i w biurze.
Oczywiscie uklady sie licza i to nie tylko w AU, w kazdym kraju mozesz znalezc przy odrobinie dobrej woli:)))) wiele takowych histori:)))) choc jezeli chodzi akurat o wybory to akurat nie uklady tylko wyborcy decyduja i tu masz okazje od baranow wyzwac ich:)))))
Teraz te "stypendia", za studia kazdy australijczyk musi placic- czy to oplacajac semestralnie czy tez korzystajac z HECS ktory trzeba pozniej splacic. Niektorzy dostaja Scholarship i pewnie to miales na mysli mowiac o stypendium, ktorego nie trzeba splacac:))))
Jak juz pisalem a Ty dopisales podatki ktore sa zciagane z ludzi sa wydawane czesto tak ze sie noz w kieszeni otwiera ale tez w rozny sposob na calym swiecie, lepiej czy gorzej ale pewne jest ze wielu ludzi zyje dobrze z nich. Nie widze zadnego logicznego dla mnie powodu abym jeszcze mial nastepna grupe zagranicznych ludzi finansowal.
Generalnie nie widze powodu kontynuowania tej dyskusji bo jak widac kazdy z nas ma swoja "mantre" ale pisana przez innego autora:)))))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 04, 2012 2:56 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N lip 22, 2012 3:14 pm
Posty: 11
Lokalizacja: Opole, Polska
Witam forumowiczow...

Nie chcialbym, aby moj temat, ktory zalozylem dla znalezienia "dodatkowych" informacji -stal sie podstawa do klotni.
Jedynym moim celem jest zdobycie informacji, ktore maja mi pomoc podjac dokladna decyzje o moim kierunku migracji.
Kilka tygodni temu widzialem odpowiedzi czlowieka, ktory wspominal na tym forum o roznicach miedzy Australia a Kanada. Niestety z braku czasu nie moge ich odnalezc.

Staram sie sledzic Wasze posty i je analizowac.

Szczerze mowiac, zgadzam sie z kazdym z Was. W szczegolnosci z Loserem i jego ostatnim wspisem w moim temacie.

Jestem tego samego zdania, ze chcac mieszkac gdziekolwiek musimy sie dostosowac i nauczyc sie wykorzystywac zasady i mozliwosci panujace w danym kraju. Przeciez dokladnie ten sam sposob dzialania wykorzystuje sie wszedzie na swiecie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 04, 2012 3:07 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Alez Mattie, my sie nie klocimy, przynajmniej ja z Archerem, mamy po prostu inne opinie a co do Kanady nie znam realiow gospodarczych tam ale wiem ze klimat nie odpowiadalby mi z pewnoscia, przedewszystkim zima brrrrr, snieg wole ogladac w tv, chcoc z poczatku tesknilem nieco za nartami, w Bielsku Bialej mialem gory pod nosem:))) teraz wole plaze:)))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So sie 04, 2012 3:35 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N lip 22, 2012 3:14 pm
Posty: 11
Lokalizacja: Opole, Polska
heheh :D

Sorrki Loserku... chwilami wyczulem "specie" miedzy Wami, ale jak widac omylkowo- i bardzo dobrze! :D

Kanada jest rowniez swietnym krajem, jej polityka imigracyjna jest napewno lepsza od Australijskiej na kazdym z poziomow (miejskim, prowincjonalnym, federalnym czy panstwowym), co wlasnie mnie bardzo w niej kusi, ale przeciez Australia tez nie prowadzi tej polityki zle,choc nie pomoga tak jak Kanada nowoprzybylym to jednak jej klimat, widoki i mozliowsci tez potrafia dac do myslenia osobom, ktore tak jak ja sa troche rozdarte pomiedzy tymi krajami.

Poki co staram sie znalezc informacje co do uznania moich kwalifikacji i w Kanadzie i w Australii, jakby nie bylo ten proces jest jednym z najwazniejszych etapow migracji na stale.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL