Image Map
Teraz jest So sie 15, 2020 1:38 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 06, 2012 1:09 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 6:38 am
Posty: 492
Lokalizacja: Melbourne
Mattie86 napisał(a):
Poki co staram sie znalezc informacje co do uznania moich kwalifikacji i w Kanadzie i w Australii, jakby nie bylo ten proces jest jednym z najwazniejszych etapow migracji na stale.

I tak, i nie ;-). Wazny jest z tej racji, ze decydyje o tym czy w ogole w danym kraju sie osiedlisz i po jakims czasie masz szanse stanac na nogach.
Ale juz po 5 latach (zakladam, ze po tym czasie znakomita wiekszosc ludzi dostosuje sie juz dozycia w danym kraju) przestaje to miec znaczenie, i liczy sie tylko jaki dany kraj jest sam w sobie (dla Ciebie). Ja pisze to z punktu widzenia 20 lat emigracji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sie 06, 2012 1:47 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N lip 22, 2012 3:14 pm
Posty: 11
Lokalizacja: Opole, Polska
Zapewne. Choc niewatpliwie chcialbym pracowac w swoim zawodzie (dietetyk kliniczny- niby zawod medyczny) to bede gotow na to aby zmienic kwalifikacje na te ktore dadza mi wieksze szanse na osiedlenie sie tam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 07, 2012 8:18 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Zle nas Mattie wyczules.
To co sie dzieje nie ma zadnych znamion klotni.

Loserku, mam pytanie: czy kazdy nowoprzybyly z wiza PR w paszporcie ma od razu prawo do zasilku?

No a teraz do rzeczy:

„Nie rozumiem Twojej krytyki odnosnie tych barier punktowych i calego tego systemu . Tak jest na calym swiecie.”
Nieprawda.
Pomijajac moze tylko Kanade wlasciwie nigdzie tak nie jest.
Pokaz mi drugi taki kraj o podobnym systemie punktowym.
Mozesz rzecz jasna argumentowac, ze na calym swiecie stawia sie orzed obcymi bariery. To prawda. Ale doprawdy malo gdzie tak absurdalne. Podstawowy bezsens tgo systemu punktacji i SOL sam juz zauwazyles piszac:

„Fakt jest taki ze na jej podstawie (SOL przyp. archer) otrzymujesz te wspomniane punkty potrzebne do wizy a po przylocie i tak zostajesz sam z problemem znalezienia zatrudnienia.”

Czyli SOL z Australijskim rynkiem pracy ma niewiele albo nie ma zgola nic wspolnego. Sluzy tylko po to aby pacjent ponabijal sobie punktow.

Piszac:
„jezeli chcialbym pracowac powiedzmy w Angli jako australijczyk potrzebuje roznych pozwolen. Chcac wyemigrowac powiedzmy do stanow legalnie tez przechodze przez ich "sito".”
Mieszasz dwie sprway. Mianowicie prace i emigracje.
W Australii jedno w duzej mierze wiaze sie z drugim ale Europa jest inna. Prosty przyklad to ok 2 mln. Polakow przebywajacych na bierzaca i pracujacych za granica (glownie Anglia + Irlandia) a nie majacych najmniejszego zamiaru emigrowac. W mentalnosci australijskiej pokutuje natomiast przekonanie, ze gdy ktos tam juz przyjechal to tylko po to aby emigrowac i pracowac.
Sita emigracyjne, jak to juz sobie napisalismy, istnieja wszedzie. To co wyroznia Australie to przyneta w postaci SOL. Sama SOL wyrabia falszywe przekonanie o Australijskim rynku pracy i na pewno – podkreslam: na pewno – nie sluzy wyrownaniu jakich hipotetychnych na nim niedoborow. Dziala ona jednak jak magnes na potencjalnych emigrantow. I znow, pomijajac Kanade, nie slyszalem o zadnym innym kraju, ktory by taka liste tworzyl. Emigracja do innych krajow (bialego czlowieka) jest na ogol trudniejsza, ale znalezienie pracy latwiejsze a jej rozpoczecie uzaleznione jest li tylko od uzyskania odpowiednich zezwolen. W Australii rowniez. Oczywiscie pod warunkiem ze jedzie sie tam do pracy, bez zamiaru emigrowania.
Moze powyzsze nie jest zbyt jasne. Posluze sie wiec przykladem.
Wyobrazmy sobie, ze ktos tam chcialby emigrowac z Polski do Niemiec. W ambasadzie/konsulacie mowia mu, ze takiej mozliwosci nie ma. Jedyna szansa dla niego (pomijajac zwiazek malzensko/partnerski) jest znalesc w Niemczech prace, zameldowac sie, przesiedziec ustawowy okres i sie naturalizowac. Z pominieciem calego „sita”
A teraz zalozmy ze ktos tam chcialby wyemigrowac do Australii. W ambasadzie/konsulacie powiedza mu ze moze i przedstawia szereg warunkow. W tym wypadku nie zacznie on od poszukiwania pracy lecz od wypelniania formularzy i zdobywania punktow. „Sito” go nie minie a dopiero na miejscu okazac sie moze jak to na prawde z ta praca jest.

Chcialbym pogratulowac Twojemu synowi wysokosci dochodow.
Moj austrakijski dochod, rowniez po studiach – tyle ze polskich, uksztaltowal sie po pierwszym roku na poziomie troche ponad 5 tys (to nie typing error ani kaczka dziennikarska: piec tysiecy AUD) i skladal sie niemal wylacznie z zasilku dla bezrobotnych.

„Niektorzy dostaja Scholarship i pewnie to miales na mysli mowiac o stypendium”
Niezupelnie.
Mialem na mysli HECS (Higher Education Contribution Scheme).
Nie chcialem wchodzic w szczegoly bo moja wiedza na ten temat zatrzymala sie na powiomie 10 lat wstecz a sam program zdazyl uzyskac w tym czasie inna nazwe i zostal pewnie tu i owdzie zmieniony.
Sama zas idea (jestem przekonany, ze i dzis jest mniej wiecej tak samo) polega na tym, ze student musi przyjsc na uczelnie z pieniedzmi. Tych pieniedzy na ogol nie ma wiec kasa stanowa mu je pozycza. Pozycza, a nie daje. Pozycza, i to z procentem – jak bank. Pieniadze te trzeba potem zwrocic przy czym sam fakt zwrotu obwarowany jest kilkoma warunkami, na ogol wysokoscia dochodow. Australijczyk konczacy w ten sposob studia i wyjezdzajacy do pracy np. do Singapuru wciaz musi koszt studiow zwrocic. Rozpisuje sie o tym, bo rzecz z pozoru dotyczy Ciebie. Ludziom w Australii wydaje sie, ze ze swoich podatkow finansuja edukacje. Rzeczywiscie, podstawowa i srednia finansuja ale wyzszej, z pewnymi wyjatkami, juz nie.
Zagraniczni studenci nie kosztuja kraju ani grosza. Przeciwnie, robi sie na nich pieniadze. Zapewne slyszales termin „educational industry”. Industry, czyli przemysl, a wiec dzialalnosc przynoszaca zyski. Na zagranicznych tez nie placisz.
Same scholarships maja rozne zrodla. Moze to byc przemysl (krajowy, zagraniczny) ale i kasa stanowa, rzadziej federalna. Tu rzeczywiscie topi sie pieniadze podatnika ale zauwaz, ze ogolne kwoty przeznaczane na stypendia (dotycza one niemal wylacznie postrgraduates) to niemal kropla w morzu sum jakie przewalaja sie przez HECS.
Angielski system finansowania studiow dla m.in. Polakow, o ktorym czytalem na „wybiorczej” byl troche podiobny do HECS. Jakos nie moge znalesc tego linku wiec musisz uwierzyc mi na slowo.

Pozdro


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sie 07, 2012 3:43 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Archer. 18 lat temu zasilek sie otrzymywalo bodajze po 6 miesiacach,ale na dzieci dostalismy zasilek od razu, moja siostra ktora przyjechala 2 lata predzej miala od razu przyznany zasilek.Po roku sciagnela tesciowa i ta musiala czekac 2 lata na zasilek, wiec pewnie bylo to zalezne od rodzaju wizy. Jak jest teraz nie wiem i nie chce mi sie przegryzac przez te wszystkie przepisy. Faktem jest ze system emigracyjny jest nadmiernie rozbudowany. Czy to dobrze czy zle zalezy od punktu widzenia (miejsca siedzenia):))))))))
Archer nie mieszam zadnych pojec. Nie sledze az tak dokladnie sytuacji w UE i moge sie mylic ale chyba rynek pracy nie do konca jest otwarty pomiedzy wszystkimi krajami UE, zreszta cala idea UE miedzy innymi polega zniesieniu tych ograniczen. teraz ja jako australijczyk nie posiadajacy paszportu zadnego z krajow uni (nie posiadam polskiego paszportu) a chcac pracowac w Niemczech, Angli czy Francji musze tez przejsc przez cala biurokratyczna procedure wzglednie moze to za mnie zrobic moj przyszly pracodawca.A przez co musi przejsc przecietny australijczyk majacy kaprys emigracji do jakiegos kraju UE? Nie powiesz mi ze droga do tego jest taka prosta i swietlista.
Byc moze SOL dla niektorych ludzi bedzie wygladac jak "przyneta", ja akurat pomimo ze tez musialem z niej korzystac nigdy trgo tak nie traktowalem, nawet mi na mysl nie przyszlo zeby ja tak traktowac, zreszta wtedy wszystkie informacje jakie mialem byly tylko dostepne w broszurkach dostepnych w ambasadzie .
Nie masz co gratulowac dochodow mojemu mlodszemu synowi, 50 tys to nie jest duzo ale jak na poczatek jest ok.
Otoz myslisz sie z oprocentowaniem HECS, jest 0%, sprawdzilem to na wykazie mojego mlodszego syna:)))) Jak juz pisalem uniwersytety w AU nie sa bezplatne, kazdy placi czy to gotowka czy tez przez nieoprocentowany HECS.Umozliwia to kazdemu niezaleznie od zamoznosci dostep do edukacji.Jest jeszcze zdecydowana roznica w kosztach studiow dla australijczyka a dla zagranicznego studenta. zagraniczny student placi sporo wiecej. Edukacja jest to business i to dobry. Zagraniczni studenci w jakims stopniu nakrecaja ekonomie AU:))))))Dodam jeszcze ze ostatnio czytalem ze uniwersytety lobbuja za tym aby oplaty za studia byly uzaleznione od potencjalnych zarobkow jakie absolwenci danych kierunkow beda mogli osiagnac co oczywiscie przyniesie im (uczelniom) wiecej kasy:))))))))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sie 09, 2012 2:10 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Wszystko fajnie Loserku ale wychodzi jednak na moje czyli podatnik na deukacji nie traci a jezeli juz to sporo mniej niz na cos innego. A cala dyskusja zaczela sie od malego powiedzenia, ze Australia nikomu stypendiow nie funduje a GB owszem. Nie wierze przy tym, aby Anglicy na owych fundowanych (czyli do zwrotu) stypendiach tracili.
Nie bede sie tez upieral co do tego oprocentowania HECS, czy jego braku. Jak juz wspomnialem nie znam szczegolow. Przepracowalem troche w edukacji i pamietam, ze za „moich lat”, czyli do 1999 HECS oprocentowany byl na poziomie inflacji czyli panstwo nie zarabialo ale i nie tracilo na tych pozyczkach. Nie bede jednak wdawal sie w szczegoly bo za malo na ten temat wiem.
I ja nie bralem za dobra karte tego, co wypisywano w SOL ale to byly inne czasy. Problemem wtedy bylo wyrwac sie z PRL bis. Gdziekolwiek. W takim ukladzie Australia byla rownie dobra jak Islandia albo Republika Dominikanska. A dopiero po wyrwaniu sie z wiezienia mozna bylo myslec o jakims urzadzeniu sie i dopiero wtedy wychodzily roznice pomiedzy Australia a Republika Dominikanska.
Dzisiaj jest inaczej. Czerwonstwo juz nie rzadzi i wyjazd z kraju nie jest problemem. Rzutuje to na podejscie do SOL. Prowadzisz to forum, byc moze od samego poczatku, wiec zapewne nie raz zwrociles uwage na zdania typu „moj zawod jest na SOL... jak latwo znalesc w Australii prace?”. Gdy ja wyjezdzalem, to moj zawod rowniez byl na SOL ale nic mnie nie obchodzilo jak latwo znajde tam prace ani czy ja wogole znajde bo, jak to juz powyzej napisalem, chodzilo o cos zupelnie innego.
Musialem przyleciec razem z Twoja siostra, bo w tym roku minelo 20 lat od tej chwili. Zasilek dostalem od razu.
O roznicach miedzy krajami europejskimi a Australia mozna napisac ksiazke. Ale z punktu widzenia tego watku napisac mozna tylko, ze w Europie nie ma takich programow emigracyjnych bo w zasadzie kraje zachodioerupejskie (bo o te chyba chodzi) emigrantow nie przyjmuja. Emigracja oczywiscie istnieje ale w zupelnie innej formie. Jeszcze raz ten sam przyklad: przejdz sie (napisz, zadzwon) do konsulatu, powiedzmy, francuskiego i zapytaj sie o mozliwosc emigracji. Ad hoc, ni z tego ni z owego, bez podawania przyczyn. Po prostu Francja Ci sie podoba i juz. Odpowiedz uslysz tylko jedna – negatywna. A teraz powtoz eksperyment ale w konsulacie australijskim. Tutaj odpowiedz bedzie inna. Jezeli jestes piekny i mlody, znasz Angielski, masz wyksztalcenie i zawod (najlepiej z SOL) to owszem, prosze bardzo... skladac podanie i placic, placic, placic.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So paź 27, 2012 3:22 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Cz lip 15, 2010 1:26 pm
Posty: 71
Lokalizacja: Glogow, London, Perth
Czesc Mattie
Nie wiem czy nie za pózno ale widze, ze masz niezly dylemat to moze dorzuce troche od siebie.
Jak bedziesz chcial robic w swoim zawodzie to przypuszczam, ze bedziesz. Musisz byc cierpliwy, nie wszystko od razu, licz sie z posrednimi pracami, ale jak sie uprzesz i bedziesz twardo dazyl do celu to osiagniesz to. Najwazniejsze postepuj tak jak australia chce, to zamkniety market chroniacy lokalny rynek pracy i nie latwo jest sie wkrecic z zewnatrz tak od razu, ale jak zaczniesz isc ich sciezkami, uznawac kwalifikacje, wize, rezydenture, lokalne kursy, licencje to dojdziesz do sytuaci, ze bedziesz mial takie same szanse jak lokalni tutaj. A wtedy, to juz tak jak w kazdym innym kraju, jestes dobry to cie wezma, wykazesz sie pojdziesz w gore, dasz ciala spadniesz na dól, moze dopisze ci szczescie, moze wielki pech. Tak samo jak w kazdym innym kraju, Polsce czy Kanadzie czy gdziekolwiek indziej. Australia rzuca klody tylko na poczatku, jak staniesz sie swoj, bendom cie traktowac jak swojego. Wielu ma gorzkie doswiadczenia, bo próbowali to obejsc, australia zwalcza takie procedury, tu jest najwieksza biurokracja jakom do tej pory spotkalem, wszystko dla ochrony rynku wewnetrznego, ale jak ja zaakceptujesz i bedziesz podazal to i ciebie bedzie chronic, trzeba sie do tego przyzwyczaic, nie ma rady. Wybierasz ten kraj, wybierasz ich zasady.
Mam nadzieje, ze troche pomoglem w podjeciu decyzji.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So paź 27, 2012 6:06 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N lip 22, 2012 3:14 pm
Posty: 11
Lokalizacja: Opole, Polska
Dzieki Cimek za odp...
Rzeczywiscie, trochę czasu minelo od kiedy wrzuciłem swojego posta tutaj. Prawda jest, ze po tym wszystkim co już się dowiedziałem o Au ostudzilo mój szalony zapal ale cale szczęście nie zgasil go :D Jak wielu innych za dużo naogladalem się filmikow na YT i to rozpalilo moja ciekawość. Ale to ostudzenie uważam za dobry kierunek... skoro mimo poznania prawdy o Au nadal chce tam wyjechać to przynajmniej nie zdziwie się jak cos pojdzie nie tak. Co do Twojego posta to zgadzam się z Toba w 100%.. wg mnie idiotyzmem jest probowac omijac i przeskakiwać rozne zapisy i zasady tam panujące..
Cale szczęście naleze do ludzi cholernie upartych i zawziętych i zebym porzucił jakiś swój pomysl to naprawdę musi się cos ciężkiego wydarzyć..

Pozdrawiam :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 23, 2012 10:17 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Cz gru 02, 2004 5:02 am
Posty: 31
Mattie, głowa do góry kolego, masz 25 lat, angielski jak twierdzisz nie najgorszy, "do przodu i alleluja"cytując klasyka.
Opiniami Archera, Konrada i kilku innych sie nie przejmuj (choć do kolegi Archera żywię ogromna sympatię) :D , od dwóch lat tutaj nie zagladałem, a Oni wciąż walczą z" marketingiem" Au, prowadzą dyskurs z Loserkiem i Ewąm, udawadniają, ze ta cała Au to tylko zmywak i sprzątanie.

Panowie, abyście jeszcze nie stali w kolejce do ambasady australijskiej w danym dla siebie kraju jako uchodźcy humanitarni :D :lol: :D, patrząc na dzisiejsza Ewropę Zjednoczonych Republik.

Matiie, przyjechałem wiekowo dużo później od Ciebie, czym dłużej tutaj jestem, tym bardziej wierzę, że da sie tutaj wszystko zrobić, oczywiście to wymaga czasu i odpowiedniego zaangażowania, zaś, że przed wieloma nie rozwijano czerwonych dywanów, cóż... . Czasami myślę, że najlepszy sposób na samobójstwo to skoczyć z poziomu swego "ego" na poziom swego intelektu (nie mylić z IQ- ten moze być wysoki).

Pozdrawiam g


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 23, 2012 3:46 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N lip 22, 2012 3:14 pm
Posty: 11
Lokalizacja: Opole, Polska
swietna odpowiedz...

Wszedzie trzeba znalezc swoj przepis na zycie.. niewazne czy w PL, CA, USA, GB, De czy Au.. kazda migracja wiaze sie z poswieceniem czegos i nauki nowych realiow.. w PL przeciez tez nie rodzimy sie juz ze znajomoscia polskiej rzeczywistosci...wszystko przychodzi z czasem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lis 23, 2012 4:25 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Wt lut 26, 2008 4:40 pm
Posty: 43
Mattie.. z tego co czytam planujes zpodjąć decyzje na całe życie a przynajmniej na dłuższą "chwile".
Wiem, że to co ci "poradze" nie należy do najtańszych rozwiązań ale zawsze można to jakoś rozwiązać nawet jeśli to zajmie więcej czasu i wyemigrujesz póżniej.
Zobacz te dwa kraje.
Rozum nie zawsze decyduje o tym gdzie jesteśmy szczęśliwi.
Ja uważam, że Australia jest beznadziejna jeśli chodzi o polityke emigracyjną, to lokalne doświadczenie potrzebne by zdobyć prace (o któym piszą poprzednicy)..nawet głupie wynajęcie mieszkania na Bondi skońćzyło sie dzwonieniem do Ambasady w Pl i agenta emigracyjnego by conajmniej dwa żródła potwierdziły, że stać mnie na mieszkanie (a chciałam płacić za pół roku z góry!!!). I tak można wymieniąć.
Porównując Niemcy, Anglie i Australie (Kanady nie brałam pod uwage). Gdybym miała zrobić to zdroworozsądkowo. Australia jest pomyłką:)
I co z tego:)?
Mieszkałam we wszystkich tych krajach..i pomimo wszystkich wad wybrałam Australie bo to jest moje miejsce na ziemi.
Jak chcesz rady to nie decyduj zza klawiatury. To za poważna decyzja:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lis 29, 2012 9:20 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt wrz 07, 2010 8:22 pm
Posty: 199
Fajnie Cimek, spokojny i rozsadny wpis.
Kloci sie jednak z obserwacjami.
Widzialem - w Australii rzecz jasna - niezle wykwalifikowanych ludzi (po studiach) zepchnietych kompletnie na margines, pracujacych dlugo w miejscach, gdzie nie trzeba nawet umiec sie podpisac, i jeszcze broniacych zebami i pazurami (argumentujac albo nie przyjmujac argumentow) swojej pozalowania godnej egzystencji.
I co ciekawe na co dzien wiekszosc z nich byla calkiem normalna, spokojna, nie wojujaca z systemem a chcaca jedynie "go with a flow". Po dluzszej dyskusji wychodzi niemal bez wyjatku ze:
- niemal kazdy z nich mial w momencie wjazdu mylne wyobrazenie na temat samej Australii a juz na pewno na temat jej rynku pracy
- wielu spodziewalo sie znalesc zawod z "listy"
- niemal nikt w momencie wjazdu nie spodziewal sie robic to co aktualnie robil.
Wiec pozwol, ze nie zgodze sie z

"Musisz byc cierpliwy, nie wszystko od razu, licz sie z posrednimi pracami, ale jak sie uprzesz i bedziesz twardo dazyl do celu to osiagniesz to"

Wcale nie jest to takie pewne.

"Najwazniejsze postepuj tak jak australia chce"

Nie jestem przekonany czy jest to dobra taktyka.
Skad wiesz co Australia chce?
Bo moim skromnym zdanie chce ona co prawda sciagnac do siebie odpowiednia ilosc w miare mozliwosci mlodych i dobrze wykwalifikowanych ludzi ale chce rowniez, przynajmniej na pierwszych pare lat, zepchnac ich na zmywakowy margines. A takim wypadku cierpliwe dazenie do celu - czyli dobra praca, o ile mozliwe w swoim zawodzie - klocic sie moze z dazeniem australijskiego ogolu a poddanie sie australijskiej woli (pare lat na zmywaku a dopiero ewentualnie potem...) oznaczac moze utrate wyuczonych umiejetnosci.

Moim skromnym zdaniem, jezeli ktos juz tam dzisiaj jedzie a decyzje podejmuje powodowany SOL, to pod zadnym warunkiem nie powinien decydowac sie na paroletnie zmywaki/wolontariaty/frycowe itd. lecz powinien twardo obstawac przy szybkim znalezieniu odpowiedniej pracy. A jezeli z jakichs powodow bedzie to niemozliwe szybko stamtad wyjezdzac.

Pozdro.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lis 29, 2012 4:32 pm 
GRAY KANGAROO - czesto TU zaglada

Dołączył(a): Cz lip 15, 2010 1:26 pm
Posty: 71
Lokalizacja: Glogow, London, Perth
Pozwalam. Mozesz sie z tym nie zgadzac.
Pozdro


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL