Image Map
Teraz jest N maja 31, 2020 6:18 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: JADLO
PostNapisane: So paź 22, 2005 2:19 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): So paź 22, 2005 1:49 am
Posty: 3
Lokalizacja: NYC
Co warto sprobowac w australijskich kanajpach.
Czy ktos moze mi polecic jakies dobre i stosunkowo niedrogie restauracje w Sydney.
W Australii bede obchodzic swoje urodziny - jakim winem najlepiej sie upic zeby pozniej nie zalowac??? :shock:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: JADLO
PostNapisane: N paź 23, 2005 9:32 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N sie 08, 2004 4:32 am
Posty: 175
Lokalizacja: London / Melbourne
justysia napisał(a):
Co warto sprobowac w australijskich kanajpach.
Czy ktos moze mi polecic jakies dobre i stosunkowo niedrogie restauracje w Sydney.
W Australii bede obchodzic swoje urodziny - jakim winem najlepiej sie upic zeby pozniej nie zalowac??? :shock:


1990 Penfolds Grange.

GB


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: JADLO
PostNapisane: Pn paź 24, 2005 12:55 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr paź 13, 2004 1:47 pm
Posty: 723
Lokalizacja: Skarżysko Kamienna / Cairns
justysia napisał(a):
Co warto sprobowac w australijskich kanajpach.
Czy ktos moze mi polecic jakies dobre i stosunkowo niedrogie restauracje w Sydney.
W Australii bede obchodzic swoje urodziny - jakim winem najlepiej sie upic zeby pozniej nie zalowac??? :shock:


Witam,

W Australii znajdziesz knajpy z kazdego zakatka swiata, wiec mozesz sprobowac roznych kuchni. Lubisz na ostro, to mozesz probowac zarcia indyjskiego, tajlandzkiego czy meksykanskiego. Kazd jest ostre w inny sposob. Jesli chodzi o kuchnie "bialych anglosasow" to jako typowo australijskie, czyli nie serwowane poza AU sa steki z kangura, emu lub krokodyla. NIe wiem jak w Sydney, ale w Cairns cieszyly sie duzym powodzeniem, po poza wszechobecna kuchnia azjatycka byly chyba jedynym takim urozmaiceniem, ktorego nicgdzie indziej nie dostaniesz.

pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 24, 2005 5:31 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): So paź 22, 2005 1:49 am
Posty: 3
Lokalizacja: NYC
Wielkie dzieki. Cairns mam rowniez w planie podrozy a kangury i krokodyle chodzily mi po glowie tylko nie bylam pewna czy aby na pewno sa jadalne! :o


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 25, 2005 2:29 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Steki z kangura w Melbourne mozesz kupic w supermarkecie. Jest tez mielone z kangura i fillets. Australijczycy przewaznie nie jedza miesa z kangura. W restauracjach jest serwowane bardzo rzadko, jest bardzo chude - wiec trzeba uwazac jak sie go gotuje bo strasznie wysycha -
do tego czasami ma silniejszy specyficzny zapach dziczyzny ktory niektorym nie odpowiada. Najbardziej popularna jest wolowina.

Jesli pojdziesz do drogiej restauracji to za odpowiednia cene przyzadza Ci cokolwiek sobie zamowisz, ale nie bedzie to typowe jedzenie australijskie.

Danie tradycyjnie australiskie ; meat pies, meat and three veg i inne niejadalne twory wywodzace sie z kuchni angielskiej i filozofi wykorzystywania wszystkiego miesnego co sie da zjesc i traktowanie kazdej ilosci chlorofilu jako trucizny. Ponoc kiedys byly takie dania jak zupa z ogona kangura, ale jak narazie mozna je tylko znalezc w naprawde starych recznie pisanych ksiazkach kucharskich prowadzanych przez przyparafialne kola gospodyn domowych.

Potrawa typowo australijska ...?... hmm... chyba hamburger - taki prawdziwy , wielkosci talerza , ktory ma plasterki buraczkow cwiklowych ,smazone jajko, bekon, mielonego kotleta.

Najwiekszym powodzeniem jak juz wspomnialem wczesniej cieszy sie wolowina i wszelkie rodzaje seafood. Australia jest otoczona przez ocean wiec z niego korzysta :)

Krokodyl i emu nie sa glownym zrodlem zwierzecego bialka przecietnego Australijczyka - oba zwierzeta sa hodowane na specjalnych farmach na skore/ piora i mieso ktore mozna sprzedac turystom. Krokodyl bedzie Ci smakowal jak gumowaty kurczak , bo male krokodylki sa karmione odpadami z kurczakow zanim ida pod noz. Surowe mieso wyglada jak mieso ryby.

Kangury sa ubijane bo sa szkodnikami i trzeba kontrolowac ich ilosc , stad mieso pochodzi z dzikich zwierzat


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lis 27, 2006 3:46 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Śr wrz 13, 2006 1:37 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Spędziliśmy z żoną 1,5 miesiąca w Australii i mogę powiedzieć jedno: chyba nigdzie na świecie nie ma tak paskudnego jedzenia jak tam. Tam nawet mleko nie smakuje jak mleko, chleb jest absolutnie niejadalny, a olej ze śniadania odbija ci się do wieczora. W każdej restauracji podają hamburgery wielkości tależa i wysokości kilkudziesięciu centymetrów, obsypane grubymi tłustymi frytami. A małą porcją można się w 2 osoby najeść na 2 dni (to akurat można by uznać za plus).
Sytuacje ratują emigranci np z japonii. Owoce moża są łatwo dostępne więc sushi jest tanie i przepyszne. Smakowały nam również potrawy tureckie. Ale już np pizza jest kiepska (bo sery są fatalne). Zapomnij o wędlinach. Zup nie znają.
Nie mógłbym mieszkać w Australii właśnie przez to jedzenie.
Po powrocie do Polski delektowaliśmy się kromką chleba z pasztetem. Żyjemy w naprawdę świetnym kraju.
PS: Oczywiście trochę upraszczam. Pewnie jakby poszukać to coś dobrego by się znalazło (jakś zupka nawet). Ale generalnie z jadłem jest tam fatalnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lis 28, 2006 5:41 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 4:00 pm
Posty: 745
Lokalizacja: Melbourne
achmiel napisał(a):
W każdej restauracji podają hamburgery wielkości tależa i wysokości kilkudziesięciu centymetrów, obsypane grubymi tłustymi frytami. A małą porcją można się w 2 osoby najeść na 2 dni (to akurat można by uznać za plus).

Popatrz, a ja ostatnio zamowilem red curry z jednej z tysiąca tajskich restauracji i twierdzę, że to jest RAJ KULINARNY. Ledwie tydzień wcześniej na podobny raj trafiłem na imprezce u Hindusów.

Trzeba wiedzieć co się je, jeśli ktoś łazi po hamburgerowniach to sam jest sobie winien.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lis 28, 2006 5:47 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt gru 12, 2003 12:57 am
Posty: 613
...........


Ostatnio edytowano Cz gru 07, 2006 10:43 am przez magda, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lis 28, 2006 8:58 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N sie 08, 2004 4:32 am
Posty: 175
Lokalizacja: London / Melbourne
achmiel napisał(a):
Po powrocie do Polski delektowaliśmy się kromką chleba z pasztetem.
A ta kromka chleba z pasztetem delektowaliscie sie w restauracji czy w domu?

Uwazam ze jedzenie podawane w restauracjach w australii jest o nibo lepsze niz to podawane w polsce, i o wiele bardziej urozmaicone. No chyba ze sie chodzi wciaz do tej samej knajpy z hamburgerami i frytkami...


GB


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lis 28, 2006 9:37 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 29, 2006 12:03 pm
Posty: 180
Lokalizacja: Melbourne!
achmiel napisał(a):
Spędziliśmy z żoną 1,5 miesiąca w Australii i mogę powiedzieć jedno: chyba nigdzie na świecie nie ma tak paskudnego jedzenia jak tam. Tam nawet mleko nie smakuje jak mleko, chleb jest absolutnie niejadalny, a olej ze śniadania odbija ci się do wieczora. W każdej restauracji podają hamburgery wielkości tależa i wysokości kilkudziesięciu centymetrów, obsypane grubymi tłustymi frytami. A małą porcją można się w 2 osoby najeść na 2 dni (to akurat można by uznać za plus).
Sytuacje ratują emigranci np z japonii. Owoce moża są łatwo dostępne więc sushi jest tanie i przepyszne. Smakowały nam również potrawy tureckie. Ale już np pizza jest kiepska (bo sery są fatalne). Zapomnij o wędlinach. Zup nie znają.
Nie mógłbym mieszkać w Australii właśnie przez to jedzenie.
Po powrocie do Polski delektowaliśmy się kromką chleba z pasztetem. Żyjemy w naprawdę świetnym kraju.
PS: Oczywiście trochę upraszczam. Pewnie jakby poszukać to coś dobrego by się znalazło (jakś zupka nawet). Ale generalnie z jadłem jest tam fatalnie.


jakaś uboga ta podróż była w takim razie - w Melbourne i pewnie w każdym innym wielkim mieście Australii można znaleźc różne dania z całego świata a szefowie kuchni są jednymi z lepszych na świecie. To co przemawia za Australią jest własnie róznorodność i przede wszystkim chęć eksperymentowania z jedzeniem.
Na serio współczuję Ci że rozbijałeś namiot zawsze koło Hungry Jacks albo innego świństwa fastfood - Twoja wina że nie zdołałeś w tak różnorodnym kulinarnie kraju odnaleźć choćby polskiego pieczywa czy węgierskiego gulaszu.
Przykro mi się robi jakie miałeś straszne 1,5 miesiąca w OZ...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: nie jest zle
PostNapisane: Cz lis 30, 2006 10:13 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pt lip 14, 2006 3:38 pm
Posty: 7
Lokalizacja: Adelaide
Jak dla mnie kuchnia jest swietna, mozesz przebierac i wybierac z najrozniejszych potraw. I o dziwo dla mnie, mimo ze nie lubie kuchni angielskiej, australijczycy potrafia upichcic pare fajnych rzeczy.
Mimo wielu sprzeciwow uwazam, ze mieso z kangura jest ok, meat pie jezeli dobrze trafisz tez uwazam za sensowne. Kuchnie azjatyckie przepyszne no i oczywiscie swieze ryby!

Hamburgery w zadnym kraju nie sa towarem pierwszej jakosci, wiec co sie dziwic....

Ja tam uwazam, ze nie ma co narzekac...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lis 30, 2006 3:24 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Śr wrz 13, 2006 1:37 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Hej, jakbym mieszkal w Melbourne pare miesiecy to tez bym wiedzial gdzie jesc i co kupowac. Ale ja bylem tam 2 dni i w kazdym z miejsc mniej wiecej tyle. Nie mialem czasu na szczegolowy wywiad. Przyznam ze wybieralem restauracje na chybyl trafil, jadlem i w Hungry Jacku i Grand Hotelu. I nawet kupilem kielbase polską na targu w Adelaidzie. Ale ona sie tylko nazywala Polska...
Napewno macie tam smaczne rzeczy, nie ma się co obrażać. Ale już zapomnieliście jak pysznie jest w Polsce.
Smacznego, nie zapomnijcie o Vegemite na śniadanie ;-)
PS: I tak Wam zazdroszcze że mieszkacie w tak pięknym kraju


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt gru 01, 2006 2:31 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 29, 2006 12:03 pm
Posty: 180
Lokalizacja: Melbourne!
achmiel napisał(a):
Hej, jakbym mieszkal w Melbourne pare miesiecy to tez bym wiedzial gdzie jesc i co kupowac. Ale ja bylem tam 2 dni i w kazdym z miejsc mniej wiecej tyle. Nie mialem czasu na szczegolowy wywiad. Przyznam ze wybieralem restauracje na chybyl trafil, jadlem i w Hungry Jacku i Grand Hotelu. I nawet kupilem kielbase polską na targu w Adelaidzie. Ale ona sie tylko nazywala Polska...


No widzisz...

po co zabierać głos w dyskusji skoro nie masz pojęcia o kuchni i rozmaitości dań w OZ? Poszedłeś do 2 nie mających znaczenia restauracji - jeśli można to tak nazwać. W jednym serwują shit z podłogi - Hungry Jacks, a w drugim gotują w kuchni hotelowej...zresztą chyba nie chcesz wiedzieć jak wygląda praca w kuchni hotelowej...zaufaj mi nigdy byś już tam nie jadł.
Następnym razem przed wyjazdem radzę poczytać trochę opinii na forach internetowych żeby zjeść coś lepszego niż fastfood. Przykre to było że taki szmat drogi przejechać i jeść hamburgera ... nc...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt gru 01, 2006 12:11 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Śr wrz 13, 2006 1:37 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Napiszę Ci Miguelu jeszcze raz, przeczytaj tym razem ze zrozumieniem.
Stołowałem się w najróżniejszych (nie dwóch jak zrozumiałeś) miejscach w OZ: od najtańszych do najdroższych. Miejsca te wybierałem na chybił trafił i chociażby dlatego moją próbę statystyczną można uznać za reprezentatywną. I statystycznie dania które jadłem smakowały KIEPSKO.
Naprawdę doceniam bogactwo kuchni Azjatyckich i nie pozwoliłem aby ominęła mnie okazja posmakowania tychże specjałów podczas wycieczki po OZ (o czym napisałem w pierwszym poście). Ale nawet tak ciekawe (i czasami pyszne) rzeczy mogą się znudzić po jakimś czasie, nieprawdaż? Dodam że była to nasza podróż poślubna więc chociażby z tego powodu jedzenie hamburegerów było ostatecznością (żona by mi nie pozwoliła)
Ale, może jestem staroświecki, na śniadanie nie jadam kuchni Chińskiej, Tajskiej, sałatki z kangura, czy innego krokodyla tylko spożywam tak prozaiczne produkty jak: chleb, masło, mleko, jajka, wędliny. Niestety, nic z tych rzeczy (poza jajkami) nie przypominało w smaku produktów polskich. Owszem, przyznaję, że zakupy robiłem zwykle w najbliższym sklepie spożywczym (leniwy jestem) a nie tym który ma najlepsze opinie w mieście.
Takie samo zdanie nt australijskiego jadła ma moja żona i wszyscy Polacy-turyści których spotkaliśmy w Oz (było ich niewielu).
Tak więc Polaku-emigrancie, pracowniku kuchni hotelowych, nie obrażaj mnie tylko dlatego że mam inne zdanie niż Ty.
PS: Wracając do sporu o hamburgery: w Polsce w większości restauracji nie ma hamburgerów w menu. W Oz są prawie wszędzie. I ludzie je jedzą.
PS2: Słyszałem, że szefostwo Danone-Francja do dzisiaj nie może pojąć jak to jest możliwe że kefir produkowany w zależnym od nich Danone-Polska wg tej samej receptury, jest po prostu lepszy :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So gru 02, 2006 2:07 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pn gru 08, 2003 4:00 pm
Posty: 745
Lokalizacja: Melbourne
achmiel napisał(a):
Stołowałem się w najróżniejszych (nie dwóch jak zrozumiałeś) miejscach w OZ: od najtańszych do najdroższych. Miejsca te wybierałem na chybił trafił i chociażby dlatego moją próbę statystyczną można uznać za reprezentatywną. I statystycznie dania które jadłem smakowały KIEPSKO.

Ja miałem bardzo podobne wrażenia na początku pobytu tutaj. Są moim zdaniem 2 powody:
1. Polskie jedzenie naprawdę jest bardzo dobre, a już z pewnością gdy je porównać do stylu anglosaskiego. W Polsce jesteś przyzwyczajony, że nawet w supermarkecie kupisz sensownie smakujące chleb, wędlinę i majonez. Tutaj zaś w supermarketach dominują towary o smaku podeszwy, z niewiadomych powodów uwielbiane przez Anglosasów. Każdy imigrant z czasem uczy się gdzie należy kupować jedzenie.
Wy jednak byliście turyści, więc Wam wybaczam :). Chociaż ze swojej strony muszę powiedzieć, że kiedyś też robiliśmy z żoną wycieczkę podobną do Waszej i jakoś udało nam się uniknąć tych "hamburgerów".

2. Dużą rolę odgrywa przyzwyczajenie. Polskie jedzenie wydaje nam się najlepsze, bo jemy je od dziecka i każda zmiana wydaje się zmianą na gorsze. Może jest to też kwestia tego, że po iluś-tam miesiącach powoli zapomina się smak dobrego jedzenia i to co jest przestaje przeszkadzać.

Z Twoją wypowiedzią prawie bym się zgodził, gdyby nie nadużywane tam słowa "WSZYSTKIE" i "KAŻDE". Otóż nie wszystkie i nie każde! Trzeba było przed przylotem tutaj zasięgnąć języka gdzie warto iść, to na pewno skorzystalibyście z tej wyprawy więcej.

I jeszcze jedno: jest teoria, że im bardziej kraj zacofany tym jedzenie jest lepsze. Myślę, że nie zawsze to się sprawdza, ale coś na rzeczy jest.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL