Image Map
Teraz jest Pn maja 25, 2020 10:56 am

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: So gru 02, 2006 3:34 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Pt gru 12, 2003 12:57 am
Posty: 613
...........


Ostatnio edytowano Cz gru 07, 2006 10:42 am przez magda, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N gru 03, 2006 5:13 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Chyba sie odzwyczailem od polskiego jedzenia bo uwazam ze poza wypiekami ktore sa dobre, polska kuchnia jest kiepska. Ciezka,
tlusta i bez wyobrazni. Wiekszosc rzeczy ma skutecznie zabijany smak niepotrzebna obrobka i ciezkimi sosami.

Wedliny niektore sa ok, ale kielbasa to najbardziej przereklamowany wytwor z nich wszystkich moim zdaniem. Dlaczego w kraju gdzie mam dostep do najlepszej jakosci swiezego miesa chcialbym jesc wedzone bebechy swini wypchane mielona wieprzowina z tluszczem zmieszana z pieprzem czosnkiem i saletra.

Przysmakiem kuchni polskiej sa flaki ... czy musze mowic wiecej.
wiele polskich potraw bazowane jest na odpadach zwierzecych nazywanych tutaj offal (nerki , watroba itp)

Niektorzy z nas lubia smak jedznia i lubia odkrywac nowe potrawy i kuchnie, inni zawsze beda plakac ze cos nie smakuje jak schabowy albo mielony i nie jest posypane drobno posiekana natka pietruszki.

Australijscy kucharze sa doceniani zagranica przez to ze umieja wyczarowac doskonale potrawy z bardzo roznorodnych produktow.
Mamy bowiem w Australii najlepsze mieso , seafood i niesamowita roznorodnosc innych skladnikow nie zawsze dostepnych w EU. Bazowanie swojej opini o kuchni danego kraju na podstawie hamburgerow jest zabawne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N gru 03, 2006 9:02 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 29, 2006 12:03 pm
Posty: 180
Lokalizacja: Melbourne!
achmiel napisał(a):
Napiszę Ci Miguelu jeszcze raz, przeczytaj tym razem ze zrozumieniem.
Stołowałem się w najróżniejszych (nie dwóch jak zrozumiałeś -to ty to tak zrozumiałeś-dop Mig) miejscach w OZ: od najtańszych do najdroższych. Miejsca te wybierałem na chybił trafił i chociażby dlatego moją próbę statystyczną można uznać za reprezentatywną. I statystycznie dania które jadłem smakowały KIEPSKO.
Naprawdę doceniam bogactwo kuchni Azjatyckich i nie pozwoliłem aby ominęła mnie okazja posmakowania tychże specjałów podczas wycieczki po OZ (o czym napisałem w pierwszym poście). Ale nawet tak ciekawe (i czasami pyszne) rzeczy mogą się znudzić po jakimś czasie, nieprawdaż? Dodam że była to nasza podróż poślubna więc chociażby z tego powodu jedzenie hamburegerów było ostatecznością (żona by mi nie pozwoliła)
Ale, może jestem staroświecki, na śniadanie nie jadam kuchni Chińskiej, Tajskiej, sałatki z kangura, czy innego krokodyla tylko spożywam tak prozaiczne produkty jak: chleb, masło, mleko, jajka, wędliny. Niestety, nic z tych rzeczy (poza jajkami) nie przypominało w smaku produktów polskich. Owszem, przyznaję, że zakupy robiłem zwykle w najbliższym sklepie spożywczym (leniwy jestem) a nie tym który ma najlepsze opinie w mieście.
Takie samo zdanie nt australijskiego jadła ma moja żona i wszyscy Polacy-turyści których spotkaliśmy w Oz (było ich niewielu).
Tak więc Polaku-emigrancie, pracowniku kuchni hotelowych, nie obrażaj mnie tylko dlatego że mam inne zdanie niż Ty.
CIACH


Kto tu kogo obraża co?

Dałem Ci dobrą radę - sam bym tak zrobił jako turysta i - skoro jak sam napisałeś - jesteś leniwy to w sumie nie dziwi mnie dlaczego nie dałeś sobie rady żeby znaleźć lepsze pieczywo niż to które jest w "najbliższym sklepie" i lepsze jajka - choć te jak ująłeś smakują jak w Polsce...
Gratuluję też wykwintnego menu na śniadanie - typowo turystyczne bym powiedział.
Kuchnia polska jest taaaka urozmaicona że szok - ale co kto lubi...
W sumie można powiedzieć że miałeś sporego pecha z jedzeniem ale wybitny kiepski gust w dobieraniu jadłodajni...

BTW,

na drugi raz jak starasz się cytować czyjeś słowa postaraj się poprawnie też zacytować jego imię/nick - no chyba że Ci palce zjechały z klawiszy...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn gru 04, 2006 1:38 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Śr wrz 13, 2006 1:37 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Myślę, że dyskutując o wyższości jedzenia w Polsce nad jedzeniem w Australii (lub odwrotnie) nie ma sensu awantura typu: nasze krewetki są lepsze od waszych flaków. (jedyne krewetki nad polskim bałtykiem hoduje mój kumpel w oceanarium w Gdyni, i nikt poza Polakami nie jada świńskich trzewi (zwanych flakami żeby było jeszcze smaczniej ;-) Weźmy na widelec jakieś porównywalne produkty.
Dlatego wspomniałem o: chlebie, mleku, serach. Czy wreszcie pizzy i kebabie. Bo te rzeczy są i w Australii i w Polsce.
Inny porównywalny przykład: KFC (zaraz mnie Migel znowu wdepcze w ziemie, ale przyznaje - raz głód zmusił nas do zatrzymania się przy tym fast-foodzie). Polskie kurczaki w polskim KFC są wg mnie całkiem smaczne (chociaż często boli po nich brzuch i nie tylko). KFC w Australii jest niejadalne (choć ból brzucha i nie tylko są takie same jak w Polsce). A przecież to ta sama sieć, ta sama receptura, te same przyprawy...
Z czego to wynika? Nie wiem.
Może nasze krowy i kurczaki zostały tak genetycznie zmutowane przez promieniowanie z Czarnobyla, że nic im teraz nie podskoczy. Może nasi rolnicy są zbyt prości aby wpaść na pomysł karmienia swoich zwierzat mączkami opartymi na zmielonych szczątkach tego samego gatunku. A może my Polacy mamy po prostu takie głupie szczęście.
Kolejny przykład: widzieliśmy w sklepach majonezy które które miały, uwaga 95% mniej tłuszczu! To przepraszam, ale z czego one się składały?! Myślałem że majonez składa się głównie z tłuszczu. Stosował go nasz przewodnik (i kucharz jednocześnie) na wycieczce do Uluru. Sałatki tak zaprawione stawały się niejadalne.
PS: Migel, nie ripostuj bo nie bedę odpowiadał na Twoje zaczepki. A błąd w nicku to freudowska pomyłka. W hiszpanii jest takie wyjątkowo niesmaczne piwo - San Miguel... (musze dodać że piwo w Oz też jest niedobre, chociaz w Polsce również coraz bardziej paprzą...)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt gru 05, 2006 5:43 am 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pt lip 14, 2006 3:38 pm
Posty: 7
Lokalizacja: Adelaide
(musze dodać że piwo w Oz też jest niedobre, chociaz w Polsce również coraz bardziej paprzą...)[/quote]

A tu sie nie zgodz, piwo w Australii (drogie to fakt) nie jest zle! Coopers bije na glowe Zywca!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn gru 11, 2006 9:43 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
achmiel

Kucharze na wycieczce do Uluru to przewodnicy turystyczni ktorzy probuja cos upichcic. Zalezy na kogo trafisz, wiekszosc z nich nauczyla sie swojego fachu w ten sposob ze ktos im pokazal i powiedzial co maja robic. Ich zdolniosci przewodnicze sa mniej wiecej tak samo dobre jak ich gotowanie ale turysci nie zawsze wiedza ze caly zasob wiedzy ich guide
zawarty jest w ulotce, a od reszty jest wyobraznia. Wiem ze trudno Ci bedzie to zaakceptowac ale nie gotujemy w Australii na codzien w ognisku using camp oven.

Co do piwa mysle ze po prostu napiles sie XXXX, to troche tak jakby zachlysnac sie woda z urynalu. Robione w Queensland i w wiekszosci tylko tam pite przez ludzi ktorzy wiedza ze slowo "beer"ma cztery litery
ale nie sa pewni jakie to bo nie wszystkie znaja. Aby ulatwic im zycie nazwano je XXXX.

W Australii duzo jest dobrych piw, nastepnym razem sprobuj Little Creatures, albo innych mniejszych browarow, Z komercyjnych produkcji
tasmanskie Cascade i Boags sa dobre , poludniowo australijskie Coopers, sydneyski James Squire i troche rzeczy z CUB. Jak z wiekszoscia rzeczy, wszystko co dobre pochodzi ze stanu Victoria eventualnie Tasamnii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn gru 11, 2006 11:57 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Śr wrz 13, 2006 1:37 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Następnym razem chętnie spróbuję tych wszystkich piw. Chyba rzeczywiście żadnego z nich nie piłem. Chociaż w Alice Springs barman namówił mnie na lokalne piwo Coopers (biało-zielone okrągłe logo) ale nie wiem czy to ten sam Coopers o którym piszesz. Nie było dobre.
Naprawdę dobry był tylko Guiness...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt gru 12, 2006 1:54 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Podejrzewam ze to to samo Coopers, twoj problem polega na tym ze niewiele wiesz o gatunkach piwa moim zdaniem. Guiness to odmiana stouta, Coopers rowniez robi stout beer (czarno zolta nalepka) zielona nalepka to sparkling ale. Porownywanie sparkling ale i stouta to jak porownywanie krewetek do mielonego.

Wszystko zalezy rowniez od pubu. Guiness tez moze byc kiepski, jesli jest dlugo trzymany, dlatego w moich znajomych pubach kupuje go tylko z danego kranu.

Polskie piwa sa stosunkowo dobre moim zdaniem (w przeciwienstwie do polskiej kuchni ktora uwazam za kiepska), nie sprawdzilyby sie tutaj jednak gdzie klimat jest goracy a wiekszosc jezdzi samochodem do pubu. Stad takie rzeczy jak Mocne nie sa tutaj popularne. Inna sprawa to to ze wysokoprocentowe piwa maja skutecznie zabijany smak przez alkohol.

Sporo ludzi w Australii robi swoje wlasne piwo, uzywajac procesow w roznym stopniu zaawansowania, od puszek slodu smieszanych z cukrem, po prawdziwe robienie piwa z ziarna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt gru 12, 2006 12:13 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Śr wrz 13, 2006 1:37 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Podejrzewam ze to to samo Coopers, twoj problem polega na tym ze niewiele wiesz o gatunkach piwa

Napisałem tylko co jest wg mnie dobre a co nie. W kwestii smaku polegam na swoich kubkach smakowych a nie na marketingowych ulotkach producentów. Różnica między ale, lagerem a stout'em, pomiędzy piwami dolnej a górnej fermentacji fascynowała mnie w czasach szkoły średniej. Teraz fascynuje mnie to co mi smakuje.
Jeśli lubisz Coopers z zieloną nalepką a nie lubisz tradycyjnych polskich flaków to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. Jesteśmy inni.
A co do Guinessa: nigdzie nie napisałem że smakował mi Guiness w australijskim pubie! O nie! Był paskudnie kwaśny. Tak smakuje Guiness w miejscach gdzie się go nie pija w dużych ilościach. Po prostu resztki piwa psują się w instalacji dystrybutora i nadają rozlewanemu Guinessowi kwaskowy nieprzyjemny posmak. Polecam tylko i wyłącznie Guinessa z puszki (z kulką w środku). Jest też w butelkach (nawet takich dużych 0.8l) ale miałem wrażenie, że jest to bardzo rozwodniona wersja Guinessa. Nic dziwnego - produkują go w Australii ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt gru 12, 2006 3:05 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Dokonale rozumiem

Ciebie fascynuje kanapka z pasztetem, coz wiecej moge dodac. Niekorzy jada gdzies nie po to aby nauczyc sie czegos nowego, ale aby utwierdzic sie w przkonaniu ze wlasny obornik jest najcieplejszy.

Dolno i gorno fermentujace piwa - polecam czytac troszke glebsze artykuly o piwie niz te na wikipedii. Piwa dziela sie na troszke wiecej grup niz tylko rodzaj fermentacji a definicja ale i beer jest bardzo plynna.


To ze nie lubie jesc "tradycyjnych polskich flakow" nie powinno mnie dyskwalifikowac w tej dyskusji. Wielu ludzi nie je wnetrznosci czy innych nafaszerowanych bakteriami odpadow zwierzecych. Z tego samego powodu nie jemy szczurow czy psow i myjemy rece przed jedzeniem. Roznica kultorowa ? - mozliwe.

Polecam zdjac klapki z oczu i rozejrzec sie dookola, nie ma tu schabowych, flakow, LPR , Rydzykow, Kaczynskich i innych fenomenow zwiazanch z Polska , ale jakos ci z nas ktorzy tu sa nie cierpia z tego powodu . Najdziwniejsze jest to ze polskie wedliny sa lepsze w polskich sklepach w Au niz shit sprzedawany w Polsce. Austosugestia musi byc narodowa cecha Polakow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt gru 12, 2006 3:52 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Śr wrz 13, 2006 1:37 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Droga Krowo z karabinem:
Cytuj:
Ciebie fascynuje kanapka z pasztetem, coz wiecej moge dodac. Niekorzy jada gdzies nie po to aby nauczyc sie czegos nowego, ale aby utwierdzic sie w przkonaniu ze wlasny obornik jest najcieplejszy.

Lubie nasz polski obornik. Smakuje mi również obornik grecki, włoski, arabski i pewnie jeszcze kilka innych oborników.
Cytuj:
Dolno i gorno fermentujace piwa - polecam czytac troszke glebsze artykuly o piwie niz te na wikipedii. Piwa dziela sie na troszke wiecej grup niz tylko rodzaj fermentacji a definicja ale i beer jest bardzo plynna.

Jak już napisałem - mam to gdzieś. Liczy się smak.
Cytuj:
To ze nie lubie jesc "tradycyjnych polskich flakow" nie powinno mnie dyskwalifikowac w tej dyskusji.

Nigdzie tak nie napisałem. Za to mam wrażenie, że to ja jestem dyskryminowany za to że nie dołączyłem do chóru (co ciekawe składającego się głównie z Polaków z Melbourne) chwalącego jedynie słuszny pogląd.
Cytuj:
Polecam zdjac klapki z oczu i rozejrzec sie dookola, nie ma tu schabowych, flakow, LPR , Rydzykow, Kaczynskich i innych fenomenow zwiazanch z Polska , ale jakos ci z nas ktorzy tu sa nie cierpia z tego powodu . Najdziwniejsze jest to ze polskie wedliny sa lepsze w polskich sklepach w Au niz shit sprzedawany w Polsce. Austosugestia musi byc narodowa cecha Polakow

Czyli jeśli nie chwalę tego co Ty to znaczy że mam klapki na oczach?
Piszę tylko o swoich doświadczeniach z wakacji w Australii.
Ja wiem że skoro wybraliście, drodzy Polacy-emigranci, właśnie ten kraj na miejsce ucieczki z Polski (nie potępiam tego - każdy ma prawo do lepszego życia) to wszystko MUSI tam być najlepsze. Ale wcale nie jest! Byłem, widziałem, próbowałem. Zapewniam Cię, że żarcie tylko otwiera listę rzeczy które mi się nie podobały w tym kraju-pseudoraju. Bo właśnie staram się patrzeć poza moje klapki...
I, pewnie nie uwierzysz, ale nawet w kraju flakow, LPR , Rydzykow, Kaczynskich można mieć już różne poglądy, przynajmniej w kwestii smaku.

Niech żyje pasztet! Śmierć Vegemite! ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt gru 12, 2006 4:56 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lis 29, 2003 1:59 am
Posty: 392
Lokalizacja: Adelaide
Panowie,

po co to?

Dyskusja o piwie i flakach jest ciekawa, ale dlaczego zwalczacie sie na poziomie osobistym?? Publicznie wymiencie opinie, a inwektywy raczej prywatnie (o ile to naprawde konieczne).

Byly juz przykrosci. Uzytkownicy tego forum mieli zazalenia o to, ze moderatorzy dopuscili do niezasluzonych, ich zdaniem, atakow ze strony innych uzytkownikow (zanizenie poziomu forum) . Slusznie, przeciez nie po to tu wszyscy zagladamy !!!

Prosze o zapoznanie sie w Regulaminem, ktory w sposob jak najlagodniejszy, ale jednak stara sie zabiegac u Was o to, abysmy nie przekraczali granic, ktore moga zniechecic innych - do nas, do Australii, do Polonii ... do zagladania tutaj. Nie sprawiajmy sobie wzajemnie przykrosci.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr gru 13, 2006 5:12 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Śr wrz 13, 2006 1:37 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Dobra. Ja pas.
Zagłębiłem się w to forum i widzę, że Krowa jest tu naprawdę aktywnym członkiem i wiele się od niego można dowiedzieć o Australii (napewno więcej niż ode mnie).
Jeśli kiedyś będzie mi jeszcze dane wybrać się do Oz (mam nadzieję że tak!) to spróbuję tych wszystkich piw i dań które polecacie. Wtedy sobie podyskutujemy.
pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: LPR
PostNapisane: Cz gru 14, 2006 2:53 am 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Pt lis 05, 2004 4:52 pm
Posty: 37
"nie ma tu schabowych, flakow, LPR , Rydzykow, Kaczynskich i innych fenomenow zwiazanch z Polska , ale jakos ci z nas ktorzy tu sa nie cierpia z tego powodu ."

Otoz moja droga Krowo, mamy w Australii pania Hanson, ktora mowi, ze imigranci z Afryki przywlekaja choroby. Mamy takze Family First Party (LPR?), oraz wielu innych idiotow w swiecie polityki.
Twoj klopot polega na tym, ze tak naprawde kochasz Polske i dlatego Polska cie boli. Mimo twoich deklaracji olewasz jednak Australie i dlatego twoja swiadomosc spycha patologie w Australii z pola twojego widzenia.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: LPR
PostNapisane: Cz gru 14, 2006 7:08 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So lip 29, 2006 12:03 pm
Posty: 180
Lokalizacja: Melbourne!
Franz napisał(a):
"nie ma tu schabowych, flakow, LPR , Rydzykow, Kaczynskich i innych fenomenow zwiazanch z Polska , ale jakos ci z nas ktorzy tu sa nie cierpia z tego powodu ."

Otoz moja droga Krowo, mamy w Australii pania Hanson, ktora mowi, ze imigranci z Afryki przywlekaja choroby. Mamy takze Family First Party (LPR?), oraz wielu innych idiotow w swiecie polityki.
Twoj klopot polega na tym, ze tak naprawde kochasz Polske i dlatego Polska cie boli. Mimo twoich deklaracji olewasz jednak Australie i dlatego twoja swiadomosc spycha patologie w Australii z pola twojego widzenia.



Że co?

Nie no - powinieneś zauważyć, że jakkolwiek w każdym kraju są idioci politycy to w Australii nie eksponuje się ich do przesady jak w Polsce - dlatego też nie razi to aż tak bardzo jak polski parlament. Wg. dzienników dużo bardziej ciekawe jest choćby relacjonowanie pożarów, uratowanie kota, czy sexual abuse... jakkolwiek byłoby to niesmaczne zawsze można przełączyć kanał albo wyłączyć tv... W Polsce nie mogłem tak zrobić bo wszystko czego się dotykałem było okraszone polityką - może i miałem pecha i może to tylko ja tak miałem ale jakoś po przeprowadzce do Melbourne mam z tym spokój - i mówie tu również o polityce australijskiej.

Luz.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL