Image Map
Teraz jest N maja 31, 2020 6:05 pm

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt lip 07, 2009 6:54 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N maja 10, 2009 5:26 pm
Posty: 14
Lokalizacja: Kraków
Witam

Mam pytanie i prosbe do osob, ktore lecialy do Australii przez Frankfurt i/lub Singapur.
Lecimy w siepniu razem z zona do Australii wlasnie taka trasa.
Nigdy wczesniej nie latalismy nigdzie samolotem i nie bardzo orientujemy sie jak wygladaja
np. przesiadki i odprawy podczas takiej podrozy.
Dodatkowo bardzo slabo u nas ze znajomoscia j. angielskiego.

Chcielibysmy wiedziec np. czy na poszczegolnych lotniskach trzeba ponownie przechodzic przez odprawe,
czy tez moze po przylocie nie wychodzi sie juz do tzw. strefy publicznej i nie trzeba przechodzic ponownej odprawy.
Ogladalismy w internecie plany lotnisk we Frankfucie i Singapurze ale nie wynika z nich zbyt jasno jak wygladaja w praktyce takie przesiadki na dalsze loty.
Tak wiec mam prosbe do osob ktore znalazlyby checi i troche czasu, o opisanie jak wyglada taka podroz w praktyce.
Bedziemy wdzieczni za wszelakie wskazowki i informacje, ktore moga przydac sie podczas naszej podrozy.


Ostatnio edytowano Śr lip 08, 2009 6:03 am przez mark54, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 08, 2009 4:41 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Wt lip 12, 2005 6:32 am
Posty: 565
Lokalizacja: Adelaide
Najprostsza metoda:
1. W Polsce na lotnisku nadajesz bagaz na cala droge do Australi. W ten sposob nie wyciagasz go nigdzie po drodze.

2. O ile mozliwe (zwykle na dluzszy czas przed lotem, czyli najlepiej juz teraz) rezerwujesz sobie miejsca, to sporo zalezy od lini lotniczych, biletu itd ale w najlepszym przypadku przy odprawie w Polsce dostajesz juz karty pokladowe (czyli dokument uprawniajacy do wejscia do samolotu, z numerem siedzenia itd). I wtedy sprawa jest juz bardzo prosta. Jedyne czego czasem brakuje to numeru bramki.

3. O ile nie masz karty pokladowej na nastepny odcinek podrozy, po przylocie na lotnisko szukasz biurka i bslugi nazywajacego sie "Transfer", tam dajesz im swoj bilet i oni wystawiaja ci karte pokladowa.
Jesli masz juz karte pokladowa to w tym samym okienku podadza ci numer bramki ( GATE).

4. Majac karte pokladowa w reku sprawdzasz numer bramki i ruszasz w jej kierunku (na lotniskach sa dosc dobrze umieszczone znaki z numerami bramek) po znalezieniu wlasciwej bramki siadasz sobie w poblizu i czekasz az ja otworza i zaczynaja wpuszczac na poklad.

Nic skomplikowanego.
Nie ma potrzeby wychodzenia z poza strefy przylotow/odlotow.

Co w przypadku klopotow z jezykiem zrobic warto to skombinowac wszelakie deklaracje, ktore trzeba wypelnic po drodze (celne, zdrowotne itd) i wypelnic sobie przed lotem z pomoca kogos kto jezyk zna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 08, 2009 10:22 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N maja 10, 2009 5:26 pm
Posty: 14
Lokalizacja: Kraków
Dzieki za podane informacje :D

Studiowalem juz tez plan lotniska we Frankfurcie i Singapurze.
Na stronie internetowej w/w lotnisk sprawdzalem rowniez gdzie zwykle przylatuja i skad odlatuja (tzn. chodzi mi o bramki - gate) samoloty z mojego rozkladu lotu.
No i tutaj nie do konca jest dla mnie wszystko jasne, wzgledem poruszania sie po strefie publicznej lub nie publicznej.
Czy zawsze jest tak ze (np. we Frankfurcie) po wyjsciu z samolotu dostajemy sie do strefy nie publicznej i wystarczy sprawdzic z ktorej bramki odlatuje kolejny samolot i do niej sie udac ?
Ewentualnie gdzie sie kierowac zaraz po wyjsciu z samolotu zeby nie wyjsc przypadkiem od razu do strefy publicznej, co zapewne skonczylo by sie koniecznoscia ponownego przechodzenia przez odprawe ?

Dopytuje sie tak szczegolowo o Frankfurt poniewaz tutaj mamy niewiele czasu na przesiadke, teoretycznie jest to 90min, ale bardzo czesto samolot z Krakowa jest opozniony o 45-60 min i w takim przypadku zostaje nam bardzo malo czasu na trafienie do kolejnego samolotu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sty 28, 2010 8:34 pm 
KOALA - sprawdza czy mu smakuje

Dołączył(a): Pn sty 25, 2010 12:22 am
Posty: 6
Mark jak tam twoja podroz ,tez lece pierwszy raz moze sie podzielisz wrazeniami????


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 01, 2010 11:35 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N maja 10, 2009 5:26 pm
Posty: 14
Lokalizacja: Kraków
Cześć

Podróż się udała, nie mieliśmy po drodze żadnych problemów, ale to głównie dzięki informacją z tego forum oraz dobremu przygotowaniu się do wyjazdu w sensie np. wcześniejszego zapoznania się z planami lotnisk w Internecie i zasad panujących przy wwożeniu różnych rzeczy i przedmiotów do Australii.

Ale może zacznę od początku.
Bardzo pomocne dla nas tj. dla osób z bardzo słaba znajomością angielskiego i do tego lecących samolotem pierwszy raz w życiu i to od razu na takiej dalekiej trasie z dwoma przesiadkami po drodze, były informacje kolegi szopa-a opisane nieco powyżej.

Po pierwsze najlepszym rozwiązaniem jest nadanie bagaży przy odprawie w Polsce od razu do Australii (co trzeba wyraźnie zaznaczyć), dla nas lotniskiem docelowym było to Melbourne.
Po drugie również bardzo dobrze jest uzyskać od razu karty pokładowe na wszystkie samoloty jakimi będziecie lecieć.
W naszym przypadku było z tym trochę problemów, bo Pani przy odprawie co chwile zawieszał się system i nie mogła wszystkiego wpisać tak jak chcieliśmy, ale w końcu po trzeciej próbie udało się wszystko tak jak chcieliśmy. Trwało to sporo czasu i za nami zrobiła się już niezła kolejka zdegustowanych pasażerów :).
Ale dzięki temu mieliśmy całkowity spokój po drodze, nie lataliśmy po lotniskach w poszukiwaniu naszych bagaży i nie musieliśmy się zgłaszać po karty pokładowe na kolejne loty.
W Krakowie podczas odprawy spotkaliśmy rodzinę polskich emigrantów którzy wracali do Melbourne z wakacji w Polsce. Lecieli dokładnie ta sama trasa Kraków-Frankfurt-Singapur-Melbourne przy czym jeden samolot mieli inny. Miedzy Frankfurtem a Singapurem lecieli lotem Lufthansy, który wylatywał 5 minut później po naszym locie Singapore Airlines. Pozostałe połączenia tj. loty mieliśmy już dokładnie te same.
Oni nie mieli tyle szczęści przy odprawie w Krakowie co my, a może Pani przy sąsiednim stanowisku odpraw nie miała tyle cierpliwości do komputera co nasza?.
W każdym razie oni nie dostali od razu wszystkich kart pokładowych, również bagaże nie mieli nadane do końca podroży do Melbourne, ich bagaże udało się Pani przy odprawie nadać tylko do Singapuru.

Najbardziej przed lotem obawialiśmy się przesiadki we Frankfurcie, bo czasu zgodnie z planem było niewiele - tylko 90 min, a do tego jak patrzyłem sobie w Internecie na te same połączenia we wcześniejszych dniach to często nasz lot z Krakowa do Frankfurtu bywał mocno opóźniony. Na szczęście wylecieliśmy z Krakowa zgodnie z planem i nie było już obawy ze się spóźnimy na kolejny lot.

Po wylądowaniu we Frankfurcie i dotarciu do terminala podstawionym autobusem (małe samoloty zatrzymują się daleko na płycie lotniska a nie przy rękawie terminala) sprawdziliśmy na tablicy z której bramki odlatuje nasz następny samolot i spokojnie udaliśmy się we właściwym kierunku.
Nasi znajomi mieli trochę więcej latania, żeby znaleźć terminal Lufthansy, uzyskać tam karty pokładowe, a następnie zgłosić się do swojej bramki, w efekcie czego ledwo, ledwo zdążyli na swój lot, który był tylko 5 min później od naszego.
My po dotarciu do właściwej bramki czekaliśmy już tylko na jej otwarcie, żeby móc spokojnie usiąść i poczekać, aż rozpocznie się wpuszczanie na pokład lotu Boeinga 777-300ER Singapure Airlines do Singapuru.
Jak rozpoczęło się wpuszczanie pasażerów byliśmy lekko zdezorientowani, bo po raz pierwszy mieliśmy okazje spotkać się „procedurą” a właściwie to po prostu z odpowiednią kolejnością wpuszczania pasażerów na pokład tak dużego samolotu.
Na początek proszone są osoby starsze i niepełnosprawne, potem jest kolej na osoby z dziećmi w wózkach, bo wózki pakują osobno, potem pierwsza klasa, biznes klasa, potem np. miejsca od 60 do 40, potem 40 do 20, a na końcu miejsca od 20-tego.

W Boeingu 777-300ER jest dosyć wygodnie. Nie brakowało nam miejsca pomimo lotu który trwał ponad 12 godzin. Obsługa w Singapure Airlines jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie, jedzenie jest bardzo smaczne i jest go wystarczająco dużo. Od samego początku lotu stewardesy dbają o pasażerów, roznoszą co chwile różne soki i napoje, również te alkoholowe. Chwile po starcie i ustaleniu wysokości podawana była kolacja, później deser w postaci lodów Algidy a po kilkugodzinnej drzemce dostaliśmy również całkiem spore śniadanie.

Po wylądowaniu w Singapurze mieliśmy ok. 5 godzin do odlotu kolejnego samolotu do Melbourne. W tym czasie przebraliśmy i odświeżyliśmy się trochę po 12 godzinny locie i pozwiedzaliśmy ogromne lotnisko jakim jest Changi. Lotnisko jest naprawdę wielkie ale również pięknie urządzone i wyposażone.

Kolejny lot Boeingiem 747-400 do Melbourne trwał ok. 8 godzin. Tym razem też były to linie Singapore Airlines, obsługa również na bardzo wysokim poziomie jak w poprzednim locie, tylko w samolocie było zdecydowanie ciaśniej i mniej wygodnie.

Przed lądowaniem w Melbourne rozdano nam deklaracje celne w celu określenia co wwozimy do Australii. Deklaracje są oczywiście po angielsku, na szczęście można ich szablon znaleźć na forum, wiec nie byliśmy tym faktem zaskoczeni. Mieliśmy już wszystko wcześniej przygotowane i wypełnione na „brudno”.
A co do ich wypełnienia to tak jak nam radzono, lepiej wpisać za dużo niż czegoś nie podać. My mieliśmy ze sobą trochę lekarstw, niektóre takie podstawowe jak Aspiryna czy jakieś witaminy ale również takie które żona musiała zażywać (na te mieliśmy na wszelki wypadek zaświadczenie od lekarza z polski w języku angielskim). Mieliśmy też cukierki w postaci krówek, to dla mojego kolegi który o nie prosił i miałem też jeszcze skórzane pantofle. Wszystko to wpisaliśmy w nasze deklaracje i nie mieliśmy z wwiezieniem tego żadnego problemu.
Co prawda celnik się pytał np. co to za lekarstwa mamy, no to się mówiło: aspiryn, vitamins, antigip i już więcej nie wnikał w temat ani nie kazał niczego pokazywać. Pani przy kontroli bagaży dopytywała się też co to za cukierki mamy, tutaj trochę ciężko było jej wytłumaczyć co to jest polska krówka, ale jak zobaczyła oryginalne fabryczne zafoliowane opakowanie krówek od Wedla to nie miała żadnych zastrzeżeń.
Tak wiec kontrola celna przeszła nam bez problemów.
Natomiast bardzo szczegółowej kontroli poddawane były osoby które nic nie podały w deklaracji celnej, niektórym nawet walizki otwierali i przeglądali ubrania.

No i po tych kontrolach czekaliśmy już tylko na znajomych jak po nas przyjadą na lotnisko.
W Melbourne byliśmy o 6:00 rano w pierwszych dniach sierpnia. Ranek przywitał nas dosyć chłodnym i zimnym powietrzem, no ale to była Australijska zima.

No to by było już chyba na tyle mojego trochę przydługiego opisu.
Jeśli masz jakieś pytania to pisz co chcesz jeszcze wiedzieć, postaram się odpowiedzieć.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So lut 20, 2010 12:26 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): So lut 06, 2010 10:26 pm
Posty: 34
Lokalizacja: Carnarvon (& Exmouth)
mark54 napisał(a):
Chcielibysmy wiedziec np. czy na poszczegolnych lotniskach trzeba ponownie przechodzic przez odprawe, czy tez moze po przylocie nie wychodzi sie juz do tzw. strefy publicznej i nie trzeba przechodzic ponownej odprawy.

Co prawda wątek jest leciwy, ale kolejne osoby lecą, zatem podzielę się doświadczeniem tych lotnisk z połowy lutego 2010. Kraków Balice - oprócz dużej walizki miałem ponadwymiarowe kije do nordica, wszystko razem zmieściło się w limicie 20 kg, zatem nic nie dopłacałem. Walizka zabrana taśmą i zniknęła w czeluściach, a pani przy odprawie wskazała mi miejsce, do którego należy zanieść ponadwymiarowy bagaż, czyli kije do nordica. Zaniosłem, poczekałem chwilę na człowieka, który obsługuje stanowisko ponadwymiarowe, przyjął kije bez pytań i z pełną życzliwością. Cały bagaż, walizkę i kije, ponownie zobaczyłem na lotnisku w Perth. Niestety w Krakowie nie dostałem kart pokładowych na całą trasę, czyli na trzy samoloty, ale tylko na samolot KRK-FRA.
Nie znasz angielskiego? Nie szkodzi. We Frankfurcie do odprawy podchodzisz z paszportem i obsłużą Cię bez słów. We Franfurcie dostałem dwie karty pokładowe na dwa samoloty: FRA-SIN oraz SIN-PER. Przejście graniczne we Frankfurcie dla Obywatela UE to sympatyczna formalność :) Przed wejściem do gate'u kontrola bezpieczeństwa - Niemcy mnie popędzali, żebym poza laptopem nie wyciągał wszystkich elektronicznych gadżetów. Plus dla Niemców :)
Singapur. Przy wyjściu z rękawa stały dwie młode dziewczyny, które tranzytowcom pokazują kierunek do gate, z którego odlatuje Twój samolot. Jeśli nie znasz angielskiego, pokaż dziewczynom kartę pokładową. Na pewno zrozumieją, w czym rzecz i wskażą Ci kierunek. Jak zwykle przed wejściem do gate kontrola bezpieczeństwa. Pełna kultura. Tuż za kontrolą bezpieczeństwa stoi dwóch singapurskich wojaków i sprawdza paszporty. Mam polski paszport i znowu pełna kultura. Jesteś w gate i czekasz na samolot...
Lotniska generalnie są przyjazne pasażerom i nie ma się czego bać :)
Perth. Kontrola paszportowa sprawna i bezproblemowa. Welcome to Australia :) Natomiast kontrola bagażu jest szczegółowa. Wszystek dobytek wrzucasz na taśmę i go skanują. Nie pod kątem bezpieczeństwa, ale żarełka. Przede mną kilku osobom przetrzepali tobołki, bo wiozły jakieś produkty żywnościowe. Trochę wyrzucili. Nie wożę żywności, więc temat mnie nie interesuje, ale zapewne na jakiejś www (może imigracyjnej Australii? Ambasady Australii w Warszawie?) można doczytać aktualnie obowiązujące przepisy. Nie wiozłem żadnej żywności, więc po skanowaniu bagażu podziękowali mi, złapałem za uchwyt walizki i do wyjścia. Znajomi czekali, przywitanie, do autka i jazda. Prysznic i spanko. Ciąg dalszy w innych moich postach na forum :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: So mar 13, 2010 10:43 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): Cz lis 27, 2008 2:46 pm
Posty: 11
Leciałem w sierpniu z Gdańska, Kopenhaga, Bangkok, Sydney. Przejście przez bramkę w Gdańsku sprawiło sporo kłopotów. Kilka razy byłem zmuszony do ponownego przejścia i ciągle sygnał, w końcu obmacali mnie i puścili. Co ciekawe później przechodziłem przez wiele bramek i bez problemów. Nie znam angielskiego, co jest dla mnie pewien problem ale leciała ze mną córka, która dobrze zna angielski i jest obyta z lataniem, więc podróż dla mnie była przyjemnością. Lotniska w Kopenchadze jak i w Bangkoku są spore ale dobrze oznakowane i nie ma żadnego problemu z poruszaniem się po nich. We wrześniu wracałem z Bukaresztu do Gdańska z przesiadką w Warszawie i tam miałem ten sam problem na bramce z sygnałem piip. Musiałem kilka razy przechodzić przez tą bramkę w końcu obmacali i przepuścili. W Bukareszcie przechodziłem bez problemu. No to tyle na temat podróży. Wszystkim chcącym się wybrać do Australii, życzę dużo wrażeń. Tak przy okazji, Karpaty w Rumunii też są piękne.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: N sty 02, 2011 7:30 pm 
WALLABY - czasem cos napisze

Dołączył(a): N maja 10, 2009 5:26 pm
Posty: 14
Lokalizacja: Kraków
elo_ania1 napisał(a):
Mark jak tam twoja podroz ,tez lece pierwszy raz moze sie podzielisz wrazeniami????


elo_ania1 moze napiszesz cos jak wygladala Twoja podroz ?
Wszystko poszlo bez problemow ?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL