australink.pl
http://krzysztof.australink.pl/forum/

Stopy procentowe w Australii ida w dol
http://krzysztof.australink.pl/forum/viewtopic.php?f=36&t=4937
Strona 9 z 9

Autor:  mmis4167 [ Śr sty 07, 2009 1:57 am ]
Tytuł: 

Jasiek napisał(a):
Mmis...

Troche sie pogubilem w tych waszych przykladam, ale domyslam sie, ze Ziutek mowi o podatku od zysku na inwestycji, a nie dochodowego. Ten podatek rzeczywiscie jest wyzszy. Wiem, bo podobnie bylo dla mnie z wkladami terminowymi, czy zyskami na gieldzie. Zawsze myslalem, ze to sie wlicza w podatek dochodowy, ale ksiegowi mnie oswiecili, ze jednak nie. Podatek od zysku na inwestycji spada, jesli owa inwestycje mialo sie powyzej 1 rok.


ziutek mowi o tym ze 40% z 1000 to 400 czyli 40%... slyszales tu o podatku od inwestycji? wyzszy? powinienes chyba zmienic ksiegowego, albo otworzyc jesli juz nie ustawe to stone ato... jesli juz nie ufasz mnie, otworz strone ato i przeczytaj chocby wprowadzenie do cgt czy o odsetkach... w koncu powinienes wiedziec za co i jak placisz.... z pewnoscia przyda sie w przyszlosci....

Autor:  Gość [ Śr sty 07, 2009 3:33 am ]
Tytuł: 

Capital Gains Tax - to jest pojecie, do ktorego zdaje sie odnosili sie owi ksiegowi.

Autor:  mmis4167 [ Śr sty 07, 2009 4:00 am ]
Tytuł: 

w skrocie cgt

Autor:  ziutek [ Śr sty 07, 2009 4:20 am ]
Tytuł: 

mmis4167 napisał(a):
ziutek mowi o tym ze 40% z 1000 to 400 czyli 40%...


Brawo! I tyle wlasnie zaplacilem - od kazdego tysiaca odsetek "jedyne" $400.
Nie $270. Na dodatek w tym roku przyslali mi PAYG do placenia, bo bylo ich za duzo.
I dlatego przy porownywaniu kosztow wynajmu do kosztow zakupu, bralem pod uwage jedynie 60% uzyskiwanych odsetek, bo pozostale 40% szlo do ATO.

Autor:  szop [ Śr sty 07, 2009 4:23 am ]
Tytuł: 

I slusznie Ziutek liczysz.

A ktos inny kreci.

Autor:  ziutek [ Śr sty 07, 2009 4:27 am ]
Tytuł: 

mmis4167 napisał(a):
jak wiesz, ze bylo to 40%, a nie pierwsze 6k bylo bez podatku, a reszte opodatkowane pierwszym progiem, a praca najemna byla opodatkowana reszta? gdybym byl cwaniakiem jak ty, dokladnie tak bym argumntowal, bo wtedy zamiast 40% wyszlobyby 5% i w najgorszym klalnowalibysmy razem... w au wszystko wrzuca sie do jednego wora i od tego placi podatek... od 100k 27k czyli 27%...


Dlatego dolaczylem przyklad. Jest bez znaczenia ktore bylo ktore. Zgadzam sie ze porownanie calosci podatku z caloscia dochodu daje okolo 30%, ale to sie nijak nie ma do opodatkowania interestu. Popatrz jeszcze raz na przyklad. Jesli chcesz to liczyc taka metoda, to tez wynik bedzie 40%, co wlasnie w nim widac. Jesli trzymasz sie sredniego podatku, to zauwaz w koncu, ze jesli maleje dochod, to maleje tez sredni podatek, czyli nie place tych powiedzmy 27% ale tez od CALEJ reszty place mniej, np. o 1% (punkt dokaldnie). Po zsumowaniu widac, ze to nadal 40% roznicy w dochodzie. Jesli dochod zmienia sie w przedziale 75-150, to zawsze podatek zmienia sie o 40% zmiany wartosci dochodu. Nawet jesli przyjmiesz sobie, ze te wolne 6 tysiecy to jest ta nadwyzka :)

Autor:  ziutek [ Śr sty 07, 2009 4:46 am ]
Tytuł: 

Jest jeszcze jedna rzecz, ktora tutaj umknela w dyskusji na temat kupic czy nie, albo raczej miec lub nie miec.

Dom jest, tak po prostu. No, moze lepiej mieszkanie, jak dla mnie. Dom moga zjesc robaki lub moze sie spalic (ach te papierowe i drewniane domy jak w PL na dzialkach...). W sumie jedna ziemia wtedy tez zostanie i zawsze mozna dobudowac :)
Taki dom ma zawsze jakas sensowna wartoisc. Ludzie zaplaca za niego ile dadza rade (moze wiecej, moze mniej - zalezy ile im pozycza), bo chca mieszkac w domu, a nie w samochodzie, jak nam Mmis proponowal :)
Ma tez wartosc, bo zawsze mozna samemu w nim mieszkac, ponoszac umiarkowane koszty. No i nie martwic sie ze jak landlord poleci z torbami, to szeryf w nocy wykopie za drzwi.
Mozna go kupic, przemieszkac w nim znaczna czesc zycia i sprzedac, kiedy bedzie zbedny. Za pieniadze, ktore wowczas wystarcza na zakupo podobnego domu w innym miejscu (inne miasto albo wioska dla starcow).

Majac kase w banku, nie ma sie nic, poza chwilowym potencjalem. Dlaczego? Bo jesli cos fiknie, to mozna cala kase stracic bezpowrotnie. Obecnie kasa nie ma parytetu, jest warta tyle, ile obracajaca ja gospodarka.

Jak uczy nas historia - gospodarka kolem sie toczy. Raz lepiej, raz gorzej. Ceny domow podazaja za stanem gospodarki i zasobnoscia portfela (mam tu na mysli zasobnosc wazona do czegos, a nie nominaly). Pieniadze - no coz, one znacznie czesciej traca niz zyskuja, aprecjacja czasem sie zdarza, ale zwykle przychodzi po niej jakis tak zwany "naturalny regulator" i czesc znika. W ten sposob laczna wartosc pieniedzy w puli pozostaje podobna lub nizsza niz byla na poczatku, choc jednostkowo sa warte wiecej. Tylko nigdy nie wiecie, komu zostana, a komu znikna, a ten z pewnoscia straci.

Domy/mieszkania obecnie do spekulacji sie raczaej nie nadaja, nie da sie w nich ulokowac kasy na rok czy dwa, zeby potem wyjac chocby bez strat. Ale daja pewnosc swego istnienia, umozliwiaja przemieszkanie w nich czesci zycia i na koniec nadal beda cos warte. Porownywanie ich wylacznie jako przedmiotu spekulacji jest pozbawione sensu.

Autor:  mmis4167 [ Śr sty 07, 2009 5:29 am ]
Tytuł: 

ziutek napisał(a):
Zgadzam sie ze porownanie calosci podatku z caloscia dochodu daje okolo 30%, ale to sie nijak nie ma do opodatkowania interestu. Popatrz jeszcze raz na przyklad. Jesli chcesz to liczyc taka metoda, to tez wynik bedzie 40%, co wlasnie w nim widac. Jesli trzymasz sie sredniego podatku



idziemy w dobrym kierunku... jaki sredni podatek? ile podatkow placisz? w austalii placicmy tylko jeden podatek od dochodow.

a teraz uzywajac twoich odliczen dla przedszkolaka, pokazemy wysokosc podatku lad dwoch wartosci w przedziale 75-150
ziutek napisał(a):
Wezmy najpierw ze zarabiasz 100k. To ci daje podatek:
17100 + 10000 = 27100

A teraz dostales $1000 odsetek, czyli zarobiles 101000:
17100 + 40% z 26000 = 17100 + 10400 = 27500.


w pierwszym przykladzie placisz 27.1% , w drugim 27.2%. jako ze procenty sie odejmuje roznica jest 0.1% a nie 40% jak twierdzisz... podstawowka... no moze tutaj szkola srednia...

nie wplywu na to jak postrzegasz swiat czy tlumaczysz sobie pewne rzeczy, ale jesli w spraiwe obliczania podatku przyjmiesz oficjalna sposob wynikajacy z tutejszego prawa podatkowego, moze to byc jedynie z korzyscia dla ciebie

Autor:  mmis4167 [ Śr sty 07, 2009 6:05 am ]
Tytuł: 

ziutek napisał(a):
Brawo! I tyle wlasnie zaplacilem - od kazdego tysiaca odsetek "jedyne" $400.
Nie $270. Na dodatek w tym roku przyslali mi PAYG do placenia, bo bylo ich za duzo.
I dlatego przy porownywaniu kosztow wynajmu do kosztow zakupu, bralem pod uwage jedynie 60% uzyskiwanych odsetek, bo pozostale 40% szlo do ATO.


to jesli wezmiesz jeszcze pod uwage, ze payg jest ZADATKIEM, a NIE PODATKIEM, to choc wywroci to twoj swiat do gory nogami, pozwoli co zrozumiec... najlepiej wez swoj assessment z podatkiem i podziel go przez swoj dochod w ciagu roku.. zycze ci, zeby bylo to 40%...

Autor:  ziutek [ Śr sty 07, 2009 7:38 am ]
Tytuł: 

Mmis, poddaje sie, nie naucze cie matematyki na forum.
A o payg pisalem w innym kontekscie.

Autor:  mmis4167 [ Śr sty 07, 2009 9:09 am ]
Tytuł: 

ziutek napisał(a):
Mmis, poddaje sie, nie naucze cie matematyki na forum.
A o payg pisalem w innym kontekscie.


widzisz, tu nie chodzi o matematyke, bo ta udowodnisz, ze dwa i dwa jest piec... a raczej o twoje cwaniackie teorie, niemajace zupelnie poparcia, w tym wypadku, w prawie podatkowym... sugerowalbym zglebienie podatkow.... tu ci sie to przyda...

Autor:  ewa_m [ Cz sty 08, 2009 12:52 am ]
Tytuł: 

ziutek napisał(a):
Dom jest, tak po prostu. No, moze lepiej mieszkanie, jak dla mnie. Dom moga zjesc robaki lub moze sie spalic (ach te papierowe i drewniane domy jak w PL na dzialkach...). W sumie jedna ziemia wtedy tez zostanie i zawsze mozna dobudowac :)

I dlatego ja tak kocham real estate :lol:.

Dodam, ze posiadanie domu splaconego jest chyba najbardziej komfortowa rzecza w zyciu. Nawet jezeli trzeba od czasu do czasu ten dom wyremontowac (czego nie trzeba robic w przypadku wynajmowania lokum od landlorda).

Ewa

Autor:  ziutek [ Cz sty 08, 2009 5:58 am ]
Tytuł: 

ewa_m napisał(a):
Dodam, ze posiadanie domu splaconego jest chyba najbardziej komfortowa rzecza w zyciu. Nawet jezeli trzeba od czasu do czasu ten dom wyremontowac (czego nie trzeba robic w przypadku wynajmowania lokum od landlorda).
Ewa


Dlatego kupowalem za gotowke :)

Autor:  ewa_m [ Cz sty 08, 2009 6:48 am ]
Tytuł: 

ziutek napisał(a):
ewa_m napisał(a):
Dodam, ze posiadanie domu splaconego jest chyba najbardziej komfortowa rzecza w zyciu. Nawet jezeli trzeba od czasu do czasu ten dom wyremontowac (czego nie trzeba robic w przypadku wynajmowania lokum od landlorda).
Ewa


Dlatego kupowalem za gotowke :)


To Ci dobrze :!: :D ,

Autor:  Gość [ Wt lut 03, 2009 9:54 pm ]
Tytuł: 

No to prosze panstwa, kolejne ciecie o 100 punktow bazowych, czyli o 1%. Jesli bedzie kolejne takie duze ciecie, to za splate swojej pozyczki bede placil mniej niz kiedykolwiek tu placilem za rent (obecnie place stawke wyzsza o kilka dolarow niz moj kiedykolwiek najnizszy rent).

Dla odmiany, mieszkanie, ktore wynajmowalem za $300 tygodniowo, obecnie jest wynajmowane za $360 tygodniowo. Ceny wynajmu bardzo ida w gore.

Strona 9 z 9 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/