Image Map
Teraz jest Pn maja 25, 2020 9:23 am

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 135 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sty 01, 2009 10:56 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): So sty 31, 2004 9:22 pm
Posty: 962
Nie moge sie doczekac as scenariusz przytoczony przez mmmis zacznie sie realizowac. Dookola mnie niestety nie widac zadnych spadkow, a domy nadal wydaja sie sprzedawac przed aukcjami.

Narazie nie widac zadnych znakow spadku cen tutaj. Mieszkamy w average priced okolicy mniej niz 15 km od centrum gdzie przewazaja starsze domy (ok 40 lat) na dzialkach. Sporo domow na dzialkach wielkosci 1000 m kw i wiekszych jest wyburzanych i budowane sa nowe units.

Mozliwe ze drozsze dzielnice rejestruja spadki cen nieruchomosci, ale tansze okolice jak moja ciagle rosna jesli chodzi o domy na dzialkach. Mieszkania zwlaszcza te starsze nie wydaja sie sprzedawac tak szybko.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz sty 01, 2009 11:36 pm 
mmis4167 napisał(a):
ba, moglbys dolozyc te 800 do tych 455 i za 1255 wynajac cos krolewskiego... bo jako ze rynek wynajmu nieruchomosci powyzej 1000 zupelnie sie zalamal w sydney, moglbys wybrzydzac i wybierac do woli....


Heh, wyobraznie to ty masz. Nazwe cie wiec czlowiekiem z utracona zdolnoscia liczenia i problemami z logika. No offence :)

W poscie wyzej sa dwa powazne bledy. Pierwszy logiczny. Porownujesz scenariusze o roznym prawdopodobienstwie nie uwzgledniajac tej roznicy. Powinienes porownywac je uwzgledniajac prawdopodobienstwo lub porownywac jedynie takie, ktore maja je na podobnym poziomie.
Dam przyklad:

Poczatkowo masz 20 dolcow, a potem dwa scenariusze:

1. Idziesz do sklepu i kupijesz cztery piwa. Wypijasz je. Jestes konczony - nie masz juz dolcow, piwa tez juz nie masz. NIe masz perspektyw na nowe piwo.

2. Idziesz do kiosku, kupujesz kupon na powerball. wygrywasz. Odtad same odsetki pokrywaja ci piwa. Za reszte co tydzien kupujesz nowe losy i stale wygrywasz. Kazdy urzadza cie na cale zycie, wiec jedyny problem jaki masz, to ze masz jedno zycie, a urzadzony jestes na ich nieskonczona ilosc.

Teraz porownam je.
Odrzucam prawdopodobienstwo zdarzen mogacych cie pohamowac - zachorujesz, sklep bedzie nieczynny, zagada cie staruszka lub wpadniesz pod pociag. Jest ono podobne w obu scenariuszach,m wiec moge porownac je w tej czesci jako jedankowe. Pozostaje ptrawdopodobienstwo realizacji celu. W pierwszym jest rowne 1 (pewnosci), w drugim 0. Dlaczego? Dla uproszczenia zakladam, ze wygrywasz w cyklu dajacym postep arytmetyczny przyrostu gotowki (nie kupujesz za cala wygrana, tylko stale jeden nastepny los, ale zawsze wygrywasz) wobec ciagu wygranych rosnacego do nieskonczonosci, wiec prawdopodobienstwo dazy tym samym do zera.

Wynik:

Robiac twoj blad powiem, ze scenariusz 2 jest znacznie lepszy! NIe robiac go powiem, ze nr 1 jest OK,a nr 2 nie warto sobie glowy zawracac. Wazenie balansu zysku z balansem prawdopodobienstwa da zawsze wynik ujemny, bo gotowka rosnie arytmetycznie, a prawdopodobienstwo spada geometrycznie (gotowka to suma wygranych, a prawdopodobienstwo to iloczym prawdopodobienstw, lancuch jest zas tak samo dlugi). Jak widzisz nawet bez liczenia konkretnych wartosci (tu byloby trudno, ale paradkosalnie przez to jest latwiej) widac jak zmienia porownanie wspolczynnik prawdopodobienstwa.

Drugi blad to blad w obliczeniach. Dzis nie napisze jaki. Popatrz, moze znajdziesz, tkwi w obliczeniu podatku. Powinienes znalezc, bo przeciez robisz w finansach. Jak nie znajdziesz, to wyjasnie w poniedzialek. A moze ktos jeszcze zauwazyl?

Zastanawiam sie czy rzeczywiscie sie pomyliles, czy to tak dla zamydlenia oczu poszlo, zeby dowodzic prawdziwosci tezy. Takie bledy robi babcia w chuscie, podpisujaca umowe na nowa karte "interest free", ktora za chwile zlupi ja do golego, ale nie czlowiek zyjacy z powielania cudzych pieniedzy.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt sty 02, 2009 12:33 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Cz sty 12, 2006 2:37 am
Posty: 579
Lokalizacja: europa
przyznam, ze zgubilem sie po "Poczatkowo masz 20 dolcow", wiec podejrzewam, ze musze poczekac do kiedy tam uznasz za stosowne, zeby dowiedziec sie o co chodzi... nie spiesz sie...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt sty 02, 2009 1:32 am 
Cytuj:
Nie moge sie doczekac as scenariusz przytoczony przez mmmis zacznie sie realizowac.


Przypuszczam, ze nie zacznie (niestety).


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt sty 02, 2009 4:55 am 
mmis4167 napisał(a):
przyznam, ze zgubilem sie po "Poczatkowo masz 20 dolcow", wiec podejrzewam, ze musze poczekac do kiedy tam uznasz za stosowne, zeby dowiedziec sie o co chodzi... nie spiesz sie...


No w moim poscie swojego bledu to raczej nie znajdziesz, przeczytaj wlasny, a dokladnie jak liczyles podatek.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt sty 02, 2009 5:03 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Cz sty 12, 2006 2:37 am
Posty: 579
Lokalizacja: europa
a nie mozemy sie umowic, ze powiesz gdzie to jest, zamiast bawic sie w cimno- cieplo? zwykle bawie sie w to z babkami, bo nagroda jest bardziej namacalna...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 04, 2009 4:57 am 
Cytuj:
http://www.smh.com.au/news/national/sydney-property-predictions-for-2009/2009/01/03/1230681809451.html


W artykule wspomniany jest pan, ktory mowi o 40% spadku cen nieruchomosci (czyli teoria zgodna z tym, co pisal Mmis).

Zasadniczo widac jednak, ze tam, gdzie jest taniej, raczej nie nalezy sie spodziewac jakichs duzych spadkow, o ile ceny w ogole spadna. Jak pisze autor artykulu, ceny spadaja od 4 lat.

I faktycznie - nowe mieszkania 2br unit w Blacktown, Fairfield czy Liverpool znajdziecie za niewiele ponad $200k, a bedzie taniej, jesli np. kupuje sie 10 letnie.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 04, 2009 11:06 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Cz sty 12, 2006 2:37 am
Posty: 579
Lokalizacja: europa
Jasiek napisał(a):
W artykule wspomniany jest pan, ktory mowi o 40% spadku cen nieruchomosci (czyli teoria zgodna z tym, co pisal Mmis).

Zasadniczo widac jednak, ze tam, gdzie jest taniej, raczej nie nalezy sie spodziewac jakichs duzych spadkow, o ile ceny w ogole spadna. Jak pisze autor artykulu, ceny spadaja od 4 lat.

I faktycznie - nowe mieszkania 2br unit w Blacktown, Fairfield czy Liverpool znajdziecie za niewiele ponad $200k, a bedzie taniej, jesli np. kupuje sie 10 letnie.


ten pan wspomniany w artykule, ktorego wypowiedz jest zgodna z teoria mmis, to australisjki tworca tej teorii. mowi o kryzysie juz od 5 lat. mmis czerpie z tego pana, a nie pan z mmis niestety...

ciekawa jest konstrukcja artykulu. w czesci bulls say, jest kilka opini "ekspertow" o tym, dlaczego bedzie szlo do gory, a w czesci bears say, zacytowany keen i ci sami eksperci mowia, dlaczego urosnie...

dane tutejszego urzedu statystycznego jednoznacznie pokazuja ze mamy za soba dopiero jeden rok spadkow, a nie 4 jak twierdza naciagacze.... jestemy dwa lata za stanami jesli chodzi o spadki, a nie rok przed nimi, jak "eksperci" nam to wmawiaja...

ceny w palm beach robia sie naprawde ciekawe...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N sty 04, 2009 9:51 pm 
No mnie ten pan nie przekonuje. Owszem, moga byc bardzo duze spadki, ale to glownie w tych bardzo drogich dzielnicach. Tansze dzielnice juz sa tanie, wiec nie za bardzo ma tam co jak spadac. Powiedzialbym, ze wsrod tanszych mieszkan najnizsze ceny byly okolo czerwca/lipca 2008, potem zas poszly nieco w gore - przynajmniej na Inner West, St George i Sutherland Shire. Jak juz pisalem wczesniej, wedlug artykulow na www.marketwatch.com podobna rzecz dzieje sie w USA, gdzie zamiast domow ludzie zaczeli kupowac starsze mieszkania i te w zwiazku z tym wciaz trzymaja cene.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 05, 2009 12:07 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 6:38 am
Posty: 492
Lokalizacja: Melbourne
> No mnie ten pan nie przekonuje. Owszem, moga byc bardzo duze
> spadki, ale to glownie w tych bardzo drogich dzielnicach.
A moze teoria tego pana tyczy sie tylko pewnych sektorow rynku mieszkaniowego. Pasuje zreszta do mieszkan pobudowanych w melbournenskich Docklands (dalej zreszta buduja te mieszkania), oraz do luksusowych apartametow i unitow w inner Melbourne. Natomiast ma sie nijak do okolic, w ktorych ja mieszkam (i zainwestowalam). Tutaj od lat ceny wlasciwie tylko rosna. Faktycznie teraz znacznie wolniej i mniejszy jest obrot na rynku, ale tzw "dobre" dzielnice w srednim, zakresie cenowym, z dobrymi szkolami, transportem, zielenia i infrastruktura zawsze sa i beda popularne.
Statystyka bywa czasami zludna, bo zalezy od ruchu na rynku i tego co w danym kwartale akurat sprzedano. I jezeli ruch na rynku jest mniejszy i na przyklad jezeli porowuje sie cene sprzedazy z poprzedniego kwartalu unitu w cichej ulicy w zonie popularnej szkoly z cena unitu sprzedanego
w tym kwartale i polozonego na ruchliwej ulicy, to oczywiscie w statystyce wyjdzie, ze ceny spadly :D. Odwrotnie tez moze byc (wzrost cen), wiec ja sie specjalnie nie sugeruje kwartalnymi statystykami (w kazdym razie nie samym numerkiem) tylko patrze na ogolna tendencje i rejony gdzie byl najwiekszy ruch jakos spadku nie widze.
Ewa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 05, 2009 12:42 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Cz sty 12, 2006 2:37 am
Posty: 579
Lokalizacja: europa
jak juz mowilem wam wiele razy: kazdy widzi to co chce... jak dla mnie wyglada to dobrze i jestem zadowolony z rozwoju sytuacji... nasza gospodarka opiera sie na kredycie. w chwili kiedy ludzie zaczynaja myslec o niezaciaganiu nowych pozyczek, to konsumpcja spada o 30 -40%, jesli chciceliby zaczac splacac istniejace.. duzo wiecej... stad ten caly dramat ze stopami, paliwem, sprzedaza w sklepach itd... pomalu ludzie zacznynaja widziec, ze byli rypani z cenami... ten system kreci sie tylko dlatego, ze byli naiwni, ktorzy dostali kredyt na wiecej niz wy, a byli sklonni zadluzyc sie na 20 czy wiecej lat... teraz to sie skonczylo z roznych wzgledow... ludzie wciaz maja prace, a leci... mam wor popcornu na ten rok i bede z radoscia obserwowal rwanie wlosow z glow....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 05, 2009 1:16 am 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): Cz sty 12, 2006 2:37 am
Posty: 579
Lokalizacja: europa
nie dlatego, ze jestem biedny i zazdroszcze bogatym tego co maja (chcoc glosnie to bogactwo papierowe)... a dlatego, ze zarabianie pieniedzy nie jest ani latwe ani przyjemne... system gdzie wystarczy wziac kredyt i czekac na naiwniaka ktory kupi ode mnie za duzo wiecej jest od podstaw zly i skazany na porazke... mowimy tu o mieszkanaich , dobrze podstawowym, chwilowo tylko wyniesionym na piedestal.. jak ropa, zloto czy cebulki tulipanow w przeszlosci...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 05, 2009 12:40 pm 
RED KANGAROO - staly bywalec

Dołączył(a): N kwi 20, 2008 4:17 pm
Posty: 452
Lokalizacja: Perth
Ot, Marksem i Engelsem zalecialo hahahah, tak trzymaj:)))))


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn sty 05, 2009 9:30 pm 
Cytuj:
nasza gospodarka opiera sie na kredycie


Nie tylko nasza. Caly kapitalistyczny swiat na tym jedzie. Dlatego wlasnie mamy kryzys kredytowy. Jak wybralem sie do doradcy finansowego, pokazywal mi obecne zadluzenie najwiekszych firm na rynku australijskim i ich 'assets'. W pewnym momencie dyskusja stanela w punkcie 'co by sie stalo, gdyby firmy splacily sto procent swojego zadluzenia' i odpowiedz byla, ze 'takie cos nigdy w zyciu im by sie nie oplacilo'. Jest to wbite w mentalnosc biznesowego swiatka.

Cytuj:
ten system kreci sie tylko dlatego, ze byli naiwni, ktorzy dostali kredyt na wiecej niz wy, a byli sklonni zadluzyc sie na 20 czy wiecej lat


Mmis - ja sobie wzialem kredyt 30 letni. Bynajmniej nie dlatego, ze potrzeba mi 30 lat na splate mieszkania, tylko dlatego, ze mam wtedy ustawione nizsze minimalne splaty, dzieki czemu jestem na bezpiecznej pozycji w przypadku duzego wzrostu stop procentowych. Sam kredyt da sie splacic w okresie 5 - 10 lat. Ale faktycznie, jest na kupno domu srednio pozycza sie $400k to taka pozyczka bardzo mocno gryzie, nawet jesli rozlozy sie jej splate na 30 lat.

Ale to nie tylko prywatni kredytobiorcy nakrecaja system. Nakrecaja go rowniez biznesy, o ktorych pisalem na gorze. Podam ci przyklad. Nasza firma sprzedaje sprzet komputerowy i oferujemy klientom dwa rodzaje kont COD i credit. COD to cash on demand, gdzie klient placi przelewem/gotowka/czekiem za konkretne zamowienie. Credit to wiadomo - klient ma ustawiony jakis limit np. $50k i ma termin, aby splacic to co wydal w ciagu miesiaca (powiedzmy 30 dni). Jesli tego nie zrobi, to jego konto jest blokowane. Jesli termin owych splat przekroczy np. 6 miesiecy, sprawa jest kierowana do sadu. System wiec troche inny niz ten z bankow z odsetkami, ale tez kredytowy. I tez firmy na nim padaja. Mielismy takiego klienta, ktory zalozyl firme w Melbourne, biznes mu calkiem dobrze szedl, ale jeszcze przed kryzysem kredytowym cos przekombinowal, padla mu firma, komornicy zajeli mu dom, sprzet domowy, oszczednosci, superannuation...

Cytuj:
zarabianie pieniedzy nie jest ani latwe ani przyjemne


Zarabianie nie jest latwe, ale moze byc calkiem przyjemne. :)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt sty 06, 2009 3:26 am 
mmis4167 napisał(a):
ziutek napisał(a):
* wydalem 420000
* odsetki od tego wynosza obecnie okolo 4%, czyli 16800 rocznie
* z tego placilem 40% podatku, zostawalo wiec 10080 rocznie
* podzielone przez 52 tygodnie daje 193 tygodniowo
* wynajecie mieszkania w tym samym domu, to min. 480 tygodniowo, ale
- nie ma nic w ofercie
- 99% z nich jest gorszych (mniejszych o okolo 20m2, w gorszym stanie, itp)


lubie konkrety... duzo licz, malo gadania... zaloznia sa takie, ze zarabiasz 100k, wiec realny podatek to 27% (75,001 - 150,000 17,100 + 40% of excess over 75,000, wiec 17100 + ( 25000 * 40%) = 27100), nie 40%. z 420k mozesz byc juz privat client i miec spokojnie 6% na rok. wiec
* wydales 420000
* odsteki 6% to 25200
* 27% podatku to 6804, zostawalo wiec 18400
* podzielone przez 52 tygodnie daje 355
* 100 na straty i inne czyli 455 na tydzien... spokojnie znalazbys cos....


No dobra Mmis, chciales, to masz tu swoj blad:

* Podstawiles niepotrzebnie sredni podatek. Nie zauwazyles, ze dla dalszych przyrostow ponad 75k nalezy zawsze podstawic 40%, tak jak ja to zrobilem. A zeby bylo jak dla przedszkolaka, to uzupelnie przykladem policzonym wstecz:

Wezmy najpierw ze zarabiasz 100k. To ci daje podatek:
17100 + 10000 = 27100

A teraz dostales $1000 odsetek, czyli zarobiles 101000:
17100 + 40% z 26000 = 17100 + 10400 = 27500.

To teraz zobaczmy ile to jest WIECEj tego podatku?
Ano 27500 - 27100 = 400 - czyli zaplaciles o $400 wiecej, niz kiedy nie miales tego tysiaca odsetek.. No, mozesz mnie nazwac jak chcesz, ale moim zdaniem $400 z $1000 to jest 40%.

I to jest BYK, byk jak wol :)
Jesli nie widzisz tak oczywistej rzeczy jak to, to daj spokoj z wmawianiem ludziom ze pracujesz w "finansach". No, chyba ze reszty w okienku wydajesz.


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 135 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL